REKLAMANaturio_banner główny_styczeń 2020

(fot. Andrew Frost Solutions)

Problem z przerwaniem ciągu chłodniczego i brakiem kontroli nad warunkami, w jakich transportowana jest żywność, zna większość detalistów. Jak lepiej zarządzać łańcuchem dostaw i mieć kontrolę nad tym, co się dzieje się z zamówionym towarem radzi Andrzej Mróz, specjalista wdrożeń internetu rzeczy i cyfrowego monitoringu procesów, właściciel Andrew Frost Solutions.

REKLAMA

W związku z rosnącymi wymaganiami jakościowymi oraz coraz większą potrzebą Klientów w zakresie zwiększania bezpieczeństwa produktów spożywczych, temat zarządzania i kontroli stanu technicznego kontenerów chłodniczych używanych do przewożenia mięsa, warzyw lub mrożonek, dla wielu menadżerów działów logistyki jest niemałym wyzwaniem. Ciężko jest się z nim mierzyć za pomocą analogowych technologii, skostniałych procedur i papierowych procesów.

Kolejnym wyzwaniem jest trend ograniczania powierzchni magazynowej na rzecz zwiększania sali sprzedaży. Skutkuje to tym, że coraz częściej widać z tyłu sklepu, wystawione "pod chmurkę" między innymi kontenery, które stają się łatwym celem do potencjalnej kradzieży. Dodatkowo straty wynikające z reklamacji czy odrzuconych dostaw ze względu na przerwanie ciągu chłodniczego, potrafią być znaczącą linią po stronie kosztów na arkuszu P&L i zepsuć końcowy wynik finansowy.

Interesujące jest to, że również firmy produkujące kontenery, coraz częściej wskazują na problem wtórnego obiegu zużytych kontenerów, które mimo braku widocznych usterek, podczas audytów wykazują brak trzymania deklarowanych parametrów termicznych, psując markę i renomę producentom.

Najczęściej praktykowaną w logistyce metodą radzenia sobie z tematem monitorowania floty "cool-box'ów" czy rollerów, jest ręczne prowadzenie bazy danych i ewidencjonowanie napraw, serwisów, ruchów magazynowych na każdym etapie: "wysyłki", przyjęcia/wydania w sklepie i na tzw. "zwrotach". Każdorazowo wymagana jest czynność zeskanowania kontenera, a przy tzw. kursach łączonych nie jest to już takie łatwe i czytelne, a dojście do "prawdy" bywa bardzo czasochłonne. Dodatkowo pomiary temperatur, karty mycia i dezynfekcji prowadzone ręcznie, często budzą zastrzeżenia np. audytorów czy inspektorów Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Ze względu na fakt, że nowoczesna logistyka między innymi cechuje się tym, że pracuje 7 dni w tygodniu przez 365 dni w roku, to powyższe rozwiązania są pracochłonne i nie dają możliwości jednoznacznego precyzyjnego określenia aktualnego stanu posiadania, miejsca w którym znajduje się dany kontener czy śledzenia w czasie rzeczywistym temperatury towarów znajdujących się w transporcie do sklepu. Brak pełnej wiedzy o tych parametrach powoduje, że nie można uznać, że proces dostawy towarów w kontenerach jest pod ścisłą kontrolą, a punkty ryzyka są właściwie monitorowane.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony