REKLAMAPRIM (KABANOS) - GRILL - Baner Główny (29.04-30.06.2020)
Małgorzata Samborska, doradca podatkowy, dyrektor w Grant Thornton

Małgorzata Samborska, doradca podatkowy, dyrektor w Grant Thornton (materiały prasowe)

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej jeszcze nie obowiązuje, a już budzi szereg wątpliwości interpretacyjnych. Aktualny spór między resortem finansów a ekspertami dotoczy błędu legislacyjnego, który może kosztować budżet państwa nawet 200 mln zł.

REKLAMANutrend - MAGNESLIFE LIQUID - belka w artykułach (03-08.06.2020)

Podatek od początku zresztą wzbudzał wiele kontrowersji. Pod naciskiem opinii publicznej ustawodawca odstąpił od kryterium powierzchni sklepu i różnicowania stawek w dni powszednie i weekendy. Podatkiem nie objęto również sprzedaży internetowej, a na sposób opodatkowania nie wpłynie przynależność podatnika do sieci franczyzowej ani jego powiązania kapitałowe z innymi podmiotami w grupie.

Treść przepisów procesowano wyjątkowo długo, bo pierwszy projekt pojawił się już w lutym b.r., mimo to ustawodawcy nie udało się uniknąć błędów legislacyjnych. Jeden z nich, dotyczący progu podatkowego i może kosztować budżet państwa nawet 200 mln. złotych. Chodzi o to, od jakiego poziomu przychodów należy stosować wyższą stawkę podatku: od 170 mln czy 187 mln miesięcznie.

Rzecznik Ministerstwa Finansów przekonuje co prawda, że "mówienie o błędzie w ustawie z dnia 6 lipca 2016 r. o podatku od sprzedaży detalicznej jest nadużyciem". Żeby zrozumieć istotę problemu należy więc sięgnąć do źródła.

W uzasadnieniu do ustawy czytamy:

„Projekt wprowadza dwie miesięczne stawki podatku. Po pierwsze stawkę w wysokości 0,8% dla przychodu do wysokości kwoty 170 mln zł (obroty w skali roku do 2040 mln zł). Po drugie stawkę w wysokości 1,4% dla nadwyżki przychodu ponad kwotę 170 mln zł”.

Identyczne wyjaśnienia znajdziemy w odpowiedzi Ministra Janczyka z 4 sierpnia 2016 r. na interpelację poselską nr 4959.

Z zapisów tych jednoznacznie wynika, że progiem w podatku od sprzedaży detalicznej jest kwota PRZYCHODU - 170 mln zł

Oznacza to (zgodnie z tym, co zapisano w uzasadnieniu do ustawy), że sprzedawca, który miesięcznie osiągnie przychód w wysokości 400 mln zł, zapłaci podatek według stawki 1,4% od kwoty 230 mln zł. A więc kwoty stanowiącej różnicę między 400 mln a 170 mln.

Co innego wynika natomiast z treści przepisów i konstrukcji projektu deklaracji w podatku od sprzedaży detalicznej – PSD-1.

Przedmiotem opodatkowania, zgodnie z przepisami, jest faktycznie PRZYCHÓD ze sprzedaży detalicznej. Natomiast podstawę opodatkowania stanowi osiągnięta w danym miesiącu nadwyżka przychodów ponad kwotę 17 mln zł miesięcznie.

Pojęcia przychodu i podstawy opodatkowania nie są zatem tożsame. Podkreślił to również rzecznik Ministerstwa Finansów w swojej wypowiedzi.

Stawki podatku odnoszą się bezpośrednio do podstawy opodatkowania, a więc przychodu pomniejszonego o kwotę 17 mln zł. Wyższa stawka podatku – 1,4% będzie  mieć zastosowanie do podstawy opodatkowania przekraczającej kwotę 170 mln zł, a do de facto oznacza, że będzie mieć zastosowanie do  przychodów ponad kwotę 187 mln zł (17 mln zł + 170 mln zł).

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 8

  • 7
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (3)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~doradca 3 ponad rok temu

    ale to wszystko powyżej jest jasne. Taka jest konstrukcja podatku i to nie jest błąd. najpierw odejmuje się 17 ,mln potem zwroty i to jest dopiero podstawa opodatkowania, którą porównuje się względem stawek. próg jest cały czas 170 mln ale nie przychodów tylko 170 mln podstawy opodatkowania. Jeśli minister twierdzi inaczej to znaczy, że nie przeczytał własnej ustawy. poza tym to i tak cała ustawa idzie do TSUE.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~handlowiec 2 ponad rok temu

    to nie będzie tak prosto. Pewnie wymyślą takie wytłumaczenie, że wyjdzie, że nie 187 mln ale 170 albo nawet mniej

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~mgo 1 ponad rok temu

    Beka z Pisu :D

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony