REKLAMAPURELLA - SuperShots - Baner Główny (od 13 lipca)

(fot. wiadomoscihandlowe.pl)

Na cyklicznie odbywającym się spotkaniu Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich pojawił się minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Podczas spotkania dyskutowano m.in. o problemach branży, która „stale zmaga się z sieciami handlowymi i wysoką marżą nakładaną na produkty mleczarskie. Minister zaproponował kilka rozwiązań, a także zapowiedział wprowadzenie przepisów nakazujących sklepom zakup „co najmniej 50 proc. towaru polskiego” – relacjonuje portal top agrar.pl.

REKLAMAWH Market NETTO_belka w artykulach_lipiec-sierpień 2020

Uczestnicy spotkania skarżyli się, że sieci detaliczne oferują mleczarniom mały zysk, a same nakładają wysokie marże, sięgające 5-60 proc. wartości produktu. Przedstawiciele branży mleczarskiej, m.in. Ryszard Masalski, prezes OSM Maluta z Nowego Dwory Gdańskiego oraz Czesław Cieślak z OSM Koło, apelowali do ministra rolnictwa o przyjrzenie się sprawie i rozwiązanie problemu.

Minister Jan Krzysztof Ardanowski przyznał otwarcie, że z marżą niewiele można zrobić, bo w tej kwestii rząd nie może „narzucić swoich przepisów i dawać nakazów”. Urzędnik zachęcał, aby apelować do konsumentów o kupowanie polskich produktów, w polskich sklepach. Proponował oznaczanie tych produktów flagą pochodzenia. Stwierdził ponadto, że warto inwestować pieniądze w edukację społeczeństwa w zakresie korzyści zdrowotnych, wynikających ze spożywania produktów mleczarskich.

Ważną zapowiedzią ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego było ogłoszenie zamiaru wprowadzenia przepisów nakazujących sklepom kupowanie co najmniej 50 proc. polskich towarów, co ma doprowadzić do stopniowego obniżania ilości zagranicznych towarów w ich ofercie.

Zapowiedź ministra Ardanowskiego skomentowała w mediach społecznościowych Polska Izba Handlu: „Po ostatniej propozycji min rolnictwa żeby zmusić sklepy żeby kupowały 50% produktów mleczarskich od polskich producentów zakaz handlu wygląda na tym tle nobliwie.”

Źródło: topagrar.pl

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (9)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Andrzej999999 9 2 miesiące temu

    Jak najbardziej sklepy wielkopowierzchniowe powinny sprzedawać polskie produkty przynajmniej w 50% sprzedaży. Motywuje to tym iż Polska nie miała i nie ma zezwoleń budowania polskich sklepów na terenie innych państw z UE, po prostu nie dostają zezwoleń, dlatego by uchronić nasz rynek prudukcyjny wewnetrzny nie ograniczać produkcji i popytu na polskie produkty to sklepy LILD jest ich ponad 600 i innych nacji wPolsce,powinny sprzedawać polskie produkty minimum 50% sprzedaży i płacić podatek od wyprowadzonej kasy z Polski.Namawiam polaków by kupowali polskie produkty ale ci co sprzedaja rolnicy i polskie sklepy w kraju nie powinny zawyżać cen na produkty ,robiąc to że zawyżając ceny, na chleb,na jajka,mleko,na produkty pierwszej potrzeby >> spychają swoich klientów do sklepów wielkopowierzchniowych,tym samym tracą klientów,muszą zapszestać zawyżania cen wykorzystując klienta, a wiadomo klient tego nie lubi bo zna ceny...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~www.polskarzecz.pl 8 ponad rok temu

    Brawo Minister, Brawo PIS. Jesteśmy w Polsce. Polacy nauczcie się dbać o własne firmy. 50% zagranicznych produktów to i tak za dużo. Narzekający tutaj macie wybór, Ja wybieram Polskę.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Leopard 7 ponad rok temuocena: 100% 

    Wiyncyj o Towarze moze zdecydowac Klient danego Sklepu jak jakis niedouczony Minister!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Leopard 6 ponad rok temuocena: 100% 

    Minister Rolnictwa chce Sklepy zmuszac jaki majom miec Towar? Niech lon sie poprostu zmusi do normalnego Zachowania bo najwyrazniej brakuje mu piontyj Klepki. Takie Zachowanie Politykow to nie zodyn patriotyzm ale Glupota. I tak juz jest za duzo polskich Towarow na Polkach sklepowych Np. w Sklepie Kaufland, ktoe jakosciowo pozostawiaja wiele do zyczenia. Wiynyj regionalnych Towarow! W Niemieckim Sklepie powinno byc wiyncyj niemieckich Towarow.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~MAF 5 ponad rok temuocena: 100% 

    Rozumiem powody takiego oświadczenia - wybory, protesty, skandale..., ale nie rozumiem braku liczb i prawa w słowach Ministra. A sa one znaczące. Przede wszystkim w polskich sklepach ok. 80% produktów to produkty polskie (wyprodukowane w Polsce i tu sprzedawane). Więc jeśli to ma być zachęta do usunięcia 30% polskich produktów, by osiągnąć "wskaźnik", to robi się śmiesznie. Ale, czy sieci i dostawcy się z tegoucieszą? jedni i drudzy na polskich produktach robią dobry interes. Poza tym, prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na pochodzenie produktu, nie wolno utrudniać przepływu towarów i wywoływać skutków dyskryminujących itd. Kilka krajów próbowało takie rzeczy robić: wspommniec warto Węgry, Rumunię, Bułgarię, Słowację, a nawet kraje "starego" Zachodu. ETS i sądy nie miały wątpliwości (inna rzecz, jak eliminowano te przepisy - niektóre trwają w różnych "przebraniach"). Pytanie: co będzie jeśli nasze towary potraktują podobnie? Odradzam grę w protekcjonizm - zaboli. MAF

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~MAF 4 ponad rok temu

    Rozumiem powody takiego oświadczenia - wybory, protesty, skandale..., ale nie rozumiem braku liczb i prawa w słowach Ministra. A sa one znaczące. Przede wszystkim w polskich sklepach ok. 80% produktów to produkty polskie (wyprodukowane w Polsce i tu sprzedawane). Więc jeśli to ma być zachęta do usunięcia 30% polskich produktów, by osiągnąć "wskaźnik", to robi się śmiesznie. Ale, czy sieci i dostawcy się z tegoucieszą? jedni i drudzy na polskich produktach robią dobry interes. Poza tym, prawo zakazuje dyskryminacji ze względu na pochodzenie produktu, nie wolno utrudniać przepływu towarów i wywoływać skutków dyskryminujących itd. Kilka krajów próbowało takie rzeczy robić: wspommniec warto Węgry, Rumunię, Bułgarię, Słowację, a nawet kraje "starego" Zachodu. ETS i sądy nie miały wątpliwości (inna rzecz, jak eliminowano te przepisy - niektóre trwają w różnych "przebraniach"). Pytanie: co będzie jeśli nasze towary potraktują podobnie? Odradzam grę w protekcjonizm - zaboli. MAF

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~blabla 3 ponad rok temuocena: 100% 

    Niech wesprze producentów żeby byli bardziej konkurencyjni i produkowali produkty dobrej jakości. Wtedy znajdą miejsce na półkach sklepowych - ostatecznie decyduje klient czy kupi dany produkt czy nie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Praktyk 2 ponad rok temu

    juz jest przynajmniej 70% produkowanych w Polace produktow, a czesto i 90%.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~klient tesco 1 ponad rok temuocena: 80% 

    nie można tego nakazać, unia zabroni i nałoży kary, każdy sklep sam decyduje o tym co chce sprzedawać. Sklepy pójdą do sądu w Polsce i ten na pewno skasuje wszelkie ograniczenia.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony