REKLAMAMLEKOVITA - Batoniki - Banner Główny (13.07.-22.07)

(fot.wiadomoscihandlowe.pl)

Po ubiegłotygodniowym szaleństwie zakupowym sklepy i klienci odetchnęli z ulgą. Towarów już nie brakuje, Polacy spokojnie spędzają czas w domach – jeśli tylko mogą sobie na to pozwolić. Sklepy są dobrze zatowarowane, teraz problemem sklepów jest raczej brak klientów niż ich nadmiar, wszystkie niezbędna artykuły znajdziemy zarówno w dyskontach, marketach, jak i małych, osiedlowych sklepikach.

REKLAMAWH Market NETTO_belka w artykulach_lipiec-sierpień 2020

Wola

Sklepy doskonale radzą sobie w sytuacji, w jakiej się znalazły. Przypomnijmy – producenci pracują często na 3 zmiany, aby dostarczyć wszystkich potrzebnych produktów. Swoje zmagania z koronawirusem opisywały takie firmy jak Mlekovita, Polmlek czy Lubella. Ale pełną para pracują także inni producenci. Na moim osiedlu ludzie skrzykują się, aby zamawiać warzywa prosto od rolników. Zainteresowanie jest bardzo duże. Ale wystarczy wejść do pobliskiej Biedronki, aby kupić popularną ostatnio stożkową kapustę, brokuły, mango, kiwi, awokado, jabłka, gruszki, pełen asortyment włoszczyzny, warzyw i nawet egzotycznych owoców. Nie brakuje niczego, a całe stoisko kusi świeżym asortymentem.

Nie ma już śladu po pustych półkach z papierem toaletowym. Asortyment kasz, ryżu i makaronu nie jest pełen, ale marki własne Biedronki wypełniają półki. Klientów jak na lekarstwo, zarówno ok. godziny 13, jak i 18 – choć zwykle o tej porze ustawiają się do kas tłumy klientów. Nie brakuje mięsa, dań gotowych, sklep funkcjonuje jak zwykle. Stali pracownicy, zwłaszcza starsi, zostali zastąpieni młodszymi, ale bardzo dobrze wyszkolonymi, z pewnością ściągniętymi z innych sklepów. Wszyscy pracują w rękawiczkach. Na kasach siedzą panie, a panowie rozładowują towar. Choć normalnie taki podział obowiązków nie istnieje, widać, że akurat teraz zasady się zmieniły.

W pobliskiej Żabce ok godziny 14 trwa normalne przygotowanie do zmiany obsługi. Dodatkowa osoba rozkłada towar na półkach, a za kasą stoi właścicielka sklepu. Na półkach nie brakuje towaru, dokładane są jedynie piwo i woda. Personel nie nosi rękawiczek, jedyne obostrzenia dotyczą liczby osób w sklepie oraz odstępów między klientami. No i oczywiście jedzenie przygotowywane jest na wynos. Dobre nastroje, żarty, zero paniki.

W Rossmannie nieco opuszczone rolety nad wejściem, na nich kartka z informacją, że towar jest dla klientów limitowany z powodu koronawirusa. Jednak półki z mydłem i papierem toaletowym, które jeszcze tydzień temu były puste, teraz zapełniły się produktami. Po sklepie chodzą uśmiechnięte sprzedawczynie w rękawiczkach, ochroniarz przybija piątkę z małym dzieckiem – niestety bez rękawiczek. Dzień jak co dzień.

W Lidlu nie brakuje żadnych towarów, choć półki nie są pełne. Da się tu jednak kupić wszystko co potrzebne, są i pieluchy, i papier toaletowy, i środki czystości, i konserwy, i wieeele innych produktów.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 7

  • 7
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~orlen 1 3 miesiące temuocena: 0% 

    sytuacja się nie uspokoi bo na rynku nie ma płynu do dezynfekcji a orlen chce 5 litrów sprzedawać po 95 zł. w cenie hurtowej, pomimo tego, że na stacji jest za 49 zł.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony