REKLAMAPRIM (KABANOS) - GRILL - Baner Główny (29.04-31.07.2020)

(fot.wiadomoscihandlowe.pl)

Wielu klientów dziwi się, dlaczego maseczki ochronne, mimo że wykonane z materiału i szyte np. w domach, są niedostępne dla klientów sklepów odzieżowych. Skoro można tam kupić koszule, spodnie czy bieliznę, dlaczego brakuje akurat maseczek? Postanowiliśmy przyjrzeć się temu, jak sklepy reagowały na pojawiające się wraz z koronawirusem zmiany zapotrzebowania w ofercie.

REKLAMAWH Market NETTO_belka w artykulach_lipiec-sierpień 2020

Kiedy pandemia dotarła do Polski, jako pierwsze na zapotrzebowanie zareagowały sieci spożywcze. Lidl rozpoczął współpracę z firmą Adrian, a Biedronka z firmą Marilyn. Dzięki współpracy z polskimi producentami rajstop i bielizny udało się do sklepów wprowadzić dzianinowe maseczki w błyskawicznym tempie. Dobrą ofertę maseczek przygotowała także sieć Auchan, która podjęła współpracę m.in. z polskim dystrybutorem środków higieny osobistej dla kobiet i dzieci Hygienika.

W tym samym czasie sieciowe sklepy odzieżowe nie mogły sprzedawać maseczek stacjonarnie, bo do 4 maja pozostawały zamknięte. Jednak w ofercie największych sieciówek, mimo licznych wyprzedaży i inwestycji w e-commerce maseczki nie pojawiły się także w internetowej ofercie. Wszystko dlatego, że kontraktacja zamówień trwa od ok. pół roku do roku. Maseczek w swojej ofercie nie miało np. Pepco, chociaż sprzedaje produkty tekstylne i pończosznicze. Pod koniec kwietnia biuro prasowe sieci informowało wiadomoscihandlowe.pl, że oferta w sklepach została ograniczona do podstawowych artykułów. – Sprzedawane w Pepco produkty pochodzą zarówno z Europy jak i z Azji, mieliśmy w związku z tym przejściowe problemy z dostawami do naszych Centrów Dystrybucji, jednak sytuacja powoli wraca do normy – poinformowało nas biuro prasowe. Do Pepco nie dotarły więc ani produkty sezonowe, np. wielkanocne, ani maseczki. Sieć skróciła godziny otwarcia sklepów i wprowadziła 30-proc. rabat na cały dostępny asortyment.

Maseczek nie było i nie ma także w popularnych sieciówkach takich jak Reserved, Sinsay, H&M czy C&A. Wyszukiwarka sklepu H&M zapytana o maseczki pokazuje „maseczki do pielęgnacji twarzy”, a C&A pyta „czy chodziło Ci o miseczki” i pokazuje ofertę dostępnych biustonoszy.

- Sytuacja w obszarze dostaw w naszym przypadku była i jest stabilna, dlatego w tym zakresie nie przewidujemy większych zakłóceń. Zgodnie z cyklem produkcyjnym, jaki obowiązuje w branży odzieżowej, całość kolekcji na sezon wiosenno-letni została wyprodukowana jeszcze w ubiegłym roku. Dzięki temu znaczna część zamówionych produktów już w styczniu była w naszych magazynach – tłumaczył w kwietniu w rozmowie z serwisem wiadomoscihandlowe.pl Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP. I Właśnie z powodu takiej kontraktacji kolekcji odzieżowej maseczki nie mogły znaleźć się w większości sieciówek, bo trudno było przewidzieć konieczność ich wyprodukowania na pół roku przed pandemią koronawirusa. Kolejnym problemem jest konkurencja - duże sieci odzieżowe mogą polegać na swoich dostawcach, ale nie wprowadzą do sprzedaży produktów konkurencji. Dlatego nie zamówią maseczek np. u podmiotów produkujących rajstopy czy bieliznę, bo same konkurują w tym segmencie asortymentu.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 4

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (3)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Asiaa 3 miesiąc temuocena: 33% 

    Swoją droga Reserved nie sprzedaje maseczek, ale szyli je, żeby pomoc naszej służbie zdrowia, za to podziękowania im się należą.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~cycu 2 miesiąc temuocena: 0% 

    ale po co kupować szmatki, jak nic nie dają, przecież nasz tzw. minister zdrowia jasno to powiedział, że maseczki nic nie dają (dodam od siebie, że jedynie grzybice płuc, bardzo ciężką do wyleczenia), rozumiem, że przed służbami mundurowymi, ale przecież można mieć przeciwwskazania, jak ten lud nie myśli tylko tępo słucha telewizorni i tego szlamu zeń płynącego!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~klient z miasta 1 miesiąc temuocena: 100% 

    Przynajmniej kolejną maseczkę można kupić przy okazji kupna jedzenia, bo jakoś nie widzi mi się lecieć specjalnie po trzy pary butów.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony