REKLAMAMarket Roku 2018  - baner główny
Na zdj. oferta pracy w sieci Lidl

Na zdj. oferta pracy w sieci Lidl (fot. wiadomoscihandlowe.pl)

Podwyżka wynagrodzeń w sieci Biedronka, o której jako pierwszy informował portal wiadomoscihandlowe.pl, pociągnie za sobą podobne działania w innych firmach - mówi w rozmowie Andrzej Kubisiak, dyrektor Zespołu Analiz i Komunikacji w firmie Work Service.

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach - DRINCO II

Przypomnijmy, od 1 stycznia pracownicy Biedronki zatrudnieni na stanowisku sprzedawcy-kasjera będą mogli zarabiać nawet 3550 zł brutto miesięcznie. 

- Od ponad dwóch lat widzimy wzmożoną rywalizację między sieciami handlowymi o pracownika. Zaplanowane przez Jeronimo Martins podwyżki wpisują się w trend. Spółka już od dłuższego czasu systematycznie podnosi pensje, by nie tylko przyciągnąć nowe osoby, ale także zatrzymać zatrudnionych - tłumaczy Andrzej Kubisiak.

Jak zaznacza, działania portugalskiej firmy nie są niczym dziwnym, jeśli weźmie się pod uwagę aktualną sytuację na rynku pracy. - Branża handlowa charakteryzuje się jednym z najwyższych wskaźników zapotrzebowania na siłę roboczą na rynku. Chodzi tu zarówno o wzrost zatrudnienia wynikający z powstawania nowych sklepów, jak również odpowiedź na bardzo silną rotację pracowników - dodaje.

- Z badań Work Service wynika, że niemal połowa rekrutacji w branży to wynik odejścia osób zatrudnionych. To pokazuje, z jaką skalą problemu mamy do czynienia. Sieci toczą swoisty wyścig zbrojeń o pracowników. Podwyżki w Jeronimo Martins to jego ważny element, bowiem jako lider na rynku wymuszą podobne działania ze strony innych firm. Konkurencja musi odpowiedzieć poprzez polepszenie warunków zatrudnienia. Mowa tu nie tylko o wyższym wynagrodzeniu, ale również o dodatkowych bonusach, jak prywatna opieka zdrowotna czy zatrudnienie na czas nieokreślony już na start - zapowiada przedstawiciel Work Service.

Jak zaznacza, innym problemem, z którym muszą się mierzyć polskie sieci handlowe, jest konkurencja ze strony innych branż. - Najczęściej poszukiwani pracownicy, czyli kasjerzy z dodatkowymi zadaniami, jak rozmieszczanie towarów na półkach, są także mocno przyciągani przez dynamicznie rosnący sektor produkcyjny czy magazynowy. Dochodzi do swoistej licytacji, gdzie różnice w oferowanych pensjach nie muszą się drastycznie wysokie. Czasami wystarczy nawet 2-3 zł za godzinę pracy więcej, by pracownik podjął decyzję o zmianie miejsca zatrudnienia - dodaje Andrzej Kubisiak.

- W tym momencie trudno powiedzieć, czy planowane podwyżki w Jeronimo Martins sprawią, że sieć stanie się „pierwszym wyborem” pracowników - zaznacza ekspert.

- Na pewno decyzja firmy wprowadzi rywalizację o pracownika na nowy poziom. Coraz trudniej jest zapewnić optymalny poziom zatrudnienia w sklepie, bo z roku na rok kurczy się liczba osób dostępnych na rynku. Oprócz procesu stałego spadku bezrobocia, które w Polsce według najbardziej realistycznego wskaźnika Eurostatu wynosi nieco ponad 4,5 proc., mamy do czynienia z negatywnymi trendami demograficznymi – niższą liczbą osób wchodzących na rynek pracy przy rosnącej liczbie osób przechodzących na emeryturę, zwłaszcza po ostatniej obniżce wieku emerytalnego. Po trzecie mamy także emigrację zarobkową, wciąż widoczną na rynku. Dlatego wakaty w polskich firmach będą dalej rosły - zapowiada Andrzej Kubisiak.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 14

  • 12
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Szary 1 11 dni temuocena: 71% 

    No i wspaniale. O to właśnie chodzi w gospodarce ,aby grupa ludzi , którzy godziwie zarabiają była jak największa. To wpływa bezpośrednio na popyt wewnętrzny , bo ta cała armia , która zarobi trochę więcej wyda to na swoje podstawowe potrzeby . Śmieszy mnie to ,że jeszcze kilka lat ( miesięcy ) temu jakoś absolutnie nie było możliwości podwyższania wynagrodzenia , a teraz za pomocą magicznej mocy jakoś się udaje. Mina zarządzających placówką jednej z międzynarodowych sieci drogeryjnych gdzie rano NIKT nie przyszedł do pracy , a cały zespół był obecny 150 metrów dalej u konkurenta - BEZCENNA.

    oceń komentarz
do góry strony
"