REKLAMAMLEKOVITA - Baner główny - WPC (sierpień-wrzesień 2018)

(fot. materiały własne)

Z pozoru sytuacja na polskim rynku dyskontów jest uporządkowana. Gigantyczna Biedronka, agresywnie rosnący Lidl, aspirujące Netto i ciągle niewielki Aldi. Kurczy się jednak miejsce do ekspansji Biedronek, co mogą wykorzystać ambitni konkurenci. Eksperci szacują, że na rynku jest w sumie miejsce na 5000 sklepów, to oznacza, że powstanie ich jeszcze trochę ponad 1000.

REKLAMARTA - Belka w artykułach - wrzesień 2018

W 2017 roku Biedronka otworzyła 121 nowych sklepów, ale zamknęła 20. To świadczy o optymalizacji sieci – uważają eksperci. Największy detalista w Polsce ma coraz mniej miejsca na rozwój, co mogą wykorzystać inne dyskonty.

Biedronka przed barierą?

Jak tłumaczy Maciej Bartmiński, prezes firmy badawczej Market Side, potencjał polskiego rynku dyskontowego to 5000 sklepów. - Aktualnie zbliżamy się do liczby 4000 sklepów tego formatu, z czego niemal 3/4 (2823 sklepy) to placówki Biedronki – mówi ekspert.

Ostatni rok pokazuje, że Biedronka musi uważać z dalszą ekspansją. - Konkurenci mają większy potencjał rozwoju, bo mają mniej sklepów i nie grozi im efekt kanibalizacji, czyli konkurowania między sklepami własnej sieci – dodaje Maciej Bartmiński.

Według prognoz Haitong Bank w 2020 r. należąca do Grupy Jeronimo Martins sieć sklepów Biedronka będzie miała w Polsce niemal 3050 sklepów, a jej sprzedaż sięgnie ponad 56 mld zł. Operator będzie w stanie w tym czasie zwiększyć – co prawda przy malejącej dynamice - sprzedaż LFL oraz sprzedaż z mkw. W sumie w ciągu najbliższych trzech lat firma uruchomi netto ok. 225 Biedronek. Jednocześnie w latach 2018-2019 operator może zamknąć ok. 40 sklepów (po 20 punktów rocznie). 

Sprzedaż sieci Biedronka urośnie z prognozowanych na 2017 r. 46,9 mld zł do ponad 56,4 mld zł w roku 2020. Oznacza to wzrost o 7 proc.

Obecna sytuacja rynkowa nie jest typowa dla handlu. - Pozycja Biedronki może być trudna do obronienia, w miarę wzrostu liczby innych dyskontów. Jednak póki co, to to właśnie Biedronka radzi sobie na polskim rynku najlepiej – komentuje prezes Market Side.

Warto zaznaczyć, że według ekspertów Haitong Bank dynamika sprzedaży w najbliższych trzech latach będzie systematycznie spadać z 10,1 proc. w 2017 r. do 4,8 proc. w roku 2020. Obniżać będzie się także dynamika sprzedaży LFL z 8,3 proc. w 2017 r. do 3 proc. w roku 2020.

Inne firmy dyskontowe – Lidl, Netto i Aldi – zdają sobie sprawę z pojawiających się szans. Wszystkie deklarują mocną ekspansję, co zwiększy konkurencję na rynku. 

Lidl będzie otwierał nie tylko nowe sklepy

Lidl obecnie ma w Polsce ponad 630 sklepów. Jak informowały już wiadomoscihandlowe.pl eksperci szacują, że niemiecki operator może przynajmniej podwoić w Polsce liczbę sklepów i finalnie zarządzać siecią ponad 1200 placówek. Inwestycja w nowe lokalizacje nie jest jedynym kierunkiem rozwoju. W ostatnich miesiącach firma mocno postawiła na poprawię logistyki i systematyczną modernizację oraz przebudowę już działających placówek. Firma szuka także pomysłu na efektywną ekspansję w największych miastach kraju.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 13

  • 10
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (5)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~dawniej klient Netto 5 7 miesięcy temu

    Sklep Netto nr 150 - alejki zawalone towarem, porozwalane produkty na półkach, w miejscu na pieczywo przydałoby się pozbierać okruchy, wiecznie czynna jedna kasa, powolna obsługa, brudny parking. Widać, że powinno się wymieniać w niektórych sklepach nie tylko wystrój ale także kierownictwo... Jeśli tak ma wyglądać przyjemność zakupów w wydaniu Netto, to ja jednak idę do konkurencji.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~qqwwww 4 7 miesięcy temuocena: 100% 

    Moim zdaniem 4000 to wcale nie jest max. Szanse będą miały natomiast te sieci dyskontów które zaoferują inne produkty (np nowe smaki itp) odróżniające się w znaczący sposób od tego co oferuje L i B (w których tak naprawdę jest często to samo w innych opakowaniach tych samych producentów) I tu widzę rzeczywiście szanse dla Netto i Aldi których produkty są trochę inne. Aldi ma natomiast problem też z tym, że jest bardzo kojarzony z naszym sąsiadem zza Odry - im bardziej będą wrzeszczeć tam na Polskę i Polaków tym trudniej im będzie zadomowić w PL. Lidl pracował latami by się "spolszczyć" PS: U mnie (niewielkie miasteczko) jest taki od pół roku sklep Euro Market (EuroCash czy jak to tam) - furorre dosłownie robi w całym mieście... - po warzywa, owoce, mieso i wędliny, zawsze wszystko świeże i znacznie tańsze (o nawet 1/3) niż w dyskontach. Przed weekendami tam są zawsze tłumy, więc jak najbardziej polskie sieci są w stanie konkurować z zagranicznymi sieciami, dyskontami

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~nn1 3 8 miesięcy temuocena: 80% 

    w tym artykule jest wprost idealnie podsumowane jak działają nasze "władze" - bije się tylko obcy kapitał bo właśnie na to im dano przyzwolenie. Gdzie jest miejsce dla polskiego kapitału?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~nn 2 8 miesięcy temuocena: 80% 

    każdy ma swojego bidulca, lidla albo aldiego...a gdzie polskie sklepy w Polsce? liberałokomuchy zadbały, żeby Polska była kolonią, i jest! po co wojna jak mogą być zabory gospodarcze.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~konsument z miasta 1 8 miesięcy temuocena: 100% 

    Ja jestem już od paru lat znudzony ofertą sieci B. oraz fatalnymi warunkami zakupów (zazwyczaj brudny lepiący się koszyk, nieład na półkach, wąskie alejki). Dlatego ofertę konkurencji czyli L., N., A., witam z otwartymi rękoma. Przydałyby się jeszcze jakieś nowe sieci, bo im większa różnorodność, tym lepiej! Bo nie każdy klient lubi kupować tylko towar z napisem "wyprodukowano dla", wielu klientów podobnych jak ja ceni szeroki wybór producentów.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony