REKLAMAPRIM (KABANOS) - GRILL - Baner Główny (29.04-30.06.2020)

(fot. WH)

Lokalni producenci mięs i wędlin wcale nie muszą stać na straconej pozycji w rywalizacji z wielkimi koncernami. O ile znajdą na siebie dobry sposób. Jednym z nich jest pójście w wąską specjalizację.

REKLAMANutrend - MAGNESLIFE LIQUID - belka w artykułach (03-08.06.2020)

Czołówka największych zakładów mięsnych działających na polskim rynku jest niezmienna. Sokołów, Cedrob czy Animex, który z roczną sprzedażą na poziomie około 6,2 mld zł kontroluje około 10 proc. rynku mięsa w Polsce, to rynkowi liderzy. To firmy renomowane, z potężnie rozbudowanym portfolio, posiadające bardzo nowoczesne zakłady produkcyjne, a także mające zbudowaną silną sprzedaż w Polsce oraz eksportujące wiele produktów za granicę.

Najwięksi producenci mają oczywiście solidną reprezentację niemal w każdej sieci. Dotyczy to niemal wszystkich kategorii produktowych, począwszy od mięs, przez wędliny, na przekąskach mięsnych skończywszy. Nie oznacza to jednak, że w ladach mięsnych brakuje miejsca na wyroby producentów regionalnych. Szczególnie w mniejszych sklepach franczyzowych, często w mniejszych miejscowościach, dominują mięsa od lokalnych dostawców, często z tego samego powiatu.

Co jednak w sytuacji, gdy lokalny producent chciałby pokusić się w o wejście do największych ogólnopolskich sieci? Jak podkreślają producenci, rywalizacja z największymi w najpopularniejszych kategoriach jest bezsensowna. Szansą jest za to wyspecjalizowanie się. – W naszym przypadku są to konserwy mięsne w słojach. W tej chwili do sprzedaży trafiła jedna z pierwszych partii słoików ekologicznych. Mamy również szerokie portfolio gotowych produktów tradycyjnych. Wypuściliśmy też na rynek pasztet z fasoli wrzawskiej. Ta fasola rośnie niedaleko naszej siedziby, uprawiają ją rolnicy tylko z kilku gmin. Nasza oferta spotyka się z dużym zainteresowaniem i to największych sieci w Polsce, w tym Biedronki – mówi Urszula Miazga, marketing manager w Zakładach Mięsnych Smak-Górno, regionalnym producencie mięsa i wędlin z Podkarpacia.

Firma produkuje oczywiście także różnego rodzaju wędliny, jednak przeznacza je głównie na rynek lokalny. Rozpoznawalność ogólnopolską ma jej zapewnić konkretna i wąska specjalizacja. –  Wiedzieliśmy, że nie przebijemy się w skali ogólnopolskiej z kiełbasami czy innymi popularnymi wariantami wędlin. Tutaj wyspecjalizowali się giganci. A słoiki mamy w ofercie już prawie od 20 lat, dysponowaliśmy podstawami do szerokiej produkcji i mogliśmy wejść do większych sieci – zaznacza Miazga. Wszystko było poprzedzone rozwojem części magazynowej zakładu oraz rozbudową linii produkcyjnej.

Dzięki postawieniu na konkretną niszę mniejsi producenci mogą również dotrzeć do sklepów specjalistycznych. Tak dzieje się np. w przypadku produktów ekologicznych, które stanowią mocno wyselekcjonowany asortyment wysokiej jakości i w wyższej cenie niż w sklepach sieciowych. Mniejszym producentom odpowiada także to, że łatwiej jest sprostać skali produkcji. – Dla największych producentów to nie jest łakomy kąsek. Dla nas – ciekawy i nowy kierunek rozwoju. Mniejsi, lokalni i regionalni wytwórcy nie muszą przegrywać z ogólnopolskimi, a nawet międzynarodowymi graczami. Mają inne atuty – powiedziała Urszula Miazga.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 7

  • 6
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMA
do góry strony