REKLAMAHELIO - Baner Główny - Masy (15-21.10.2018)

(fot. Pixabay CC0)

Czeski minister rolnictwa zapowiedział, że zakaże eksportu żywności polskich producentów, jeśli „znów sprzedadzą nam produkty nieodpowiadające normom”. To ciąg dalszy wojny, jaką Czesi od lat prowadzą z polskimi producentami. Obecnie premierem Czech jest Andrej Babiš, właściciel chemiczno-agrarno-spożywczego holdingu Agrofert – relacjonuje Puls Biznesu.

REKLAMARTA - Belka w artykułach - wrzesień-październik 2018

Kolejne starcie w polsko-czeskiej bitwie o żywność odbyło się Brukseli, podczas spotkania unijnych ministrów rolnictwa na posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa. Doszło na nim do rozmowy Miroslava Tomana z Janem Ardanowskim. Czeski minister rolnictwa miał w jej trakcie krytykować niską jakość niektórych polskich produktów spożywczych, eksportowanych do Czech – obecność pestycydów w owocach, zaniżoną zawartość mięsa w konserwach czy skład produktów niezgodny z opisem na etykietach. Miał też powiedzieć, że jeśli jakiś polski producent wielokrotnie dopuścił się podobnych uchybień to rząd czeski „zabroni mu sprzedaży do Czech”. Polski minister miał przyznać, że zdarzają się takie problemy i obiecać poprawę – czytamy w Pulsie Biznesu.

Zupełnie inaczej relacjonuje przebieg rozmowy strona polska. W odpowiedzi na zapytanie Pulsu Biznesu Małgorzata Książyk z biura prasowego resortu rolnictwa napisała, że polski minister zaprotestował przeciwko używaniu bardzo ostrych określeń w odniesieniu do jakości polskiej żywności i zażądał od czeskiego odpowiednika podania nazw konkretnych firm, co do których są zastrzeżenia.

Czesi są w stanie podać wiele takich przykładów, jednak polscy producenci, także ci oskarżani o sprzedaż żywności niskiej jakości, kwestionują metodologię stosowaną przez czeskie służby i powątpiewają w szczerość intencji władz czeskich. Widzą w działaniach tamtejszego rządu element polityki populistycznej. Jak przypomina Puls Biznesu, w ubiegłym tygodniu premier Andrej Babiš, ubiegając się o wotum zaufania dla swojego gabinetu, postulował korzystanie przede wszystkim z żywności produkowanej przez lokalnych producentów.

W tym kontekście warto pamiętać, że Babiš jest założycielem chemiczno-agrarno-spożywczego holdingu Agrofert, trzeciej co do wielkości czeskiej grupy kapitałowej, która zatrudnia 33 tys. osób i posiada ponad 100 tys. hektarów użytków rolnych oraz dziesiątki fabryk, w tym także spożywczych – zwraca uwagę Puls Biznesu.

Jak relacjonował przed ponad rokiem portal wiadomoscihandlowe.pl Andrej Babiš od lat należy do najzagorzalszych wrogów polskiej żywności w Czechach. To on właśnie w połowie 2013 r. podczas dyskusji o jakości polskiego jedzenia, prowadzonej w czeskim programie telewizyjnym „Máte slovo”, Andrej Babiš odmówił spróbowania polskiej kiełbasy, stwierdzając na antenie: „Ja nie jem tego waszego gówna!”

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony