REKLAMAATLANTA POLAND (BAKAL - Konkurs) - Baner Główny  (czerwiec 2018)

HANDEL I DYSTRYBUCJA

 

20 maja 2019, 13:47

Na naszych oczach trwa zakupowa rewolucja, która wywraca do góry nogami sposób prowadzenia biznesów

Na naszych oczach trwa zakupowa rewolucja, która wywraca do góry nogami sposób prowadzenia biznesów (fot. wiadomoscihandlowe.pl, zdjęcie ilustracyjne)

Szef pewnej firmy produkującej mrożone dania gotowe powiedział mi kiedyś, że on nie handluje mrożonkami tylko sprzedaje czas, jaki można zaoszczędzić w kuchni, kupując jego produkty. Zresztą coraz częściej na opakowaniach wielu artykułów można znaleźć informacje typu „gotowe w 8 minut” czy „5 minut i jesz”. Czas to dziś nowa i pożądana waluta, ale nie w każdym sklepie można nią płacić.

REKLAMAROS-SWEET (MORESO) - Belka w artykułach (14-30.06.2019)

Niemal trzy czwarte Polaków aktywnie poszukuje informacji na temat aktualnych ofert, promocji czy rabatów w sklepach. Ci klienci są siłą, z którą należy się liczyć. Już ponad 60% z nas korzysta z przynajmniej jednego narzędzia związanego z promocjami czy rabatami, a wskaźnik ten systematycznie rośnie. Rozwojowi zjawiska sprzyja ogromna popularność smartfonów i sukces serwisów oferujących dane na temat aktualnych promocji. Nie bez znaczenia są również specjalne aplikacje, które oferują np. kupony lub zniżki na produkty w wielu sklepach lub punktach sprzedaży. Zmieniają się formy docierania do klientów. Handlowe światy online i offline coraz bardziej się przenikają, potrafią się przy tym znakomicie uzupełniać.

Klasyczne, stacjonarne sklepy stały się jednym z elementów, a nie jak to było jeszcze kilka lat temu, finałem ścieżki zakupowej. Przyjemna muzyka, miłe zapachy, starannie dobrana kolorystyka oraz przemyślany układ sali sprzedaży – to wszystko może w bezpośredni sposób przełożyć się na decyzje zakupowe. Świadomi detaliści robią wiele, żeby poprawiać doświadczenie zakupowe. Poza dyskusją jest rola, jaką odgrywa customer experience, nie można jednak zapominać o tym, że zanim klient poczuje się w sklepie „jak w domu”, musi się z tego domu ruszyć.

Era „hipera” nie wróci

To szczególnie trudne wyzwanie dla właścicieli sklepów wielkopowierzchniowych, którym nie wróżę (zresztą nie tylko ja) świetlanej przyszłości. Muszą walczyć z przypiętą im łatką molochów, w których zakupy są długie i nużące. Tym bardziej, że nie ma w Polsce gospodarstwa domowego, którego przedstawiciele nie robili w ub.r. przynajmniej raz zakupów w tradycyjnym sklepie spożywczym. Nie można tego samego powiedzieć o hipermarketach – 14% konsumentów w ogóle tam nie zagląda. W sklepach po sąsiedzku jesteśmy przeciętnie 240 razy w ciągu roku, podczas gdy w „hiperach” jedynie 34 razy.

Wśród najważniejszych czynników branych pod uwagę przez klientów podczas zakupów spożywczych są szybkość i wygoda kupowania. Synonimem takiej wygody stały się ostatnio sklepy Żabka. Statystyczny klient ma do najbliższej placówki z sympatycznym płazem w logo mniej niż 300 metrów i jednorazowo spędza na zakupach zaledwie 106 sekund, mogąc wybierać spośród palety wygodnych produktów w poręcznych opakowaniach – chociażby typu one-the-go. Lokalizacja w pobliżu miejsca zamieszkania czy pracy klientów to również jedno ze źródeł sukcesu dyskontów. Nie zdziwię się, gdy w ramach klasyfikacji różnych formatów handlowych usłyszę określenie „convenience” przypisywane sklepom dyskontowym.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~zirytowany klient 1 27 dni temuocena: 100% 

    Kto wymyślił te dziwne koszyki na kółkach? W każdym sklepie różnych sieci się z nimi spotykam. Dlaczego nie ma tradycyjnych naręcznych koszyków, tylko jakieś kontenery do których trzeba się schylać - niemalże aż do samej podłogi (naprawdę to jest męczące, i nieprzyjemne dla pleców).

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony