REKLAMAJACOBS - ŚWIĘTA - Baner Główny (18.11 - 01.12.2019)
Krzysztof Badowski, Partner, Lider Zespołu Dóbr Konsumenckich i Handlu Detalicznego w CEE / CIS w PwC Polska

Krzysztof Badowski, Partner, Lider Zespołu Dóbr Konsumenckich i Handlu Detalicznego w CEE / CIS w PwC Polska (PwC)

Strona 10 z 15
REKLAMA

Nie wydaje się, aby taki scenariusz był realny, a przynajmniej nie w najbliższym czasie. W Polsce mamy Biedronkę, później długo, długo nic, a następnie bardzo liczny peleton pościgowy, a w nim kilkunastu dużych operatorów, takich jak: Lidl, Kaufland, Carrefour, Auchan, Tesco, Intermarche, E.Leclerc, czy Żabka, nie wspominając o sieciach franczyzowych Grupy Eurocash, czyli Delikatesach Centrum, czy Lewiatanie. Mamy jeszcze sieci Netto i Aldi, które cały czas rosną, chociaż do skali liderów im wciąż daleko.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której najwięksi gracze nagle bankrutują i znikają, czy sytuacji, w której UOKiK pozwala na transakcję, w ramach której łączy się dwóch dużych operatorów, np. Carrefour przejmuje Tesco lub Tesco przejmuje Carrefoura.

Polska stała się dla największych operatorów swego rodzaju pułapką, nie mogą wyjść ani się szybko rozwijać przez akwizycje. Żaden z nich w przypadku jakichkolwiek problemów lub decyzji centrali gdzieś we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii o wyjściu z naszego rynku, nie będzie w stanie sprzedać biznesu, któremuś z pozostałych konkurentów bez strat związanych z warunkami, jakie narzuci UOKiK. Tacy operatorzy mogą znaleźć się w stanie zawieszenia, bo z jednej strony centrala nie będzie chciała inwestować i dokładać do biznesu na rynku, który nie jest priorytetem, a z drugiej bez inwestycji sieć nie będzie w stanie rozwijać się i tworzyć oferty atrakcyjnej dla konsumenta.

To może wyjściem jest inwestor branżowy z zewnątrz?

Jest to możliwe, choć – jak wspominałem – kolejki nie widać. Bardziej egzotyczni detaliści nierzadko operują na rynkach, które zapewniają im wciąż wysokie tempo wzrostu – dlaczego mieliby dokonywać agresywnej i obarczonej ryzykiem ekspansji?

A podział biznesu i sprzedaż sieci w częściach?

Oczywiście można próbować to zrobić, choć to ogromny wysiłek finansowy i organizacyjny. Poza tym, ryzykuje się tym, że nie znajdzie się kupca na lokalizacje najsłabsze. .

Mam pewien pomysł. Polskie państwo bardzo często mówi o nacjonalizacji, przepraszam repolonizacji biznesu. Deklaracje padają także w kontekście handlu detalicznego. Czy Pana zdaniem np. pod egidą Polskiego Funduszu Rozwoju mógłby powstać projekt skonsolidowania kilku dużych sieci i utworzenia narodowego dystrybutora? Czy taki projekt jest realny i miałby sens biznesowy?

Interesująca koncepcja… Proszę pozwolić mi pozostawić ją bez komentarza… Choć mogłaby to być pewnie ciekawa opcja wyjścia dla funduszu, który podjąłby się skonsolidowania części rynku (śmiech)….

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMA
do góry strony