REKLAMAKongres Alkohole i Napoje 2018 - Baner Główny

(fot. Pixabay CC0)

W Stanach Zjednoczonych „apokalipsa detalu”, wywołana gwałtowną ekspansją e-commerce, stała się faktem. W ostatnich trzech latach ponad 130 dużych sieci handlowych ogłosiło bankructwo. Spektakularnym przykładem jest sieć Toy'R'Us, która przez dekady była za oceanem niemal synonimem sklepu z zabawkami. Zdaniem analityków firmy Scope Ratings prosta ekstrapolacja tego trendu na Europę kontynentalną jest z kilku ważnych powodów nieuprawniona.

REKLAMAFBK 2018 - belka w artykułach - (sierpień-wrzesień 2018)

Scope zidentyfikował istotne różnice pomiędzy sytuacją detalu stacjonarnego wobec rozkwitu e-commerce w Europie i USA. Po obu stronach oceanu sieci handlowe mają inną bazę fizyczną, strukturę własnościową, inaczej są zarządzane i finansowane. W Stanach jest znacznie więcej nieruchomości handlowych w przeliczeniu na głowę mieszkańca, wyższe jest nasycenie rynku sklepami stacjonarnymi. Znacznie większą popularnością niż w Europie cieszą się tam zakupy online.

Z kolei na Starym Kontynencie znacznie większa część detalu jest własnością prywatną, często rodzinną, przez co firmy są znacznie ostrożniej zarządzane i finansowane. Przykładów jest mnóstwo: obie spółki Aldi, Auchan i Decathlon, Grupa Schwarz… . Te firmy w większym stopniu koncentrują się na celach długoterminowych. Jedną z konsekwencji bardziej konserwatywnego zarządzania spółkami jest wolniejszy wzrost e-commerce. Dzięki temu europejskie sieci stacjonarne mają więcej czasu, by przygotować się na „efekt Amazona”. Natomiast w USA detaliści to głównie spółki publiczne, których zarządy chętniej podejmują ryzyko, zaspokajając oczekiwania akcjonariatu, który domaga się szybkich wzrostów, wysokich dywident i wzrostu cen akcji.

Analitycy Scope Ratings wskazują ponadto, że europejski handel stacjonarny jest bardziej zróżnicowany geograficznie. Ta dywersyfikacja zapewnia sieciom większą stabilność i pomaga lepiej korzystać na ogólnym wzroście sprzedaży detalicznej w skali kontynentu. Przychody z szybciej rozwijających się regionów niejako niwelują gorsze wyniki na innych rynkach.

W swojej najnowszej prognozie 2018 Corporate Outlook firma Scope zwraca uwagę, że Stany Zjednoczone mają blisko sześciokrotnie więcej powierzchni handlowej niż Europa – mierzonej w ujęciu GLA/1000 mieszkańców. Sieci stacjonarne są przez to znacznie bardziej wrażliwe na przepływ sprzedaży do kanału online. Oczywiście detaliści amerykańscy są równocześnie światowymi liderami w rozwoju własnej oferty online. W ich przypadku, w ostatnim roku finansowym mediana przychodów generowanych online wynosiła 14 proc., podczas gdy dla sieci europejskich to tylko 5 proc. Dlatego w przypadku 65 największych amerykańskich detalistów wzrost sprzedaży online w ujęciu CAGR w latach 2011-2016 wynosił 6,5 proc. rocznie, podczas gdy dla 65 czołowych sieci europejskich wskaźnik ten wyniósł tylko 4,9 proc.

Scope zidentyfikował trzy główne czynniki różnicujące wpływ e-commerce na handel stacjonarny w Europie i USA:

  • W Europie popularność e-commerce w poszczególnych krajach jest bardzo zróżnicowana. Podczas gdy Francja, Niemcy i Wielka Brytania legitymują się penetracją cyfrową detalu rzędu 15 proc. – czyli zbliżoną do USA – o tyle w krajach takich jak Hiszpania czy Włochy e-commerce odpowiada tylko za ok. 5 sprzedaży. Przykładowo, w Austrii wśród 10 największych detalistów nie ma ani jednej firmy handlowej działającej wyłącznie online.
  • Mimo funkcjonowania wspólnej przestrzeni gospodarczej w ramach UE, działalność e-commerce komplikują krajowe przepisy i regulacje, takie jak geo-blocking, przepisy o ochronie danych, normy higieny i bezpieczeństwa żywności i wiele innych – to sprzyja fragmentacji rynku e-commerce. W Stanach regulacje rynku detalicznego są zasadniczo jednolite.
  • Europejskie zapóźnienie w sferze e-commerce ma ponadto podłoże w fakcie, że na wielu rynkach krajowych dominuje niewielka liczba dużych sieci. W przypadku sprzedaży detalicznej żywności, we Francji, Niemczech, Holandii i Wielkiej Brytanii czołowa piątka detalistów ma blisko trzy czwarte udziałów w całym rynku. Ta dominacja chroni rynek przed potencjalnymi nowymi graczami.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony