REKLAMAYORK - Baner Główny (październik 2018)
Na zdj. testy Winnicy Lidla podczas konferencji prasowej; jesień 2017 r.

Na zdj. testy Winnicy Lidla podczas konferencji prasowej; jesień 2017 r. (fot. wiadomoscihandlowe.pl)

Lidl szykuje się do otwarcia pełnoprawnego sklepu internetowego w Polsce? Coraz więcej na to wskazuje. Jak dowiedział się portal wiadomoscihandlowe.pl, dyskontowa sieć zrekrutowała w maju szefa e-commerce na Polskę, a w ostatnich dniach rozpoczęła poszukiwania analityków e-commerce, product managera e-commerce i asystenta do działu e-commerce.

REKLAMAKongres Słodycze i Przekąski 2018 - belka w artykułach

Szefem e-commerce na Polskę w Lidlu został Wojciech Milewski, związany z siecią od grudnia 2016 r., a wcześniej w latach 2002-2007. Milewski, ekspert w obszarze logistyki, w przeszłości pracował też w polskim oddziale Aldiego (gdzie odpowiadał za inwestycję w pierwszy magazyn centralny), H&M Polska, Kompanii Piwowarskiej, Rhenus Logistics oraz Rabenie.

Z ogłoszeń o pracę opublikowanych w jęz. niemieckim wynika, że Lidl poszukiwał osoby odpowiedzialnej m.in. za wsparcie przy powstawaniu nowego centrum logistycznego w Polsce (prawdopodobnie chodzi o potężny magazyn Lidla budowany w Kałuszynie, 60 km od Warszawy), a następnie nadzorowanie funkcjonowania tego obiektu. Można to traktować jako oficjalne potwierdzenie, że Lidl buduje w Polsce centrum logistyczne z myślą o obsłudze zamówień e-commerce.

Przypomnijmy, że Lidl w ubiegłym roku wdrożył w Polsce dwa pierwsze projekty z zakresu e-commerce. Chodzi o Winnicę Lidla, platformę pozwalającą klientom na rezerwowanie przez internet alkoholi (odbiór produktów odbywa się w sklepie stacjonarnym), oraz serwis Lidl Podróże, poprzez który sprzedawane są wycieczki.

- W miarę rozwoju powyższych projektów rozszerzamy także nasz zespół w tym zakresie - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Aleksandra Robaszkiewicz, communication manager Lidl Polska, pytana o niedawne zatrudnienie szefa e-commerce.

Jednocześnie biuro prasowe Lidla nie odniosło się do naszych pytań dot. ewentualnego uruchomienia sklepu internetowego oraz długoterminowej strategii rozwoju w zakresie e-commerce i e-grocery. Firma w nadesłanym stanowisku podkreśla, że w zakresie asortymentu spożywczego i przemysłowego "ceni sobie kanał tradycyjny i sprzedaż bezpośrednią.

Z nieoficjalnych informacji portalu wiadomoscihandlowe.pl wynika, że najnowsza, całkiem spora rekrutacja do działu e-commerce w Polsce prowadzona jest nie tylko z myślą o rozwoju Winnicy Lidla oraz Lidl Podróże, ale również kolejnych produktów. Najważniejszym z nich ma być sklep internetowy, najprawdopodobniej początkowo oferujący tylko artykuły przemysłowe, ale docelowo może również żywność.

- To nie jest kwestia tego "czy", ale "kiedy" - mówił kilka miesięcy temu portalowi wiadomoscihandlowe.pl jeden z wysokich przedstawicieli Lidla, zapytany o ewentualne otwarcie w Polsce sklepu internetowego z artykułami przemysłowymi.

Przypomnijmy, że e-sklep Lidla z towarami non-food wystartował w minionym roku w Czechach. Platforma dostępna jest pod adresem lidl-shop.cz (dyskonter latem ub.r. zarejestrował siostrzaną domenę lidl-sklep.pl). Z magazynu w Pilznie produkty przemysłowe wysyłane są nie tylko do czeskich klientów, ale także do osób, które złożyły zamówienia w niemieckim, holenderskim lub belgijskim sklepie internetowym Lidla.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 11

  • 9
    BARDZO PRZYDATNY
  • 2
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~cc 1 5 miesięcy temuocena: 0% 

    ciąg dalszy podboju polskiej kolonii, niedługo Lidle i Kauflandy wprowadzą w swoich sklepach w polskiej kolonii niemieckie etykiety, nie będzie potrzeby robienia polskojęzycznych etykiet tylko tutejszy lud kolonialny będzie musiał się szybko uczyć niemieckiego, eurokołchoz przepchnie ustawkę, nie trzeba wojny, można wykończyć naród gospodarczo

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony