REKLAMAMarket Roku 2018  - baner główny
Mieszkańcy Gałkowa Małego ucieszyli się, że w ich okolicy powstał porządny, nowoczesny sklep.

Mieszkańcy Gałkowa Małego ucieszyli się, że w ich okolicy powstał porządny, nowoczesny sklep. (Hubert Wójcik)

Elżbieta Gryńkowska, zachęcona sukcesem swojego pierwszego sklepu – Stokrotki, działającej na łódzkim osiedlu – postanowiła otworzyć kolejną placówkę. Tym razem na wsi.

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach - DRINCO II

Po przełomie gospodarczym w 1990 roku Elżbieta Gryńkowska, myśląc o założeniu firmy, doszła do wniosku, że – co, jak co – ale jedzenie zawsze będzie się sprzedawać. Otworzyła więc hurtownię wyspecjalizowaną w nabiale i tłuszczach. Jednak gdy zagraniczni gracze zaczęli przejmować polskie zakłady produkcyjne, hurtownikom znacznie pogorszyły się warunki współpracy. Elżbieta Gryńkowska uznała, że dobre czasy dla hurtu minęły i weszła w detal, konkretnie w osiedlowy sklep. Wstąpiła też do niewielkiej lokalnej sieci, która jednak po kilku latach przestała spełniać jej oczekiwania. Zaczęła więc rozglądać się za innym, bardziej przyszłościowym szyldem. I wtedy na jej łódzkim osiedlu otworzyła się Stokrotka. – To było zrządzenie losu, szczęśliwy przypadek. Sklep zachwycił mnie wystrojem, obsługą i ofertą. Bardzo uważnie śledzę wszystko, co dzieje się na rynku detalicznym i wokół niego. Stwierdziłam, że przyszłość należy właśnie do takich nowoczesnych formatów jak Stokrotka. Szybko się zdecydowałam i do dziś nie żałuję – mówi Elżbieta Gryńkowska.

Za drugim razem jest łatwiej

Detalistka nie poprzestała na jednej placówce. Kilka miesięcy temu podczas zorganizowanego przez sieć spotkania franczyzobiorców Stokrotki Elżbieta Gryńkowska poznała osoby, które prowadzą więcej niż jeden sklep. Dowiedziała się, jak funkcjonują i że dobrze sobie radzą z obowiązkami. Z rozmów wyciągnęła wniosek, że druga placówka nie byłaby obciążeniem przekraczającym jej możliwości. Trzeba tylko wszystko dobrze zorganizować, a potem nadzorować. W podjęciu decyzji pomogła jej również zachęta ze strony franczyzodawcy, który zadeklarował pomoc, m.in. w znalezieniu odpowiedniej lokalizacji. Analizując wszystkie szanse i zagrożenia Elżbieta Gryńkowska wyraziła zainteresowanie otwarciem kolejnej placówki. Po kilku miesiącach dostała wiadomość, że niedaleko Łodzi, w Gałkowie Małym, jest punkt do wzięcia.

Na miejscu obejrzała 180­‑metrowy budynek (w którym wcześniej działał sklep) i znowu zadziałał u niej zmysł doświadczonego handlowca, który podpowiedział, że lokalizacja – choć zupełnie inna niż w przypadku łódzkiego sklepu – jest obiecująca. Podobne rekomendacje na temat handlowego potencjału Gałkowa Małego i okolic dostarczyła Stokrotka. Tym razem były to jednak prognozy poparte fachowymi badaniami rynku.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"