REKLAMAHELIO - Baner Główny - Natura (19-25.11.2018)
Kard ze spotu reklamowego kampanii

Kard ze spotu reklamowego kampanii (Źródło: YouTube / Lidl Polska)

Trwająca obecnie kampania marketingowa Lidla różni się od poprzednich. Nowy koncept wydaje się odchodzić od promowania produktów w ramach nieustającej wojny cenowej na rzecz „sprzedawania emocji”. Ponadto, zamiast celebrytów w spotach pojawiają się „zwykli ludzie”. Redakcja portalu wiadomoscihandlowe.pl zapytała ekspertów od marketingu, jak oceniają ten ruch. Czy będzie skuteczny? Czy niesie z sobą zagrożenia?

dr Mariusz Woźniakowski, adiunkt w Katedrze Marketingu, Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

– Stawianie na emocje nie jest niczym nowym, podobnie jak rezygnacja z celebrytów i stawianie na „ludzi z ulicy” – to dość powszechne na rynku FMCG, ponieważ jako konsumenci dużo chętniej ufamy osobie, która jest jakoś podobna do nas, niż komuś, kogo znamy tylko ze szklanego ekranu. Siła „marketingu szeptanego” jest dobrze znana. Za szczególnie udany uważam pierwszy spot reklamowy, który należy traktować jako taki „teaser” całej kampanii. W przypadku kolejnych mam więcej wątpliwości, bo są nieco schematyczne, nie zaskakują. Sądzę jednak, że firma prowadzi stały monitoring kampanii i będzie wprowadzać stosowne korekty. Warto zresztą zauważyć na marginesie, że bohater danego spotu mówi o sobie, ale komunikat cenowy również się w spocie zawiera.

Co do samego sloganu „Więcej na radość z życia”, wydaje mi się, że może być nieco kłopotliwy w odbiorze dla przeciętnego klienta. Wbrew pozorom może być dosyć trudny do zapamiętania, a także do zrozumienia. Nie jest do końca oczywisty. Co więcej, zawiera się w nim pewna zaskakująca niejasność, której zapewne autorzy nie przewidzieli. Otóż ja najczęściej słucham reklam w radiu, np. podróżując samochodem, a potem oglądam te, które mnie zainteresują ze względów zawodowych. Słuchanie wersji radiowej zmienia nieco odbiór przekazu. Przy okazji seminarium dyplomowego poprosiłem zatem grupę studentów o odpowiedź, jakie działania podjęliby po wysłuchaniu spotu z kampanii „Więcej na radość z życia”. Było to na samym początku kampanii i żaden z nich nie widział jeszcze spotów telewizyjnych. Okazało się, że w większości zrozumieli oni ten komunikat w ten sposób, że trzeba wejść na stronę radoscizzycia.pl! Oczywiście taka strona nie istnieje, a komunikat oznacza, że dzięki oszczędnościom na zakupach w Lidlu możemy więcej przeznaczyć na przyjemności. Zastanawiam się, czy w badaniach fokusowych w trakcie przygotowywania kampanii hasło było pod tym kątem analizowane. Wydaje mi się, że nikt nie wpadł na to, że dla pokolenia wychowanego w sieci zwrot „Więcej na…” w sposób naturalny kojarzy się z odesłaniem na stronę z dodatkowymi informacjami.

I jeszcze jedna uwaga. W jakimś wystąpieniu przedstawiciele Lidla przekonywali, że kampania „Więcej na radość z życia” ma niejako spinać różne biznesy firmy – od „Winnic Lidla” aż po „Lidl podróże”. W tym ujęciu kampania jak najbardziej ma sens. Niesie komunikat, że nie tylko można zaoszczędzić, robiąc zakupy w Lidlu, ale tę dodatkową „radość z życia” można czerpać np. kupując w Lidlu dobre wino czy jadąc na wycieczkę z Lidl Podróże.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 14

  • 14
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony