REKLAMAMLEKOVITA - Święta Śmietanka - Baner Główny (14-19.12.2019)
Rosnące znaczenie e-commerce, nowe wyzwania związane z promocją marek wędlin w mediach społecznościowych, ewolucja modelu współpracy z sieciami handlowymi, a przy tym konieczność sprostania wysokim wymaganiom świadomych konsumentów – jak wynika z debaty podsumowującej Kongres Mięsny 2016 to najważniejsze zadania, przed którymi stoi obecnie branża mięsna.
REKLAMA

Okazuje się, że 70 proc. branży mięsnej „jest do tyłu” z mediami społecznościowymi. Tomasz Łączyński, prezes Zakładów Mięsnych Pekpol Ostrołęka, przekonuje, że to się musi szybko zmienić. – Chcemy czy nie, firmy mięsne muszą się zainteresować mediami społecznościowymi, takimi jak np. Facebook – podkreśla ekspert. Jednocześnie wskazuje, że część firm mięsnych jest już obecna w kanale YouTube, część prowadzi profile własnych marek na Facebooku. – Za 5 lat znaczna część zakupów będzie robiona przez internet. Nie możemy sobie tego kanału sprzedaży i komunikacji odpuścić. Branża mięsna nie może pójść spać – akcentuje Łączyński.

Marek Jurkiewicz, Res-DrobMarek Jurkiewicz, Res-Drob


Internet może też służyć do nawiązywania kontaktów biznesowych. Marek Jurkiewicz, prezes Res-Drobu, zwraca uwagę, że dzięki mediom społecznościowym profesjonaliści będą mogli dotrzeć do nowych partnerów biznesowych, np. zainteresowanych kupnem dużych wolumenów produktu. – Specyfika handlu „business to business” sprawdza się w mediach społecznościowych znakomicie. My z powodzeniem przeprowadziliśmy kilka kampanii mocno nakierowanych na kupców specjalizujących się w drobiu za granicą. Podobało mi się to, że byłem w stanie w prosty sposób ocenić w ich przypadku wielkość zwrotu z inwestycji – mówi Jurkiewicz.

Piotr ZiemannPiotr Ziemann


W przypadku kampanii konsumenckich ocena efektywności jest ciężka do policzenia. – Tymczasem w przypadku kampanii w mediach społecznościowych efekt widać już na drugi dzień, poprzez to, że mamy sprzedanych np. 10 kontenerów skrzydełek, a kosztowało nas to tylko 100 dolarów – zaznacza szef Res-Drobu. Z kolei Piotr Ziemann, wiceprezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, wykorzystuje sieć do promocji polskiego mięsa na rynkach zagranicznych, m.in. poprzez blogi kulinarne. – Na miesiąc przed wyjazdem na targi docieramy do popularnych blogerów z polskim mięsem i recepturami. Oni, dzieląc się ze swoimi czytelnikami nowymi osiągnięciami kulinarnymi, promują jednocześnie nasz produkt – tłumaczy wiceprezes SRW RP. – To się świetnie sprawdza.

Krzysztof Wachowski, TarczyńskiKrzysztof Wachowski, Tarczyński


Krzysztof Wachowski, wiceprezes zarządu i dyrektor zarządzający spółki Tarczyński, przypomina, że jeszcze 15 lat temu marketing w branży mięsnej był niepotrzebny, cała produkcja sprzedawała się od ręki, z rampy. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. – Chociaż branża zaktywizowała się już na polu marketingu, wydaje się, że walka firm mięsnych na promocję i reklamę jest jeszcze przed nami – ocenia Wachowski. Tym bardziej że w przeszłości producenci nieco nadużyli zaufania konsumentów, podążając za optymalizacją kosztów i w tej chwili trzeba to zaufanie odbudować. – Konsument w Polsce jest coraz bardziej świadomy – komentuje ekspert.

Zwraca uwagę, że producenci muszą się obecnie zmierzyć z wysokimi oczekiwaniami Polaków odnośnie smaku, jakości i czystej etykiety produktów, jak również z wymaganiami handlu, przede wszystkim odnośnie długiej przydatności produktu do spożycia. Tomasz Łączyński dodaje, że współpraca producentów z sieciami handlowymi wciąż ewoluuje. – Kiedyś cena była najważniejsza. Teraz kupcy są bardziej świadomi, ich oczekiwania się zmieniły. Próbujemy wspólnie opracowywać nowe produkty. Zauważamy również, że firmy przyprawowe opracowują receptury dla sieci sklepów, które później szukają odpowiedniego producenta – mówi prezes Pekpolu.

Zdzisław Kunicki, ZMB BiąłystokZdzisław Kunicki, ZMB Biąłystok


Zdzisław Kunicki, prezes ZMB Białystok, wskazuje na rosnące zainteresowanie konsumentów produktami regionalnymi i lokalnymi. – Na kształtowanie się tej mody wpływ miały trendy, które przyszły do nas z Zachodu, razem z winem, serem i szynką parmeńską. Coraz większa popularność produktów regionalnych jest wyraźnie widoczna. Jeszcze co najmniej przez kilka lat ten segment rynku będzie się rozwijał – prognozuje ekspert. – Wydaje się, że konsumenci często szukają produktów z regionu, w którym się wychowali, nawet jeśli obecnie mieszkają w zupełnie innej części kraju. Rośnie liczba firm, które odpowiadają na to zapotrzebowanie – dodaje.

Józef Konarczak, ZM KonarczakJózef Konarczak, ZM Konarczak


Potwierdza to Józef Konarczak, prezes Zakładów Mięsnych Konarczak. – Klienci coraz częściej szukają produktów lokalnych o wysokiej jakości, i to właśnie na nią powinniśmy zwracać największą uwagę. Cena też jest ważna, ale jednak w stosunku do jakości jej rola powinna być drugorzędna. Chciałbym, żeby przedstawiciele sieci handlowych brali to pod uwagę – podkreśla szef zakładów z Pogorzeli. – Wyprodukowanie wędliny wysokiej klasy musi kosztować. Oczywiście przekłada się to na jej cenę. Jednak „podgryzanie” się nawzajem, na zasadzie „kto wyprodukuje jeszcze taniej”, jest pozbawione sensu i nie służy ani rynkowi, ani konsumentom.

Tekst: Łukasz Rawa



Kongres MięsnyKongres Mięsny

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Jack 1 ponad rok temu

    Bardzo ciekawa debata, świetny poziom merytoryczny. Gratulacje!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony