REKLAMAMLEKOVITA - Baner główny (kwiecień 2018)
Janusz Śniadek, poseł Prawa i Sprawiedliwości

Janusz Śniadek, poseł Prawa i Sprawiedliwości (fot. wiadomoscihandlowe.pl)

Janusz Śniadek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, przyznał podczas konferencji prasowej, że intencją towarzyszącą wprowadzeniu ustawy regulującej niedzielny handel było ograniczenie sprzedaży w sklepach wielkopowierzchniowych. Już po konferencji, w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl, poseł sugerował, że jego słowa zostały źle zrozumiane.

REKLAMAKONGRES RYNKU FMCG 2018 - Belka w artykułach

- Intencją było ograniczenie handlu, a tak naprawdę główny zapis, czy sformułowanie wynikające z tej ustawy, mówi o zakazie powierzania pracy w handlu i czynności związanych z handlem. Nie chodzi tutaj o zamknięcie wszystkich sklepów jak Polska długa i szeroka, tylko ograniczenie sprzedaży w sklepach wielkopowierzchniowych; tam gdzie do prowadzenia handlu muszą być zatrudniani ludzie - powiedział Janusz Śniadek 22 marca podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Jak ocenił poseł, w ustawie zapisano szereg "absolutnie rozsądnych" wyjątków od zakazu niedzielnego handlu. Dodał, że dzięki temu, iż w niedziele otwarte będą m.in. sklepy na stacjach benzynowych czy dworcach, Polska nie stanie się "pustynią, gdzie człowiek, który nie ma przy sobie żywności jest skazany na głód".

W rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Janusz Śniadek próbował wyjaśnić, co miał na myśli mówiąc o ograniczaniu handlu w sklepach wielkopowierzchniowych. - Nie definiowaliśmy, że to jakieś największe sklepy są celem. Tak naprawdę chodziło o to, żeby ograniczyć powierzanie pracy, zatrudnianie ludzi. (...) Zatrudniać trzeba ludzi w dużych sklepach, więc tylko w takim sensie związek przyczynowo-skutkowy z tymi dużymi sklepami budowałem - tłumaczył poseł.

W opinii przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości, przebieg pierwszych niedziel z ograniczeniami handlu ocenić należy "raczej pozytywnie". Jak mówił Śniadek, "na razie nie potwierdza się jakoś masowo", aby pracownicy musieli przychodzić do pracy "w godzinach absurdalnych". - Zakładam wszędzie minimalną racjonalność. Nikt nie będzie szykanował pracowników, zmuszając ich do przychodzenia w [absurdalnych] godzinach i płacąc im za to, jeśli nie będzie to uzasadnione - stwierdził.

Janusz Śniadek przewiduje, że w miarę upływu czasu handel w niedziele się unormuje. - Zadziała zasada: wszyscy albo nikt - tłumaczy poseł. - Zawsze tak jest, że jak gdzieś jeden wyłamie się, to dla wszystkich pozostałych będzie to stanowiło problem. Natomiast z chwilą kiedy wszyscy będą tego przestrzegać, problemu nie ma.

Odnosząc się do pomysłu zweryfikowania tego, jak działa ustawa po trzech miesiącach jej obowiązywania, Śniadek stwierdził, że za weryfikację odpowiadać będą sądy. - Dopiero wyroki sądowe będą dla nas sygnałem, być może, o konieczności jakiejś nowelizacji - powiedział poseł PiS portalowi wiadomoscihandlowe.pl. Śniadek nie chciał zaryzykować stwierdzenia, że nie widzi żadnych zagrożeń dla długofalowego obowiązywania w Polsce ustawy ograniczającej niedzielny handel.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 4

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"