REKLAMADan Cake - Baner Główny (listopad-grudzień 2018)
Na zdj. Piotr i Paweł w Bydgoszczy

Na zdj. Piotr i Paweł w Bydgoszczy (fot. wiadomoscihandlowe.pl)

- W naszej opinii najbardziej interesującym wariantem byłoby zachowanie przez Jeronimo Martins odrębnego formatu Piotra i Pawła, z ewentualną zmianą nazwy sieci - komentuje Maciej Bartmiński, prezes i współwłaściciel Market Side, odnosząc się do medialnych spekulacji na temat przejęcia Piotra i Pawła przez JMP, zapoczątkowanych publikacją "Głosu Wielkopolski".

Należy podkreślić, że jak dotąd brakuje jakiegokolwiek potwierdzenia, że to faktycznie właściciel Biedronki sięgnie po sieć ok. 140 up-marketowych supermarketów. Zgodnie z informacjami "Głosu Wielkopolski", oficjalne ogłoszenie przez zarząd Piotra i Pawła, kto będzie nowym właścicielem sieci, miało nastąpić w ubiegłym tygodniu. To jednak nie nastąpiło.

"GW" 4 czerwca napisało, że Jeronimo Martins zaproponowało najwyższą kwotę. Jednak już cztery dni później serwis podał, że stało się tak "najprawdopodobniej". Co więcej, "Głos Wielkopolski" poinformował, że "w czerwcu ma nastąpić zamknięcie transakcji", a tymczasem Robert Krzak, wiceprezes Piotra i Pawła w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl, potwierdził że proces wyboru inwestora dla sieci zakończy się w lipcu.

Choć na tym etapie mamy do czynienia jedynie z plotką, a nie potwierdzoną informacją odnośnie przejęcia Piotra i Pawła przez Jeronimo Martins, to fala spekulacji i komentowania znaczenia transakcji i jej skutków już ruszyła. Głos w sprawie zabrał m.in. Maciej Bartmiński z Market Side.

- W związku z planowanym zakupem sieci Piotr i Paweł, prawdopodobnie przez koncern Jeronimo Martins, właściciela sklepów Biedronka, w mediach pojawiły się różne spekulacje dotyczące tej transakcji. Niektórzy eksperci wskazują na brak doświadczenia Jeronimo Martins w prowadzeniu supermarketów, czy na konieczność likwidacji marki Piotr i Paweł. Warto osadzić te dywagacje w biznesowych realiach - podkreśla Bartmiński.

Prezes Market Side zauważa, że Jeronimo Martins jest większościowym właścicielem największej sieci supermarketów w Portugalii. 422 sklepy Pingo Doce, o średniej powierzchni sprzedaży 1194 mkw. (niemal dokładnie tyle, co Piotr i Paweł), osiągnęły w ubiegłym roku sprzedaż na poziomie 3,667 mld euro, co daje 7,4 tys. euro rocznie na jeden mkw. powierzchni handlowej. Sieć z sukcesem od 1980 roku, mimo rosnącej konkurencji dyskontów, na przykład niemieckiego Lidla. W samej Lizbonie działa, 12 sklepów Lidl, a w promieniu 50 km od miasta łącznie ponad 50 sklepów tej sieci.

- Pingo Doce przypisuje swój sukces strategii produktowej, kładącej silny nacisk na produkty świeże, markę własną oraz dania gotowe („meal solutions”). Równocześnie pilnuje efektywności kosztowej i poziomu cen, co wydaje się warunkiem przetrwania na współczesnym rynku detalicznym. Czyż to nie interesujący koncept dla wielkomiejskich lokalizacji sklepów Piotra i Pawła? - pyta Bartmiński.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 16

  • 8
    BARDZO PRZYDATNY
  • 3
    PRZYDATNY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 3
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (3)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Misia 3 5 miesięcy temuocena: 50% 

    Nie sezon ogórkowy tylko jedna z najciekawszych transakcji w ostatnich latach. Wystarczy poczytać - w grze sa Jeronimo, dwie sieci francuskie, podobno Azja jakaś. A marka z długą i dobrą historią... oby nie skończyła jak inne znikające z rynku sieci

    oceń komentarz
  • ~tkak 2 5 miesięcy temuocena: 75% 

    towarzysze z WH.. nie idźcie tą drogą. Ok, jest sezon ogórkowy ale komentowanie niepotwierdzonych plotek to jednak lekkie przegięcie... Ale jeżeli już mamy sobie tak radośnie spekulować, to zakup PiP miałby znacznie większy sens dla Maximy. Biedra - przychody 45 mld, Stokrotka - 2,5 mld więc dla nich to rzeczywiście byłby strategiczny ruch, a dla JM taki PiP to tylko dodatek

    oceń komentarz
  • ~biedronka 1 5 miesięcy temuocena: 80% 

    A czy któryś z "ekspertów" pomyślał o tym ze ok 65 procent wszystkich sklepów to sklepy franczyzowe?

    oceń komentarz
do góry strony