REKLAMAKongres Alkohole i Napoje 2018 - Baner Główny

(fot. Pixabay/CC0)

W zeszłym roku drób awansował do pozycji najczęściej spożywanego gatunku mięsa na świecie. Natomiast Polska kolejny rok z rzędu pozostała jego największym producentem w Unii Europejskiej. Nasz kraj odpowiada już za 16% całej wspólnotowej produkcji mięsa i podrobów drobiowych.

REKLAMAFBK 2018 - belka w artykułach - (sierpień-wrzesień 2018)

Chociaż w polskiej branży mięsnej cykliczne górki i dołki są normą, ta akurat w przypadku sektora drobiowego od kilkunastu lat zarówno produkcja, spożycie, jak i eksport konsekwentnie rosną. Nie jest zatem przesadą stwierdzenie, że branża drobiarska jest działem gospodarki, w którym Polska w ostatnich latach odniosła największy sukces.
Wykorzystana szansa
Z najnowszego raportu „Rynek mięsa drobiowego” przygotowanego przez Bank BGŻ BNP Paribas i Krajową Radę Drobiarstwa wynika, że przeciętny Polak zjada rocznie aż 30 kg drobiu. To więcej niż statystyczny mieszkaniec UE, któremu wystarczają niecałe 24 kg. - Polscy producenci mięsa drobiowego szybko dostrzegli szansę, jaką dają im zmieniające się nawyki żywieniowe konsumentów. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zwiększyli produkcję ponad dwukrotnie, zaś eksport prawie pięciokrotnie. Wiązało się to z odważnymi decyzjami, z dużym wysiłkiem i wieloma inwestycjami – komentuje Bartosz Urbaniak, szef Bankowości Agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę.
Najpierw UE, potem świat
Chociaż krajowa konsumpcja drobiu rośnie szybciej od oczekiwań analityków, to prawdziwym motorem sukcesu branży jest sprzedaż za granicę. - Największym odbiorcą polskiego drobiu są wymagające rynki Unii Europejskiej, na które trafia aż 80% rodzimego mięsa. Natomiast dla dalszego rozwoju, musimy nie tylko zwiększać sprzedaż w krajach trzecich – podkreśla Łukasz Dominiak, dyrektor generalny Krajowej Rada Drobiarstwa – Izby Gospodarczej (KRD-IG). Dodaje przy tym, że ważne jest również, żeby utrzymać wzrost spożycia mięsa drobiowego w kraju. - Dane i prognozy Komisji Europejskiej jasno wskazują na zwiększenie się konsumpcji drobiu per capita, a także wzrost jego udziału w całkowitym spożyciu mięsa. Ten trend będzie miał wymiar globalny – prognozuje ekspert.
Wirus krąży nad Europą
Najpoważniejszym problemem, z którym musi się liczyć branża jest ptasia grypa (podtypu H5N8). Pierwsze jej ognisko w Polsce zostało potwierdzone pod koniec 2016 roku na fermie w województwie lubuskim. Następnie choroba zaczęła pojawiać się w innych regionach. Spowodowało to utratę przez nasz kraju statusu kraju wolnego od tej choroby, czego konsekwencją było wprowadzenie przez szereg państw ograniczeń eksportowych. Co prawda charakter wprowadzonych ograniczeń był zróżnicowany, ale swoje rynki całkowicie zamknęły na polski drób tak perspektywiczne rynki, jak: Chiny, Japonia, RPA, Tajwan czy Wietnam. Większość państw, po odzyskaniu przez Polskę statusu kraju wolnego od grypy ptaków, zniosła ograniczenia, jednakże nadal wstrzymane są wysyłki do RPA.
Groźny Brexit
Zagrożeniem dla eksporterów drobiu jest również wyjście Wielkiej Brytanii ze struktur Unii Europejskiej, bo kraj ten jest znaczącym odbiorcą naszego mięsa – drób stanowi 11% wartego ponad 2 000 mln EUR eksportu polskich artykułów rolno-spożywczych na ten rynek. Jednocześnie Wielka Brytania jest drugim, po Niemczech, największym odbiorcą mięsa drobiowego z Polski, odpowiadając za 8,5% wolumenu eksportu mięsa i 12,7% jego wartości, a także jest największym odbiorcą produktów przetworzonych z drobiu – ich eksport do Wielkiej Brytanii stanowił 23% całkowitego eksportu z Polski w ujęciu wielkościowym i 25% w ujęciu wartościowym. W związku z tym wiele będzie zależeć od ostatecznej formuły Brexitu – tego czy przybierze on „miękką” czy „twardą” formę.
Trendy konsumenckie
Przy przeważającym udziale eksportu w strukturze sprzedaży wielu firm drobiarskich, ich menadżerowie muszą uważnie śledzić trendy konsumenckie nie tylko w kraju, ale też na rynkach zagranicznych. Co wynika z tych obserwacji? Jak czytamy w raporcie banku BGŻ BNP Paribas, w zakresie mięsa drobiowego europejski konsument oczekuje nieustannego podwyższania wartości oferowanych produktów spożywczych, m.in. poprzez poprawę dobrostanu zwierząt, zwiększanie podaży mięsa pochodzącego od niestandardowych ras drobiu, czyli innych niż typowy brojler – wolnorosnących, z dostępem do wybiegu, karmionych paszami nie zawierającymi komponentów modyfikowanych genetycznie, spełniających kryteria produktów organicznych itp. Sektor drobiarski dostosowuje się do tych oczekiwań poprzez dywersyfikację oferty i zapewnienie odpowiedniej podaży drobiu z kategorii premium, choć nawet produkcja konwencjonalna prowadzona na rynku wspólnotowym powinna kojarzyć się z wysokim bezpieczeństwem produktu, należytym dobrostanem zwierząt, odpowiednią ochroną środowiska oraz korzystnym stosunkiem jakości do ceny.
Co dalej?

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony