REKLAMADziugas_banner główny_12.05. - 12.06.

(fot. JMP, za: Youtube)

W ostatnich tygodniach "zwykłych" zakupów sieć Biedronka odwiedzana była przez ponad 4 mln klientów dziennie. Jednak w trakcie pandemii, w chwili gdy obowiązywały najostrzejsze restrykcje dla sklepów, liczba ta spadła do około 2 mln dziennie.

REKLAMAPolska Grupa Rybna - Morex - Makrela - Belka w artykule (18-25.05.2020)

To spadek bez precedensu. Choć po poluzowaniu przez polski rząd restrykcji 20 kwietnia (maksymalnie jeden klient na 15 mkw. powierzchni sklepu, zamiast wcześniejszego limitu klientów na poziomie trzykrotności liczby kas) liczba wizyt zakupowych w dyskontowej sieci ponownie wzrosła, to w skali całego kwietnia spadek i tak wyniósł ok. 1/3 - poinformowała podczas czwartkowej telekonferencji Ana Luisa Virginia, wiceprezes ds. finansowych Jeronimo Martins.

Pomimo znacznej obniżki liczby wydanych paragonów, sprzedaż w Biedronce w kwietniu wyrażona w złotych i tak wzrosła w ujęciu like-for-like (czyli z uwzględnieniem sklepów działających dłużej niż rok) o 6,5 proc. Przy stałym kursie wymiany walut, wzrost like-for-like wyniósł 7,1 proc.

Dane te pokazują, że drastycznemu spadkowi liczby wizyt zakupowych w sklepach Biedronki towarzyszył wielki wzrost wartości poszczególnych koszyków. Klienci największej w Polsce sieci handlowej robili znacznie większe zakupy niż dawniej, po to by zwiększyć swoje bezpieczeństwo, ograniczając liczbę wypraw do sklepu do niezbędnego minimum.

Podczas czwartkowej telekonferencji przedstawiciele Jeronimo Martins zwracali uwagę, że na poszczególnych rynkach na których działa firma (Polska, Portugalia, Kolumbia) restrykcje związane z COVID-19 wprowadzane były w różnym czasie oraz różniły się od siebie intensywnością. Oznaczało to, że poszczególne sieci (Biedronka, Pingo Doce, Ara) zmuszone były do odpowiadania w inny sposób na zaistniałe wyzwania.

Przykładowo, w Kolumbii władze wprowadziły zakaz robienia zakupów spożywczych przez więcej niż jedną osobę z rodziny. W niektórych regionach kraju zaimplementowano system, który wprowadził ograniczenia w liczbie dni i przedziale godzinowym, w jakich konkretna osoba może robić zakupy spożywcze. Natomiast w Portugalii, w związku z restrykcjami które dotknęły gastronomię (podobnie jak w Polsce), Pingo Doce zostało zmuszone do zamknięcia 36 restauracji funkcjonujących w sklepach.

Jak wskazała Ana Luisa Virginia, Biedronka okazała się najbardziej odporna na to, co działo się na rynku, o czym świadczą wyniki sieci za kwiecień. Wzrostowi sprzedaży LfL o 6,5 proc. we wspomnianym miesiącu towarzyszyło zwiększenie udziałów Biedronki w całym rynku handlu spożywczego w Polsce (nie zdradzono jednak, jak znaczący był to wzrost).

Co istotne, wynik ten został osiągnięty pomimo zniwelowania efektu wielkanocnego. Podczas gdy Polacy (i nie tylko) każdego roku dokonują sporych zakupów przed Wielkanocą (większe wzrosty sprzedaży żywności mają miejsce tylko przed Bożym Narodzeniem), tym razem zwiększyli swój koszyk w mniejszym stopniu niż zazwyczaj. Spowodowane było to oczywiście brakiem możliwości spędzania Wielkanocy z rodziną (za wyjątkiem osób, z którymi się mieszka).

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~emin 1 5 dni temuocena: 100% 

    Biedronki, w ktorych bylismy przez te dwa miesiace, maja gigantyczny problem z przestrzeganiem zasad bezpieczenstwa. Alejki zapchane paletami, klienci wchodza sobie na glowy, przepychaja sie. Nie ma zadnej mozliwosci, zeby zachowac jakkolwiek dystans. Dlugie, powolne kolejki do kas stoja... miedzy towarami i w alejkach zakupowych. Naprawde fatalnie. Jedna rzecz na plus: maja rekawiczki, wiec klienci uzywaja. Niestety, jednak jeden cichy nosiciel zarazi w takiej Biedzie wiekszosc spotkanych osob. Jedyny sposob, zeby ludzie na siebie nie wchodzili w takim sklepie,, to ruch jednokierunkowy przez kazda alejke (tylko alkohole fakultatywnie), tak zeby po kolei przechodzic przez wszystkie dzialy bez przepychania. My przez prawie trzy miesiace bylismy w Biedzie trzy razy, bo unikamy jak sie da. Pewno niejedyni widzimy problem - to dlatego Biedom obroty spadly o polowe.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMAB-BIO lody - Half Page (21.05.-04.06.2020 r.)
do góry strony