REKLAMAFord - Banner Główny
Gang Słodziaków

Gang Słodziaków (fot. KK)

Programy lojalnościowe zachęcają do zwiększania konsumpcji, nawet ponad rzeczywiste potrzeby. W czasach rosnącej świadomości opinii publicznej, że zasoby naturalne nie są nieograniczone, model gospodarki rosnącej w nieskończoność zaczyna napotykać bariery, także prawne. To może oznaczać bliski koniec takich akcji, jak Gang Słodziaków czy Leśne Lidlaki – uważa Marek Zdziech, partner w firmie OC&C Strategy Consultants.

REKLAMAVITAKRAFT - VITA NATURE - BELKA W ARTYKUŁACH (15-30.11.2019)

Gospodarka, w której bożkiem jest nie tyle nawet zysk, co jego maksymalizacja, wydaje się zagrożona. Rośnie świadomość konsumentów – a co za tym idzie, także prawodawców i samego biznesu – że musimy skończyć z nadmierną konsumpcją i eksploatacją zasobów naturalnych, bo są ograniczone. Według opinii Marka Zdziecha z firmy OC&C Strategy Consultants, już wkrótce możemy się spodziewać zakazu, a co najmniej silnego ograniczania stosowania programów lojalnościowych, takich jak Gang Słodziaków czy Leśne Lidlaki, które nie tylko przywiązują klientów do danej marki, ale także skłaniają ich do konsumpcji wykraczającej poza realne potrzeby bytowe.

Ekspert powołuje się na najnowszy raport londyńskiego Imperial College, przygotowany na zlecenie brytyjskiej rządowej agendy Committee on Climate Change, który wyraźnie rekomenduje wprowadzenie zakazu stosowania programów lojalnościowych, w ramach których gromadzi się tzw. mile lotnicze – punkty zbierane za przeloty, zamieniane później na zniżki czy inne przywileje.

Autorzy raportu argumentują, że prawo do nieograniczonego latania nie powinno stanowić normy – jest przywilejem, który można ograniczać i opodatkowywać. Podnoszą też oni konieczność zmiany wzorców konsumpcji jako takiej, dążenia do jej ograniczenia.

Zdaniem Zdziecha, przykład ten wskazuje na nadchodzącą zmianę paradygmatu współczesnej gospodarki globalnej – przedsiębiorcy będą odchodzić od modeli biznesowych, zbudowanych na wzroście konsumpcji. „Wchodzimy jednak w epokę, w której ta norma zmienia status na przywilej, a ten – jak wywiódł raport Imperial College – można ograniczać i opodatkowywać.” – argumentuje konsultant.

Marek Zdziech uważa, że zmiany wynikające z opisanego przezeń trendu widać już także w Polsce. Jako przykład podaje pojawiające się ostatnio inicjatywy legislacyjne, takie jak „congestion tax” wobec sklepów wielkopowierzchniowych czy podatek od zawartości cukru w żywności, które jego zdaniem wprost odwołują się do opodatkowywania modeli biznesowych opartych na wzroście sprzedaży, a zatem konsumpcji.

„Dla wielu firm, nowa epoka przywileju konsumpcji będzie oznaczała konieczność olbrzymiej adaptacji modelu biznesowego i narzędzi jego realizacji. Dla konsumentów – być może koniec Gangu Słodziaków.” – podsumowuje.

Źródło: LinkedIn / Marek Zdziech

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Pozhoga 2 17 dni temu

    Socjalizm dzielnie zwalczał problemy, które sam stwarzał. Tzw. kapitalizm (tak zwany - bo regulowany na potęgę przez jaśnie oświecone elity Zachodu) - dokładnie tak samo. Czyli rozwiązaniem problemu ma być jeszcze więcej regulacji - i popyt na ,,pracę" jaśnie oświeconych elit rośnie aż miło... A może by tak wrócić do prostych, ewangelicznych zasad - NIE ŻRYJ TYLE CZŁOWIEKU ?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~HK 1 17 dni temu

    U nas chce się opodatkować sklepy wielkopowierzchniowe nie ze względu na odpowiedzialność eko, ale na złość, a to jest różnica. Po drugie z jednej strony podejmuje się takie decyzje, z drugiej daje ludziom nieopodatkowane pieniądze właśnie po to, żeby stymulować wzrost konsumpcji. I na tym ma bazować rozwój gospodarki. A może niepotrzebnie ją rozwijamy? Tzw. Zachód zaraz wyhamuje (wg powyższych prognoz), to dogonimy ich bez rozwijania się.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony