REKLAMAATLANTA POLAND (BAKAL) - Baner Główny (maj - czerwiec 2019)

BRANŻA PO GODZINACH

 

5 marca 2019, 12:59

Walmart, strefa kas

Walmart, strefa kas (fot. mat. prasowe Walmart)

Przez amerykańskie media, także społecznościowe, od kilkunastu dni przetacza się prawdziwa burza w związku z ogłoszoną niedawno decyzją Walmarta o rezygnacji z funkcji tzw. Walmart greeters. Koncern chcący osiągnąć relatywnie znikome oszczędności i w niewielkim stopniu zmodyfikować strukturę zatrudnienia, naraził się na poważny uszczerbek na wizerunku, budowanym przez prawie 40 lat.

REKLAMAKongres Rynku FMCG - Belka w artykułach (kwiecień - maj 2019)

Walmart greeters – najbliższe znaczeniu tego słowa, choć bardzo nieporęczne, jest określenie „osoby witające gości” – są to swego rodzaju portierzy, którzy pełnią służbę przy wejściach do marketów sieci. Ich głównym zadaniem jest witanie uśmiechem przybywających do sklepu klientów i życzenie im udanych zakupów. Co do zasady, stanowiska te koncern powierza osobom niepełnosprawnym.

Pomysł utworzenie takiego stanowiska podpowiedział Samowi Waltonowi, twórcy sieci Walmart, jeden z pracowników marketu w Luizjanie. Biznesmen szybko zrozumiał potencjał wizerunkowy, tkwiący w tym pomyśle i zatrudnił pierwszych „greeterów”. Był początek lat 80-tych XX w.

Przez lata Amerykanie przywiązali się do pracowników witających ich w drzwiach marketów Walmart. Stali się oni nieodłącznym elementem postrzegania sieci przez konsumentów, z oczywistych przyczyn budując jej pozytywny odbiór społeczny.

W 2016 r. firma chwaliła się, że „Osoby witające klientów to bardzo ważna część naszej firmy, naszej kultury. Dzięki nim pierwsze wrażenia klientów odwiedzających nasze placówki są doskonałe, co jest częścią naszej szerszej strategii czynienia zakupów przyjemnymi.” Szefowie koncernu zapewniali, że greeterzy czynią sklepy „bardziej przyjaznymi”, a ponadto pomagają zapobiegać i wykrywać kradzieże sklepowe.

Mimo tych zapewnień Walmart zaczął stopniowo rezygnować z tradycyjnych greeterów, zastępując ich w części placówek „gospodarzami” (consumer hosts), którzy mają znacznie szerszy zakres obowiązków, np. sprawdzają paragony, pomagają przy zwrotach towarów, utrzymują czystość przy wejściach czy zbierają i porządkują wózki sklepowe. Wiele z tych prac przekracza możliwości znacznej części niepełnosprawnych, ponieważ wymagają one m.in. dźwigania ciężarów, wchodzenia po drabinie czy długotrwałego stania.

Wszystkie te zmiany wprowadzane były jednak bardzo powoli. Dopiero pod koniec lutego 2019 r. Walmart ogłosił, że do końca kwietnia zamierza w skali całego kraju całkowicie zrezygnować z greeterów na rzecz consumer hosts. W tym momencie w sieci w całych Stanach zatrudnionych było jeszcze ok. tysiąca greeterów.

Rozpętało się piekło. Kolejni greeterzy pisali w mediach społecznościowych o swoich obawach przed utratą pracy, opisywali swoją sytuację życiową, wrzucali fotki. Oskarżali Walmarta, że „jest pozbawiony serca”. Odzew społeczny był ogromny. Jak podaje m.in. CNN, jeden z niepełnosprawnych greeterów, mieszkaniec liczącej 7 tys. mieszkańców miejscowości Pontiac, w kilka dni otrzymał znacznie więcej niż 7 tys. polubień, przychylnych komentarzy, słów wsparcia, a także kilka ofert pracy.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony