REKLAMAFord - Banner Główny
Inspektorzy Sanepidu skontrolują wszystkie stołeczne lokale Green Caffe Nero.Jest ich ponad 50

Inspektorzy Sanepidu skontrolują wszystkie stołeczne lokale Green Caffe Nero.Jest ich ponad 50 (Fot. materiały prasowe, GCF)

18 osób zachorowało, z czego 15 trafiło do szpitala po spożyciu wyrobów oferowanych w kawiarniach Green Caffe Nero w Warszawie - ustalił portal wiadomoscihandlowe.pl. Wyroby - najprawdopodobniej skażone salmonellą – wyprodukowała należąca do operatora spółka Muffia Bakery. Sieć wstrzymała sprzedaż ciast z kremem.

REKLAMAStoisko mięsne - belka w artykuła (14.11.-31.12.2019)

Pierwsze sygnały o zbiorowym zatruciu dotarły do operatora w piątek 1 czerwca.  - Otrzymaliśmy od jednego z klientów sygnał o niedyspozycji żołądkowej członków jego rodziny z podejrzeniem zatrucia bakterią salmonelli. Pojawiło się ryzyko, że mogło się to wydarzyć w wyniku wizyty w naszej kawiarni i konsumpcji ciasta z kremem – czytamy w oświadczeniu, które Green Caffe Nero przysłało do redakcji w poniedziałek 4 czerwca. Dzień wcześniej, w niedzielę firma wydała na Facebooku oświadczenie, w którym poinformowała, że wstrzymuje sprzedaż wszystkich ciast z kremem. Tak nakazał Sanepid, który wszczął dochodzenie w sprawie zbiorowego zatrucia. Od niedzieli inspektorzy skontrolowali kilkanaście lokali, docelowo skontrolują wszystkie w Warszawie i okolicach, gdzie jest ich ponad 50.

Według wstępnych ustaleń, wymogów bezpieczeństwa żywności mogła nie spełniać partia produktów nabiałowych dostarczona do piekarni Muffia Bakery należącej do Green Caffe Nero, która zaopatruje kawiarnie w wyroby cukiernicze. Z informacji przekazanych portalowi wiadomoscihandlowe.pl przez Agatę Milewską z Green Caffe Nero wynika, że źródłem zatrucia była partia dwóch rodzajów ciast – szpinakowego i chałwowego. – Regularnie badamy gotowe sprzedawane w naszych kawiarniach wyroby i tak było i tym razem. Wciąż ustalamy, który z półproduktów był ogniskiem zakażenia – mówi Milewska. Sieć wystąpiła do wszystkich dostawców Muffi o przesłanie badań poszczególnych partii surowców. Wstępne ustalenia wskazują, że bezpieczeństwa żywności mogła nie spełniać partia jaj lub produktów nabiałowych.

Najwięcej sygnałów o zatruciach sieć otrzymała od klientów lokali usytuowanych w warszawskim Wilanowie (przy al. Rzeczpospolitej), na nadwiślańskich bulwarach, były też sygnały o zatruciach wśród osób, które odwiedziły kawiarnie w Legionowie i Łomiankach.

Jak informuje Joanna Narożniak, rzeczniczka Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Warszawie, w poniedziałek po południu wiadomo było o 18 przypadkach zatruć. Hospitalizowano 15 osób, w tym dziecko. – Niewykluczone, że poszkodowanych jest więcej, bo nie wszyscy zgłosili się do lekarza. To mogą być np. turyści lub osoby spoza Warszawy – zastrzega Narożniak. Informuje, że inspektorzy wciąż czekają na potwierdzenie badań laboratoryjnych, ale wstępne rozpoznanie to salmonella. – Na ten moment wiele wskazuje na to, że do zakażenia doszło poza piekarnią, najprawdopodobniej wskutek nieprawidłowej ekspozycji ciast w lokalach – mówi rzeczniczka Sanepidu.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Monday 2 ponad rok temu

    Jedyna znana mi marka która prowadzi sprzedaz kanapek i ciast bez witryn chłdoniczych na zwykłych blatach w temperaturze otoczenia. Kto odbiera lokale i zezwala na sprzedaz półproduktów jak jajka, tyńczyk, wędlina, kremy, piany, śmietana bez chłodzenia w 2018 roku! Skandal który musiał skończyć się zakażeniem, żeby cos się zadziało...Jak dla mnie do czasu wprowadzenia urzadzeń chłodniczych powinny miec zakaz sprzedaży tych produktów. Na moją wiedzę zatrucia zdarzały się na codzień tylko nie były one na masowa skalę i nikt nie był na tyle odwarzny żeby o tym mówić.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Barry 1 ponad rok temu

    Jak to jest możliwe by prowadzić działalność gastronomiczną bez lodówek? - bo taki pomysł na tani biznes miała firma. Jak to jest możliwe by po takim zatruciu masowym ( z tego co czytałem na face to jest to już kilkadziesiąt osób!) nadal w takie upały dalej sprzedawać bez lodówek?. Dlaczego nie zamknięto green caffe nero natychmiast i narażano kolejne osoby na zatrucie - CO robi Sanepid ? Co robi green caffe nero skoro o zatruciach już dawno temu z tego co można wyczytać w sieci byli informowani mailowo?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony