REKLAMADziugas_banner główny_12.05. - 10.06.
Market sieci Groszek w Dłutowie k/ Łodzi, źródło: Archiwum Wiadomości Handlowych

Market sieci Groszek w Dłutowie k/ Łodzi, źródło: Archiwum Wiadomości Handlowych (fot. Konrad Kaszuba)

Małe sklepy rodzinne radzą sobie dobrze. Co prawda dzienna liczba klientów zmalała w porównaniu z okresem sprzed epidemii koronawirusa, ale znacznie wzrosła wartość średniego koszyka zakupowego. Największym wyzwaniem są godziny seniora, gdy sprzedaż spada nawet o 30 proc.

REKLAMANutrend - MAGNESLIFE LIQUID - belka w artykułach (03-08.06.2020)

Wg danych Grupy Eurocash, która współpracuje z 80 tys. przedsiębiorców prowadzącymi małe i średnie sklepy, rodzinne placówki dobrze radzą sobie w czasach epidemii, nawet po ostatnim zaostrzeniu przepisów. I choć konsumenci rzadziej robią zakupy, to wydają na nie dużo więcej. W tygodniu 23-29 marca wartość średniego koszyka zakupowego wzrosła nawet o 70 proc. rok do roku. Wyzwaniem dla wszystkich sklepów niezależnie od powierzchni, są jednak godziny dla seniorów.

Po tygodniu działania zaostrzonych przepisów widać wyraźnie, że mniejsze sklepy bardzo szybko dostosowały się do pracy w nowych warunkach. Limity klientów na jedną kasę czy też ewentualne kolejki przed sklepem nie stanowią dla mniejszych sklepów takiego problemu, jak w przypadku sklepów dużych sieci.

– Trzy osoby w małym sklepie, gdzie jest jedna kasa to bezproblemowe zakupy. Potwierdzają to moi znajomi, którzy mają nieco większe sklepy z dwiema kasami. U nas ruch jest dość płynny, bez zatorów, ale widać, że klienci robią większe zakupy i to przy krótszej o trzy godziny pracy sklepu. Bo o tyle skróciliśmy godziny pracy i rozdzieliliśmy zmiany by nie miały ze sobą kontaktu na początku pandemii. – mówi Gerard Koput, właściciel sklepów Groszek we Wronkach i Wróblewie i dodaje: – W ostatnim tygodniu pojawili się u mnie nowi klienci, którzy do tej pory robili zakupy tylko w dyskontach i supermarketach. Doceniają miłą obsługę, brak kolejek i są zaskoczeni, że nasze kompaktowe sklepy oferują bogaty asortyment i tak atrakcyjne promocje.

Właściciele małych sklepów na długo przed wprowadzeniem przez rząd najnowszych obostrzeń z 31 marca 2020 podjęli z własnej inicjatywy działania zapewniające maksimum bezpieczeństwa tak pracownikom, jak i klientom. Zamontowali osłony z pleksi oddzielające stanowiska kasowe od klientów, udostępniają swoim klientom w miarę możliwości rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk, promują zachowanie dystansu i płatności bezgotówkowe.

Mniejsza częstotliwość zakupów, ale większa wartość koszyka

– Wyraźnie widać trend ograniczania częstotliwości wizyt, to jest o ok. 40 proc. mniej niż przed obostrzeniami, przy jednoczesnym wzroście wartości koszyka zakupów nawet o blisko 70 proc. r/r, w tygodniu między 23-29 marca – mówi Jacek Owczarek, członek zarządu Grupy Eurocash. Czyli kupujemy rzadziej, ale więcej. Zmienia się też misja zakupowa. Klienci w większym stopniu traktują małe i średnie sklepy jako docelowe miejsce zakupów zarówno uzupełniających, jak i na zapas – dodaje.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMA
do góry strony