REKLAMAYORK - Baner Główny (październik 2018)

(fot. KK)

Działania podjęte przez branżę handlową póki co pozwoliły jej wyjść obronną ręką z zakazu handlu w niedzielę. W ciągu pół roku obowiązywania zakazu handlu w niedzielę, sprzedawcy byli zmuszeni zamknąć swoje sklepy 17 razy. Do końca 2018 roku takich niedziel będzie jeszcze 6. Wbrew wcześniejszym obawom zakaz ten nie wpłynął na pogorszenie wyników finansowych największych sieci handlowych, a klienci powoli i konsekwentnie zmieniają przyzwyczajenia zakupowe. Według szacunków DNB Bank Polska, średnioroczna stopa wzrostu branży handlowej do 2020 roku powinna oscylować wokół 3 – 4 proc.

REKLAMAKongres Słodycze i Przekąski 2018 - belka w artykułach

W 2019 roku handel będzie dozwolony tylko w ostatnią niedzielę każdego miesiąca, a od 2020 roku w ciągu całego roku takich niedziel będzie już tylko siedem. Wprowadzane wiosną zmiany budziły wiele obaw i wątpliwości, tym bardziej, że handel jest jedną z ważniejszych gałęzi gospodarki. Odpowiada on za 40,5 proc. polskiego PKB. W sektorze tym pracuje 18 proc. ogółu pracujących Polaków.

Dane GUS pokazują, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy dynamika sprzedaży powinna być dla branży satysfakcjonująca. W marcu, kwietniu, maju, czerwcu oraz lipcu była ona wyższa średnio o 6,8 proc. niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Również porównanie miesiąc do miesiąca nie powinno budzić większych niepokojów. Spadek o 5,9 proc. odnotowano w kwietniu w stosunku do marca oraz o 0,2 proc. w lipcu w stosunku do czerwca.

– Nasze szacunki pokazują, że przychody osiągane przez sprzedawców w niedzielę stanowiły około 10 proc. przychodów osiąganych w ciągu całego tygodnia. Wyniki finansowe za ostatnie półrocze pokazują, że zakaz handlu w niedzielę był neutralny dla sporej grupy spółek z tego sektora, dla części z nich zaskakująco pozytywny, choć głównie ze względu na redukcję zatrudnienia. Jest to jednak zbyt krótki okres, by wyciągnąć wiążące wnioski. Nowego systemu uczą się zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci – mówi Ewa Białek, Dyrektor Biura Handlu i Usług w DNB Bank Polska.

W piątek i sobotę kupujemy na zapas

Polacy lubią robić zakupy, ale wraz ze wzrostem zamożności konsumentów, zmienia się ich koszyk i przyzwyczajenia. – Tradycyjnie szczyt zakupowy w marketach i dyskontach to piątkowe popołudnie oraz sobota. Wtedy Polacy robią większe zakupy na cały tydzień. To się nie zmieniło, może oprócz tego, że kupują jeszcze więcej niż dotychczas, czyli na zapas – wyjaśnia Ewa Białek.

Zmiana ta wynika m.in. z intensywnej polityki reklamowej największych sieci handlowych. Według danych Kantar, suma wydatków reklamowych pięciu graczy o największym budżecie (Lidl, Biedronka, Kaufland, Carrefour i Tesco) wzrosła w pierwszym kwartale o 20 proc. r/r. W sierpniu tego roku handel był sektorem, który na reklamę w mediach wydał najwięcej, bo blisko 282 mln zł (dane IMM).

– Branża FMCG niewątpliwie jest w bardzo dobrej sytuacji, a pamiętajmy, że odpowiada ona za 35 proc. sektora handlu detalicznego. Powodów do niepokoju nie mają również sprzedawcy sprzętu elektronicznego. Specyfika tego sektora sprawia, że zakupów sprzętu AGD i RTV dokonujemy zazwyczaj w tygodniu i coraz częściej w internecie. W weekendy jedynie oglądamy to, na zakup czego decydujemy się później – podkreśla menedżerka DNB Bank Polska.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 2
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
do góry strony