REKLAMAPRIM - KABANOS - BANER GŁÓWNY - (05.07 - 06.08.2019)
Wnętrze jednego ze sklepów Dino

Wnętrze jednego ze sklepów Dino (mat. prasowe)

Pozytywny wpływ Świąt Wielkanocnych i dalszy szybki rozwój sieci sklepów - tak wyglądał zdaniem Adriana Górniaka, analityka w Domu Maklerskim BDM II kw. tego roku w przypadku spółki Dino Polska. Czy coś może powstrzymać dalszy wzrost sieci supermarketów proximity?

REKLAMABIG InfoMonitor_belka w artykułach

Według analityka na wyniki firmy z ostatnich trzech miesięcy będzie miała wpływ niestabilna sytuacja na rynku FMCG. - Na wynikach sprzedaży sieci Dino mógł odbić się zimny maj. Jednak wyższa sprzedaż w kwietniu związana z późniejszą Wielkanocą mogła spowodować, że wyniki w II kw. mogą być dobre i spodziewam się, że będą one lepsze niż w I kw. Spółka od dłuższego czasu korzysta z efektu skali. Dzięki dynamicznemu rozwojowi uzyskuje coraz bardziej korzystne warunki od dostawców i poprawia marże - wyjaśnia Adrian Górniak.

Władze spółki Dino Polska sygnalizowały w 2017 r., że widzą na polskim rynku potencjał na co najmniej 2700 sklepów. Według nieoficjalnych informacji ta liczba może być jeszcze wyższa. Tylko w 2018 roku sieć otworzyła 202 nowe sklepy, a na koniec czerwca miała już 1056 placówek (tylko w I półroczu br. otworzyła ponad 80 punktów handlowych).

 – Zarząd spółki wskazywał, że po mocnym 2018 roku chciałby utrzymać to tempo rozwoju w perspektywie najbliższych kilku lat. Widać więc, że sieć nastawiona jest na bardzo silny rozwój – wskazuje Adrian Górniak.

Dodaje jednocześnie, że sieć sklepów Dino działa głównie w południowo-zachodniej Polsce, co daje jej ogromne pole do ekspansji na pozostałe obszary kraju.

Problemem dla firmy może być dostępność odpowiedniej jakości działek pod inwestycje. Chociaż, jak wskazuje ekspert, spółka Dino ma zabezpieczony duży portfel gruntów, który pozwala jej ze spokojem myśleć o ekspansji w kolejnych latach. Ryzykiem dla firmy może także być wzrost kosztów budowlanych i przestoje spowodowane trudną sytuacją w budowlance. - Na razie jednak Dino zdaje się zarządzać tymi ryzykami – podkreśla analityk BDM.

Na wyniki spółki Dino Polska wpływ może mieć podatek od sprzedaży detalicznej, który może wejść w życie już od 1 września. Nowa danina będzie dla spółki bardzo dotkliwa. Analitycy DM mBank oszacowali, że firma z Krotoszyna może zapłacić w 2020 r. podatek na poziomie 94,5 mln zł.

Jednak jak podkreśla analityk DM BDM, przy rosnących marżach sieć może go odczuć w mniejszym stopniu. – Wydaje się, że spółka będzie chciała „odzyskać” część zapłaconego podatku podnosząc ceny w sklepach. Drugim wyjściem może być również renegocjacja warunków handlowych z dostawcami.– podsumowuje Górniak.

Spółka Dino Polska zarządza siecią ponad 1050 supermarketów proximity zlokalizowanych głównie na południu, zachodzie i w centrum Polski.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 2
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (7)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Jakub 7 3 dni temu

    Właśnie budują w moim mieście (ok. 10 tys. mieszkańców) drugi market tej sieci.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Darc 6 10 dni temu

    Drogo Dino. Droga sieć i towar badziewny.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~slazak 5 12 dni temuocena: 100% 

    Dodo ile twoim zdaniem powinien zarabiać pracownik sklepu w małym mieście?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Dodo 4 13 dni temuocena: 75% 

    Dino się rozwija i owszem. Ale prawda jest taka że kosztem tych którzy robią wszystko by klient wyszedł zadowolony z sklepu. Najniższa krajowa na umowie a premia tylko w sklepach dobrze prosperujących. Otwiera sklepy w coraz mniejszych miejscowościach gdzie Panie ekspedientki i owszem może się nie napracują ale 2000 zł wypłata to wstyd dla tak niby szybko rozwijającej się firmy. PANIE B.......mniej ładować w kieszenie dyrektorkom a docenić bardziej tę zwykłą siłę roboczą

    oceń komentarz
  • ~slazak 3 13 dni temuocena: 0% 

    Vogi, a gdzie jest taniej (pomijając hipermarkety, gdzie trzeba spędzić pół dnia)? Ja już dawno zrezygnowałem z zakupów w Lidlu na rzecz Dino. Trwało to jakiś czas bo moja szanowna małżonka była tak przyzwyczajona do Lidla, że nie chciała wejści do żadnego innego sklepu ... i dawała się nabierać na jego ostre promocje. Wychodziła szczęśliwa, że kupiła 250g borówek za -50% i w ogóle się nie przejmowała, że drożej zapłaciła za inne produkty. Mogłem ją przekonać tylko cenami na paragonie i po kilku tygodniach porównywania cen, szczególnie warzyw i owoców ustąpiła bez gadania.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Vogi 2 13 dni temuocena: 100% 

    Weźmy pod uwagę że sklepy zachodnich koncernów mają tą przewagę że jak zabraknie na podatek to centrala przeleje a Dino samymi podwyżkami nie da rady pokryć podatku zresztą i tak jest tam drogo po podatku będzie jeszcze drożej daje im 3 lata i ktoś ich przejmie

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Ezat 1 13 dni temuocena: 50% 

    Z mojego punktu widzenia jedyna sensowna sieć do współpracy. Jakoś szaleni przyjaźni dla dostawców nie są, ale dają żyć i można się rozwijać razem z nimi. Nie mają marki własnej, więc nie szantażują producentów tak jak dyskonty, czy niektóre inne supermarkety ...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony