REKLAMAMarket Roku 2018  - baner główny
Marek Moczulski, prezes firmy Bakalland

Marek Moczulski, prezes firmy Bakalland (materiały własne)

- Mamy w tej chwili różne propozycje w krajach ościennych, włącznie z Niemcami, gdzie na pierwszy rzut oka można zrobić ciekawe rzeczy. Jednak zagraniczna akwizycja oznaczałaby przestawienie się na zupełnie nowy paradygmat myślenia w organizacji. Kupno spółki na Węgrzech, w Czechach czy na Słowacji oznacza spory wysiłek, który trzeba włożyć w integrację - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Marek Moczulski, prezes zarządu firmy Bakalland.

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach - DRINCO II

W ostatnich latach Bakalland otworzył się na nowe kategorie produktów, po części za sprawą przejęcia Delecty, ale nie tylko, bo firma zaistniała także na rynku batonów. Jak dziś wyglądają główne założenia strategii firmy?

Wiele się w Bakallandzie wydarzyło, ale strategia pozostaje taka sama. Opieramy ją na dwóch filarach: po pierwsze wzrost organiczny, a po drugie akwizycje. Poprzez oba te filary weszliśmy w kategorie faktycznie nowe dla Bakallandu, a jednak powiązane z naszą wcześniejszą działalnością i względem siebie komplementarne.

Faktycznym przełomem w historii grupy było połączenie z Delectą. Wcześniejsze akwizycje, takie jak przejęcie marki produktów sojowych Orico, były znacznie mniejsze, niż transakcja z 2014 r., dzięki której pojawiliśmy się w naprawdę potężnej kategorii. Dziś nasz podstawowy rynek, czyli rynek bakalii, warty jest w Polsce 900 mln zł, a podstawowe kategorie Delecty – desery, produkty do pieczenia, dodatki do ciast – w sumie warte są również prawie 1 mld zł.

Jak duży jest dziś Bakalland? Jak wyglądają wyniki finansowe firmy?

Ze średniej, jak na polskie warunki, firmy staliśmy się bardzo dużym graczem na rynku FMCG w Polsce. Po połączeniu z Delectą powstała firma, której obroty przekroczyły 500 mln zł. Jesteśmy dziś w dobrej sytuacji finansowej - nasze przychody rosną z roku na rok w tempie około dwucyfrowym, podobnie jest z zyskiem. Od trzech lat sukcesywnie poprawiamy wynik EBITDA.

Oprócz zaistnienia w kategoriach Delecty, Bakalland zdecydował się także rozwijać produkty przekąskowe oraz pojawić się na rynku batonów zbożowych. Skąd ta decyzja?

Skręciliśmy w stronę przekąsek, wykorzystując przy tym trendy konsumenckie, takie jak trend snackowości czy żywności on-the-go. Jeszcze 20 lat temu 90 proc. bakalii wykorzystywano w Polsce do pieczenia, a dziś już połowa produktów bakaliowych konsumowana jest jako przekąska. Cieszymy się mocno z tego trendu, bo dzięki niemu mocno spłaszczyła się w skali roku sprzedaż. Bakalie nie są już sprzedawane niemal wyłącznie w okresie wielkanocnym czy bożonarodzeniowym, lecz przez cały rok.

Oprócz bakalii sprzedawanych w zupełnie innych, przekąskowych opakowaniach, w naszym portfolio pojawiły się także batony BA!. Po czterech latach od momentu zaistnienia w tej kategorii mogę powiedzieć, że batony stały się trzecią nogą naszego biznesu, obok bakalii i produktów Delecty.

Byliście jedną z pierwszych firm, które mocno postawiły w Polsce na kategorię batoników zbożowych, jednak z czasem na rynku tym pojawiło się więcej graczy.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"