REKLAMAHELIO - Baner Główny - MASY (11-17.11.2019)

HANDEL I DYSTRYBUCJA

krajowe sieci handlowe

 

17 października 2019, 14:44

(mat. prasowe)

W czwartek sieć Biedronka po raz pierwszy wystawiła swoją ofertę na Targach Franczyzy w Warszawie. W ciągu roku zamierza otworzyć 100 sklepów franczyzowych w mniejszym formacie, zdobyć klientów w mniejszych miejscowościach i wprowadzić lady mięsne do funkcjonujących już sklepów.

REKLAMAITCOM - Belka w artykułach

- Zdecydowaliśmy się wziąć udział w targach, bo zamierzamy otwierać sklepy także w mniejszych miejscowościach, a to jest super model dla partnerów – tłumaczy Ewa Micińska, dyrektor rozwoju biznesu w sieci Biedronka. Chodzi o miejscowości, w których mieszka 3-5 tys. osób, ale sieć nie wyklucza także mniejszych. – Udało mi się otworzyć sklep w miejscowości, która ma 300 mieszkańców i świetnie funkcjonuje – przekonuje Micińska. Oczywiście sklepy w takich lokalizacjach klientów znajdują nie tylko w samej miejscowości, ale w całej gminie.

Biedronka zakłada, że sklepy w mniejszym formacie mogą mieć dwie powierzchnie sprzedaży – 500 lub 650 mkw. Franczyzobiorca może lokal wynajmować, kupić, lub wybudować go, kiedy jest np. właścicielem działki. Biedronka odpowiada za jego wyposażenie, szkolenie pracowników i właściciela oraz wsparcie marketingowe.  Franczyzobiorcy ponoszą opłatę wynoszącą 1 proc. obrotu sklepu.

Charakterystyczne dla mniejszych sklepów zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach – zarówno prowadzonych przez sieć, jak i partnerów – są: obecność tradycyjnej lady mięsnej i odpiek pieczywa. W Radwanicach i Kłodawie sieć otworzyła już modelowe sklepy w mniejszych formatach. Jak twierdzi Ewa Micińska, mniejsze Biedronki niczym nie różnią się od klasycznych, dużych dyskontów. Są po prostu lepiej „upakowane”.  Pierwszy wystandaryzowany sklep w formacie 500 mkw. sieć otworzyła pod koniec czerwca, w Radwanicach koło Polkowic.

Inwazja Biedronek na mniejsze miasta i wsie odbędzie się nie tylko przy udziale partnerów i w formie franczyzy. - W mniejszych miejscowościach otwieramy także własne sklepy, bez współpracy z partnerem. Wkrótce będziemy mieli ok. 50 takich Biedronek. Ale to dopiero początek – zapowiada Ewa Micińska.

Sieć zapowiada także pojawienie się lad mięsnych także w tradycyjnych, większych formatach. Pierwsze lady wprowadzane były w Biedronkach od 2014 roku, dlatego osoby odpowiedzialne za projekt mają już doświadczenie i wiedzą, z jakimi problemami będą musiały się mierzyć.

Spółka Jeronimo Martins Polska zarządza siecią ponad 2900 sklepów, a także 16 centrami dystrybucyjnymi. W tym roku ich liczba placówek handlowych przekroczy 3000.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Bakbar 2 26 dni temuocena: 100% 

    Dyskont z ladą? No może ale asortyment już dasno nie przystaje do dyskontu. Jeszcze jakieś wątpliwości, że to już nie jest dyskont? Tylko warunki zakupu pozostały dyskontu, a dostawcy dalej zarzynają się o te kontrakty przy okazji zarzynając wszystkich odbiorców w tym samym kanale sprzedaży. Uzasadnieniem bezsilności w negocjacjach jest ciągle "bo to dyskont". Od niekotrzy kiedyś kiedyś zamienili dwa jajka na premie z pustej sprzedaży i tak im już zostało i tylko firmy zmieniają jak się wyda, że pogubili wartość.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~KK&d 1 27 dni temuocena: 100% 

    Co trzeba mieć w głowie żeby oddać JMD aso z lady? Chyba jeden cel: podciąć sobie gałąź na której się siedzi i wyciąć wszystkie sklepy specjalistyczne. Na rynku na którym jest nadstan surowca miałoby to uzasadnienie ekonomiczne. Na rynku którym jest niedobór surowca jest to kosztów samoboj. No cóż... Znając życie ustawi się kolejka qrew... Podobnie było z Hebe... 1 drogerii jeszcze nie otworzyli a top marki typu Garnier w kolejce stały a ich szefowie z gaciami pomiędzy kostkami i wazyliną w dłoni pukali do JMD... Dajcie dajcie tylko później nie płaczcie, że wam rynek psują i EBITDA leci....a... Zapomniałem przecież macie starą recepture... Podwyżka i rozwarstwienie cenowe rynku... Skąd my to znamy Panowie skoczkowie co to tylko rynek popsuć potrafią.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony