REKLAMADESIGNATURE - baner główny 21-24.10
W sezonie największym zainteresowaniem konsumentów cieszą się piwa lekkie, orzeźwiające a także – choć w mniejszym stopniu – smakowe. Mocne i portery sprzedają się gorzej, ale na półce szanującego się sklepu nie może ich zabraknąć.
REKLAMAEDENRED - eBook - Belka w artykułach (21-24.10.2019)

Latem w tzw. kanale tradycyjnym największy wpływ na sprzedaż piwa ma dostępność produktów z lodówki. Najlepiej trzymać tam całą ofertę. Jeśli nie można sobie na to pozwolić, w pierwszej kolejności do chłodziarki powinni trafić liderzy letniej sprzedaży – piwa popularnych marek o zawartości alkoholu około 5%. – Do lodówek warto wstawić najlepiej rotujące produkty, które generują najwyższe marże. Przy czym, sprzedając cztery butelki taniego piwa, detalista osiąga marżę, którą dałaby mu jedna butelka piwa premium, np. Heinekena – mówi Sebastian Tołwiński z Grupy Żywiec. W zależności od ruchu, lodówki powinny być napełniane kilka lub kilkanaście razy dziennie. Nic tak bowiem nie zniechęca klienta do zakupu, jak wyjęte z witryny chłodniczej ciepłe piwo. Tłumaczenia, że jeszcze nie zdążyło się schłodzić, mogą wówczas nie zadziałać albo jeszcze pogorszyć sprawę. – Jeśli mógłbym coś podpowiedzieć właścicielom sklepów i sprzedawcom, to zasugerowałbym uzupełnianie lodówki na bieżąco i chłodzenie 24 godziny na dobę – dodaje Sebastian Tołwiński.

Tam, gdzie rządzi półka

Sklepy, które mogą sobie pozwolić na to, by przechowywać w chłodzie cały asortyment, nie muszą rozstrzygać, co powinno mieć pierwszeństwo, ale nie uciekną przed decyzją, czego w lodówce będzie więcej, a czego mniej. Wówczas nie należy zapominać o popularnych latem piwach smakowych, które szybko zdobywają uznanie Polaków. – W ciepłych miesiącach roku szczególnie rekomendujemy korzystne eksponowanie piw lekkich, np. z kategorii shandy i radler. Powinny znaleźć się na półce w pierwszej kolejności – mówi Marta Andreasik, specjalista ds. PR marek w Kompanii Piwowarskiej.

W placówkach wielkopowierzchniowych, inaczej niż w małych, to półka jest ważniejsza od lodówki, ponieważ zapewnia konsumentowi szeroki wybór. – Podstawowym celem jest ułatwienie znalezienia produktu. Pierwszym kryterium wyboru dla kupującego jest podkategoria (np. piwo jasne, piwo ciemne itd. – red.), a następnie marka i opakowanie. Dzięki temu konsument łatwiej odnajduje to, czego szuka – mówi przedstawicielka Kompanii Piwowarskiej. Ten największy w Polsce producent przygotował na lato kilka nowości. Pierwszą jest Redd’s Grapefruit­‑Pineapple o zawartości alkoholu 4,5%, kolejną – Lech Shandy Dry Orange – połączenie piwa i lemoniady w proporcjach 50/50 (2,6% alkoholu). Co ciekawe, piwo to oferowane jest w ramach edycji limitowanej i będzie dostępne tylko do końca lata. W portfolio Kompanii Piwowarskiej pojawiło się także Książęce Jasne Ryżowe (4,5%) oraz Wojak Radler (2,4%). To ostatnie jest odpowiedzią na rosnącą popularność piw o niskiej zawartości alkoholu.

Lubimy polskie nazwy

Zapewne w sezonie letnim wielu handlowców zastanawia się, jak eksponować tzw. piwa specjalne (np. miodowe, podwójnie chmielone, pszeniczne, naturalnie mętne itp.). Ich popularność szybko wzrasta, jednak reprezentacja – zarówno w lodówce, jak i na półce – nie powinna mieć przewagi na liderami. – W przypadku piw specjalnych warto zastosować przede wszystkim ekspozycję niestandardową, czyli różnego rodzaju standy, wystawki, małe stojaki. Przyciągają one uwagę konsumentów i sprawiają, że mają oni częstszy kontakt z marką – mówi Czesław Wojciech Szczepaniak, prezes zarządu i dyrektor generalny Browaru Namysłów. W przypadku piw importowanych – zdaniem prezesa – należy postępować jeszcze ostrożniej. – Od pewnego czasu konsumenci coraz bardziej doceniają produkty lokalne, produkowane tradycyjnymi metodami. Ponadto Polacy wolą polskie nazwy i rodzime smaki – zawartość alkoholu w takich piwach jest trochę wyższa niż w importowanych. Polityka sprzedażowa zagranicznych marek opiera się na zasięgu ogólnopolskim i trafianiu do mainstreamu. Wszystko to sprawia, że nie jest to dla nich odpowiedni czas. Dlatego nawet najbardziej widoczna ekspozycja tych piw nie wpłynie znacząco na ich sprzedaż – twierdzi szef Browaru Namysłów. W tym sezonie producent stawia głównie na piwa jasne i jasne pełne, wprowadzając nowość – Namysłów Białe Pszeniczne. – To oryginalna propozycja dla osób szukających czegoś wyjątkowego. Namysłów Białe Pszeniczne oferowane jest w butelkach bezzwrotnych, pakowanych w specjalne kartony, które służą równocześnie jako ekspozytory – informuje prezes Szczepaniak.

Import w natarciu

Dla John King Polska, dystrybutora piw importowanych, początek sezonu okazał się dobrym momentem na szersze zaprezentowanie oferty. Pod hasłem „Festiwal Piwa” firma zorganizowała w warszawskim Realu wielką (140 SKU) ekspozycję produktów z importu. Część z nich to marki, które polscy konsumenci zobaczyli zapewne po raz pierwszy, bo wcześniej były dostępne wyłącznie w wąskiej dystrybucji. Organizatorzy są zadowoleni z wyników promocji. – Obroty podskoczyły. Znakomicie sprzedawały się piwa belgijskie, dużą rolę odegrała Bavaria, w tym piwa bezalkoholowe, a także hiszpańskie Estrella Damm i San Miguel. Liczymy, że akcja przyniesie skutek w postaci zwiększonej świadomości konsumentów – Maciej Dziubiński z John King Polska.

Na ofertę Festiwalu Piwa złożyły się marki z wielu krajów, w tym Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szkocji, Włoch, Belgii, Holandii, Francji, Rosji, Ukrainy, Stanów Zjednoczonych a także z polskiego rzemieślniczego browaru Pinta. Ten ostatni – jako jeden z nielicznych w naszym kraju – produkuje piwo w stylu Stout, Ale czy Bitter.
Hubert Wójcik

Wiadomości Handlowe, Nr 6-7 (126) Czerwiec - Lipiec 2013

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Krzys 2 ponad rok temu

    totu Piwa LECH należą do KOMPANI PIWOWARSKIEJ także spokojnie mogą być trzymane z innymi piwami należącej do tej samej grupy np tyskie, zubr, debowe, kozel. redds, lechy, prazubr.... Ilosc i miejsce ulozenia jest nazucane przez przedstawicieli

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~totu 1 ponad rok temu

    Mam pytanko jestem odbiorcą browara "LECH" i chciał bym wiedzieć czy w lodowkach firmowych moge trzymać inny browar-jeśli tak to w jakich ilościach?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony