REKLAMAYORK - Baner Główny (październik 2018)
(fotografia ilustracyjna)

(fotografia ilustracyjna) (fot. Konrad Kaszuba)

W związku z formalnie rozpoczętą debatą nad wieloletnimi ramami finansowymi Unii Europejskiej oraz środkami, które państwa członkowskie zdecydują się przeznaczać na Wspólną Politykę Rolną, Instytut Gospodarki Rolnej opowiada się za uwzględnieniem głosów państw Grupy Wyszehradzkiej w sprawie różnic w jakości niektórych produktów na jednolitym rynku.

REKLAMAKongres Słodycze i Przekąski 2018 - belka w artykułach

„Żaden europejski konsument nie powinien być traktowany na jednolitym rynku Unii jako obywatel drugiej kategorii, ponieważ oferuje mu się produkty pod tą samą marką, ale niższej jakości niż w innych państwach członkowskich” – apeluje IGR.

Autorzy apelu zwracają uwagę, że o ile konsumenci z państw członkowskich mogą mieć pewność, że unijni rolnicy wytwarzają najwyższej jakość produkty rolno-spożywcze, o tyle obecne regulacje nie pozwalają na taką samą pewność w odniesieniu do przetwarzania i dostarczania produktów w łańcuchu „od pola do stołu”. Obywatele UE muszą mieć pewność, że w każdym kraju Wspólnoty będą chronieni przed pogarszaniem lub fałszowanie żywności i innych produktów pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

„Rzeczywistość jest taka, że państwa członkowskie nie są w stanie samodzielnie porównać wszystkich produktów spożywczych z produktami dostępnymi w innych zakątkach Unii. Z analiz i badań prowadzonych zarówno przez Komisję Europejską, Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego, jak i same państwa członkowskie wynika, że problem ten jest o wiele bardziej nasilony w państwach, które przystąpiły do UE w 2004 r. Obserwacje rynków pokazały, że w Europie Środkowo-wschodniej nagminnie dochodzi do sprzedaży tych samych produktów lub produktów o zwodniczo podobnym wyglądzie i niższej jakości lub o innym smaku, konsystencji lub innych właściwościach sensorycznych po cenach znacznie różniących się – na niekorzyść konsumenta – od tych w „starej Unii” – czytamy w dokumencie.

Według IGR argument o zróżnicowanych preferencjach konsumentów z różnych krajów jest tylko częściowo adekwatny. Można bowiem zastępować pojedyncze składniki równie wartościowymi zamiennikami, ale nie ma usprawiedliwienia dla stosowania gorszych surowców. „Parlament Europejski wykazał, że ten proceder ma miejsce chociażby w przypadku pokarmu dla niemowlaków, w odniesieniu do których ciężko podnosić argument specyficznych upodobań konsumentów. W opinii Instytutu takie praktyki są zaprzeczeniem zasady równego traktowanie i powinny być zabronione na jednolitym rynku UE.” – kontynuują autorzy pisma.

Instytut stoi ponadto na stanowisku, że polski rząd powinien zabiegać o uregulowanie na poziomie wspólnotowym kwestii wyczerpującego informowania konsumentów o znacznych różnicach w składach tych samych produktów tych samych marek w różnych państwach członkowskich.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~igi 1 3 miesiące temu

    Tak dla dobrego traktowania konsumentów, ale NIE dla populizmu. I co to w ogóle za instytut...? Polska ma silne rolnictwo będące bazą rozwoju potężnego przemysłu żywnościowego, który powinien mieć jak największą swobodę. Jej ograniczanie zaszkodzi także polskim rolnikom. Niech Instytut zastanowi się, jaki jest interes rolników, zamiast wygłaszać populistyczne frazesy.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony