REKLAMAVitakraft - Baner główny - Poesie (sierpień 2019)

(fot. Flickr/P.Drabik, na lic. CC BY-2.0)

Polska Izba Handlu krytykuje założenia projektu ustawy mającej ograniczyć zatory płatnicze, którego pierwsze czytanie w Sejmie zaplanowane jest na środę 12 czerwca. Zdaniem izby, parlament podczas prac legislacyjnych powinien kierować się zasadą, że nie powinno się wprowadzać jednolitych regulacji dla wszystkich branż, gdyż każda z nich ma odmienną specyfikę.

REKLAMAKAiN - belka w artykułach (sierpień-wrzesień 2019)

Jak zauważa Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny PIH, szykowana ustawa ma regulować transakcje biznesowe między dużymi przedsiębiorcami a mikro-, małymi- lub średnimi firmami. Zgodnie z założeniami, na kupującego zostanie nałożony obowiązek zapłaty za towary w określonym terminie – maksymalnie do 60 dni.

- Są jednak  branże, które nie powinny podlegać takim zasadom, bo rządzą się odmiennymi regułami. Dla nich zbyt rygorystyczne podejście do problematyki płatności może zaszkodzić poprzez zbytnie ujednolicenie i niedostosowane do specyfiki biznesu - tłumaczy Ptaszyński.

Wskazuje przy tym na przykład branży wyposażenia domu i ogrodniczej, gdzie średni termin płatności za faktury wynosic nawet ponad 100 dni, a średni czas przechowywania towarów na stanie magazynowym sklepu i ich rotacji jest nawet dłuższy. W opinii dyrektora generalnygo PIH, jakiekolwiek planowane zmiany, choć w założeniu mają pomóc małym i średnim przedsiębiorcom, to paradoksalnie mogą im zaszkodzić w przypadku niektórych branż.

- Jeżeli terminy płatności zostaną odgórnie skrócone do maksymalnie  60 dni, może to spowodować, że sieci handlowe będą wybierać większych dostawców, z którymi ustalą dłuższe terminy płatności zamiast współpracować z mniejszymi podmiotami z sektora MŚP - ostrzega Ptaszyński.

Jak tłumaczy, jego zdaniem dostosowanie specyfiki terminów płatności do konkretnych branż "wydaje się kluczowe przy pracach nad tą ustawą, ponieważ  tylko tak można zagwarantować dostęp do rynku licznym małym przedsiębiorcom". - Nie można uregulować wszystkich rodzajów działalności w jednakowy sposób - postuluje.

Polska Izba Handlu stoi na stanowisku, że wprowadzenie 60-dniowego terminu płatności nie ma uzasadnienia w takich branżach jak  wyposażenie mieszkań, artykuły budowlane, sprzęt ogrodniczy, sprzęt elektroniczny, AGD, książki oraz artykuły papiernicze, akcesoria i części samochodowe, sprzęt sportowy czy artykuły dla dzieci.

- Wynika to z charakteru towaru, czasu jego zbywalności, a więc i harmonogram rozliczeń powinien być inny. Takie produkty rotują znacznie wolniej, nie mają daty przydatności do spożycia, popyt na nie podlega wahaniom, a jeżeli już to sezonowym, gdzie okres 60 dni zupełnie się nie sprawdza. Przykładowo niesprzedany sprzęt sportowy czy do pielęgnacji ogrodu może przebywać w magazynie sklepu nawet pół roku - komentuje Maciej Ptaszyński.

Jak ocenia, proponowane zmiany w prawie, choć mają słuszny cel, to jednak "nie uwzględniają specyfiki niektórych branż oraz są zbyt ogólne". - Może to doprowadzić do ograniczenia udziału małych i średnich przedsiębiorców w rynku - uważa dyrektor genralny Polskiej Izby Handlu.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Jendrula 2 2 miesiące temuocena: 100% 

    kel, nie do końca rozumiesz problem. Ustawodawca chce wprowadzić krótki termin tylko dla transakcji dużego podmiotu z małym lub średnim. Także duży podmiot będzie kupował od dużego, aby otrzymać termin powyżej 60 dni.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kel 1 2 miesiące temu

    a co kiedy siec zamówi więcej towaru na wszelki wypadek a producent go dostarczy. , to co producent ma za to cierpieć finansowo.... rozwiązanie tego problemu nigdy nie będzie idealne. najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie terminu płatności od 1 dnia do 60 dni tak jak się strony umówiły z zastrzeżeniem ze ustawowo po tym terminie musza być wystawione noty odsetkowe z ustawy i z ustawy odbiorca musi to zapłacić. oczywiście w tych widełkach powinien być zapis podstawowych grup asortymentowych podzielonych na branże i termin przydatności. np pieczywo świeże max 7 dni bo sieci potrafią po dwóch miesiącach płacić. ale tych grup ma być kilka podstawowych i to wszystko. Drugą sprawą jest ze dopiero po zapłacie za towar oblicza się podatki dla kupującego i sprzedającego. po trzecie to urzędy skarbowe maja najlepsze narzędzia do ścigania dłużników. jeżeli chcą podatki

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony