REKLAMABIZERBA - Baner Główny (listopad)
Coraz rzadziej mówimy, że kupujemy mleko z Lidla. Kupujemy mleko Pilos

Coraz rzadziej mówimy, że kupujemy mleko z Lidla. Kupujemy mleko Pilos (fot. Konrad Kaszuba)

Jeszcze do niedawna klasyfikowane jako produkty gorszej jakości, teraz stają się brandem samym w sobie, a w przyszłości mogą już nie być kojarzone ze sklepami, w których się je kupuje. Marki własne przechodzą do ofensywy. Zdaniem ekspertów w najbliższych latach najbardziej zyskają private labels z segmentu eko. Do zagospodarowania pozostają też zyskujący na znaczeniu seniorzy.

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach - DRINCO II

Marki własne, czyli należące do konkretnych sieci handlowych lub sprzedawców detalicznych, wchodzą właśnie w fazę kreowania trendów. Nie są już tylko tańszym zamiennikiem markowego produktu, wyrobem adresowanym do osób z mniej zasobnym portfelem. Wyróżniają się wysokim stopniem innowacyjności, nowoczesnym designem opakowań i niezłą jakością, skład tych produktów jest często unikatowy. Mimo to nadal decydującym argumentem przemawiającym za zakupem marek własnych jest atrakcyjna cena – wskazuje na niego 43% Polaków. Ale jednocześnie 36% badanych wymienia jakość, jako drugi najważniejszy powód sięgania po marki własne. Dzięki zastosowaniu przez najpopularniejszych na polskim rynku dyskonterów, czyli Biedronkę i Lidla, tzw. strategii bezpieczeństwa marki własnej (rozwijanie jej pod inną nazwą niż nazwa sieci) coraz rzadziej są one utożsamiane z konkretnym sklepem. – Private labels przechodzą do ofensywy chociażby w przypadku mięsa czy nabiału. Dziś coraz rzadziej mówimy, że kupujemy mleko z Lidla czy kabanosy z Biedronki. Kupujemy mleko Pilos i kabanosy Kraina wędlin – tłumaczyła obrazowo Karolina Liberka z firmy Feno podczas niedawnej IV Konferencji Producentów Marek Własnych w Kielcach.

Tematem mocno akcentowanym podczas kieleckiego forum była kwestia marek własnych w segmencie produktów ekologicznych i wegetariańskich. Swoją propozycję zaprezentowała chociażby sieć Piotr i Paweł, która jakiś czas temu wprowadziła linię produktów funkcjonalnych Piotr i Paweł Plus. – Uznaliśmy, że określenie „plus” w nazwie jest czymś dodanym do naszego zdrowia. Inspirowaliśmy się rynkiem brytyjskim – powiedziała Edyta Dembińska, kierownik ds. marki własnej sieci Piotr i Paweł. Wśród produktów z plusem można znaleźć na przykład wyroby bez laktozy i bez cukru, bakalie bez konserwantów, a także tzw. superfood. Tzw. zdrowa żywność ma przed sobą dobre perspektywy. Tym bardziej że trend prozdrowotny jest zauważalny nie tylko w pokoleniu millennialsów, ale również ich rodziców.

To właśnie seniorzy mogą w przyszłości stać się celem producentów marek własnych w ogóle. Starzejące się, ale jednocześnie bogacące się społeczeństwo będzie dysponować sporymi pieniędzmi, o które sieci handlowe z pewnością będą chciały powalczyć. – Produkty dla osób starszych są warte uwagi. Mówi się, że dzisiejsi 60-latkowie zachowują się trochę jak 40-latkowie – podróżują, korzystają z mediów społecznościowych, internetu, w związku z tym różnice między sposobem życia i konsumpcją pomiędzy poszczególnymi grupami wiekowymi nie są aż tak duże jak kiedyś – tłumaczy Karolina Liberka. Podkreśla, że kluczem do kontynuacji wzrostu znaczenia marek własnych jest utrzymanie przez sieci handlowe ich odpowiedniej jakości.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"