REKLAMAROS-SWEET - Pestki dyni w czekoladzie - Baner Główny (21.08-01.09.2019)
Z danych Euromonitora wynika, że w 2016 roku najwyższy udział marek własnych występował w kategorii olejów jadalnych, a najniższy w przypadku żywności dla dzieci

Z danych Euromonitora wynika, że w 2016 roku najwyższy udział marek własnych występował w kategorii olejów jadalnych, a najniższy w przypadku żywności dla dzieci (fot. archiwum)

Strategie sieci handlowych dotyczące marek własnych powoli się zmieniają, czego potwierdzeniem jest coraz śmielsze wprowadzanie ich w kategoriach niespożywczych. Zdaniem ekspertów inwestycja w private labels nie zawsze ma sens.

REKLAMAKAiN - belka w artykułach (sierpień-wrzesień 2019)

Więcej o przyszłości marki własnej i produkcji własnej sieci handlowych będzie można usłyszeć w trakcie 10 Kongresu Rynku FMCG 2017. Pełną agendę, formularz rejestracyjny, a także wszystkie potrzebne informacje nt. konferencji można znaleźć na stronie www.kongresrynkufmcg.pl.

KLIKNIJ i ZOBACZ!!!

Według instytutu badawczego ABR Sesta większość sieci handlowych nie poszerza udziału w asortymencie marek własnych. Powód? O klienta konkurują cenowo produktami marki narodowej, które łatwo jest porównywać ze sobą (co bywa problematyczne w przypadku private labels, mogących różnić się składem czy gramaturą). W konsekwencji ceny takich artykułów spadają, przez co wartościowo zbliżają się one do marek własnych. – Dlatego zdecydowana inwestycja w marki własne często nie jest opłacalna – przekonuje Marcin Dobek, wiceprezes ABR Sesta.

Dyskonty rządzą

W marki handlowe inwestują głównie dyskonterzy. Według firmy ABR Sesta w styczniu 2017 roku Biedronka miała w swoich sklepach 1251 produktów marek narodowych, co stanowiło 47 proc. całego asortymentu sieci. Tymczasem Lidl oferował tylko 644 artykuły tego typu, które obejmowały 26 proc. wszystkich towarów. Będąc siecią międzynarodową, w większym stopniu wykorzystuje on marki własne do wprowadzania nowych produktów. Może je bowiem testować w innych krajach. Biedronka nie ma takiej możliwości. – W styczniu udział marki własnej w całym asortymencie portugalskiej sieci wynosił 51 proc., a w Lidlu – 69 proc. spisanych SKU – komentuje Sebastian Starzyński, prezes ABR Sesta. Marcin Dobek wskazuje, że w przypadku Lidla aż 60 proc. powierzchni gazetek przeznaczonej na FMCG zajmują produkty private labels, w Biedronce – 35 proc., a w Aldim – 33 proc., przy czym dla dwóch pierwszych sieci te wartości pozostają niezmienne w stosunku do poprzedniego roku. Zauważalny spadek dotyczy trzeciego operatora, który rok wcześniej przeznaczał aż 41 proc. powierzchni gazetki na FMCG.

Jeśli chodzi o hipermarkety, to najwięcej inwestuje E.Leclerc, w którego gazetkach 27 proc. powierzchni przeznaczonej na produkty szybko rotujące zajmują marki własne (to głównie efekt gazetek poświęconych marce własnej, których w 2016 roku było sześć). – Jeśli chodzi o E.Leclerc, to działania hipermarketu wynikają wprost ze strategii asortymentowej obowiązującej dla marek własnych we Francji. Na przykład marka Marque Repere [w Polsce występuję pod nazwą Wiodąca Marka – red.] obejmuje ponad 3000 SKU, natomiast Eco+ – około 500. Stanowią one blisko 20 proc. asortymentu francuskiej sieci – wyjaśnia Marcin Dobek. Zauważalnie inwestycje w promocję marek własnych zmniejszyły ostatnio Tesco i Carrefour.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~podejrzliwy konsument 1 ponad rok temu

    Nie kupuję towarów z zwartością oleju palmowego, aspartamu i syropu glukozowo-fruktozowego. Jeśli dyskonty, supermarkety i hipermarkety usuną je z towarów sprzedawanych pod markami własnymi, wtedy rozważę ich zakup. Póki co, czytam drobiazgowo wszystkie składy. Jeśli towar zawiera cokolwiek z wymienionych składników, wraca na półkę.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony