REKLAMAKORAL - Baner Główny - Rożek Duo (18-24.03.2019)
Andrzej Faliński, prezes stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego

Andrzej Faliński, prezes stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego (fot. materiały prasowe, MondayNews)

Silni gracze z branży handlowej, którzy poradzili sobie z ograniczeniem handlu w niedziele, będą w stanie skompensować sobie również zapowiedziane przez rząd ograniczenie możliwości sprzedaży marek własnych - prognozuje Andrzej Faliński, prezes Forum Dialogu Gospodarczego, w komentarzu dla portalu wiadomoscihandlowe.pl.

REKLAMATargi w Krakowie - Belka w artykułach (marzec)

Zdaniem Falińskiego, jest to kwestia oczywista. - Nie jest tajemnicą, że można uruchomić marki wspólne, czy umowy na szczególny asortyment na wyłączność pod marką producenta - tłumaczy.

Jak dodaje, ograniczenia w sprzedaży private label byłyby też "oczywistą dyskryminacją" formatu dyskontowego, w którym marki własne stanowią największy procent oferty. Faliński przewiduje, że sprawa musiałaby się skończyć "awanturą w Komisji Europejskiej i Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

W opinii Falińskiego, pomysły ujawnione przez premiera Mateusza Morawieckiego i ministra rolnictwa i rozwoju wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego to kolejna próba "podstawienia nogi sieciowemu handlowi". - Niedzielny cios ugodził wprawdzie w tych, których miał chronić, wywołał szereg niedogodności i powolne odwracanie się sympatii społecznej od tego pomysłu, wzmocnił najsilniejszych graczy - nie bez kosztów, ale chyba opłacalnie - ale nie skłonił zwolenników restrykcji do refleksji - komentuje Faliński.

Prezes FDG szczególnie postulat Ardanowskiego - czyli wprowadzenie wymogu posiadania na półkach sklepowych minimum 50 proc. produktów polskich - uznaje za "satyryczny". - Polska to kraj, gdzie ponad 80 proc. produktów to produkty rodzime, wyprodukowane i sprzedawane u nas - zauważa Faliński. - Chyba, że za produkty zagraniczne uznamy np. czekoladę polskiej firmy, gołąbki z importowanym ryżem, sok pomarańczowy, lemoniadę z cytryną, czy pieprz. Ale i wtedy wskaźnik 50 proc. jest chyba niezagrożony - podkreśla Faliński.

Jak wskazuje, postulat Ardanowskiego stoi w sprzeczności m.in. ze swobodnym przepływem produktów i kapitału w Unii Europejskiej, oraz z konstytucyjną i unijną zasadą niedyskryminowania ze względu na pochodzenie firmy lub produktu.

- Szkody wynikające z możliwości wdania się w przepychanki protekcjonistyczne dla kraju, który ma nadwyżki i chce być coraz ważniejszym eksporterem żywności mogą być gigantyczne - ocenia Faliński.

Zdaniem prezesa FDG, pomysł odgórnego ograniczenia możliwości sprzedaży marek własnych w celu wsparcia małych firm produkcyjnych lub handlowych "jest po prostu wynikiem braku wiedzy o ekonomice i modelach biznesowych sektora".

- Marki własne są gwarancją niższej ceny i szybszej sprzedaży nie tylko w sieci dyskontowej, czy hipermarketowej. Są potężnym instrumentem konkurencyjnym małych sklepów, gdyż marki własne oferuje im hurt, głównie sieciowy. Owszem, dotyczy to franczyz, ale nie wyłącznie - podkreśla Faliński.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony