REKLAMARetail FMCG Congress - Banner Główny - lipiec 2020

(fot. Unsplash.com)

Na rynku pojawiły się już pierwsze polskie owoce i warzywa, jednak klienci są zszokowani cenami. Rekordy biją ceny czereśni, które na krakowskim rynku kosztują nawet 120 zł za kilogram! Ale równie niecodzienne wydają się pomysły na to, jak rozwiązać problem drożyzny.

REKLAMAWH Market NETTO_belka w artykulach_lipiec-sierpień 2020

Czereśnie biją w tym roku rekordy jeśli chodzi o ceny owoców. Najdroższe kupić można na krakowskim rynku. W Warszawie ceny wcale nie wyglądają lepiej. Za czereśnie na bazarku pod Halą Mirowską zapłacimy 60-69 zł za kg, za truskawki – 35-43 zł za kg, a za młodą fasolkę – do 55 zł za kg. Skąd tak wysokie ceny? Wszystko to wina suszy oraz braku rąk do pracy w rolnictwie – z powodu koronawirusa ograniczono przemieszczanie się ludności, a to oznacza mniej pracowników sezonowych zarówno z kraju, jak i spoza niego. Sytuacji nie ułatwił plantatorom także suchy początek roku oraz zima, której prawie nie było. Choć warzywa i owoce zaczęły dojrzewać wcześniej, były narażone na przymrozki.

Sytuację postanowił rozwiązać minister Ardanowski, który wczoraj w rozmowie z RMF FM wskazał, że w rolnictwie powinni zatrudnić się nauczyciele i uczniowie. Dyskusja dotyczyła testów na koronawirusa, które nie będę przeprowadzane wśród nauczycieli, ale mają być przeprowadzane wśród pracowników sezonowych. Na pytanie, jak to wytłumaczyć, Ardanowski odpowiedział: - Ja zresztą zaapelowałem do Polaków, którzy pozostają bez pracy, czy to są ci, którzy nie mają prawa do zasiłku, czy też młodzież, a może ci nauczyciele, którzy nie będą pracowali, żeby ludzie po kilka, kilkanaście dni, również pracowali u rolników.

Co ciekawe, Również rolnicy zainicjowali już akcję „zbierz to sam”. Polega ona na tym, że klienci mogą przyjechać do gospodarstwa, zebrać owoce, których potrzebują, zważyć je i kupić po cenie tańszej niż w sklepie. To również wynik braku rąk do pracy, choć inicjatywa pojawiła się już w niektórych gospodarstwach rolnych w poprzednich latach.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 7

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (8)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Ona 8 miesiąc temu

    Też jeździłam jako uczennica do pracy do PGR- u zbierać ziemniaki. I było fajnie. Na wakacjach zbieraliśmy porzeczki u plantatora by zarobić sobie kasy. Teraz młodzież czterech literek nie ruszy , bo po co? Kasę dostanie od rodziców, dziadków za nic. Rodzice kupią wypasioną komórę i siedzi taki cały dzień i ćwiczy cztery palce. Pracą nikt z młodych się nie zhańbi. Nawet talerza po obiedzie za sobą ze stołu nie sprzątną, bo nikt ich tego nie nauczył. No i przemęczyć by się mogli, a biedactwa taką ciężką mają naukę. Może te osoby, które pozwalniały się z pracy, by dostać 500 plus, siedzące teraz po facebookowych profilach, szkalujące nauczycieli - jacy to z nich nieroby - popracują w gospodarstwie. Zamiast męczyć się cały dzień ze swoim dzieckiem, zażyją troszkę ruchu. A i dzieci same sobie poradzą z nauką, może samodzielnie zadania odrobią wreszcie, samodzielnie sprawdzian napiszą.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~iwa2 7 miesiąc temu

    U mnie na bazarku cena za czereśnie 26 zł. Gdzie Wy żyjecie? Sprzedawcy wiedzą gdzie moga drożej sprzedać... U nas za taką cenę cały towar musieliby wyrzucić...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Komuna wróciła 6 miesiąc temu

    Komuna w wydaniu pisowskim wraca gdzie się da, za komuny w PRLu także młodzięż i ludzie z zakładów pracy jeździli na pola aby "pomagać" rolnikom.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~RobertRobert 5 miesiąc temu

    Zbieracz dostaje 2 złote za kilo...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Wiesniak 4 miesiąc temuocena: 100% 

    A może posłowie nieroby by się wzięli za zbiór owoców zrobią wreszcie coś pożytecznego a nie zbijają bąki za naszą kasę .

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Mania 3 miesiąc temuocena: 50% 

    Nie wiem kto widział takie ceny? Bo ja widziałam czereśnie po 30 i 35 zł. A pamiętam jako nauczycielka w latach 70-tych jeździłam z uczniami na wykopki tj. zbieranie ziemniaków i buraków do PGR-u i to było normalne. A teraz to wszystko"nadzwyczajna kasta"? Ludzie opamiętajcie się bo żadna praca nie hańbi

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Lvcas 2 miesiąc temuocena: 83% 

    Od kiedy czereśnia to owoc sezonowy w maju? Poza tym, akcja zbierz to sam już była kiedyś z jabłkami ;) W obu przypadkach będzie to wszystko gniło na polach. Jeden sezon wytrzymam bez sezonowych.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~prawda 1 miesiąc temuocena: 35% 

    super pomysł, niech w końcu nauczyciele zarobią na swoje pensje. Przecież żadna praca nie hańbi...... a w swoich domach też pracują...... Uczniowie starsi mogliby sobie dorobić...... jak tylko się da ....... super pomysł

    oceń komentarz
do góry strony