REKLAMAKORAL - Baner Główny - Rożek Duo (15-28.04.2019)
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział ustawę, która ograniczy sprzedaż produktów pod markami własnymi

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział ustawę, która ograniczy sprzedaż produktów pod markami własnymi (fot. K.Maj/KPRM, domena publiczna)

Po wypowiedziach premiera Mateusza Morawieckiego (nt. zamiaru ograniczania sprzedaży private label w sieciach handlowych) i ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego (o planach wprowadzenia wymogu kupowania przez sieci minimum 50 proc. polskich produktów), w branży handlowej wrze. Jak ustalił portal wiadomoscihandlowe.pl, nad przepisami, do których odnosili się obaj przedstawiciele rządu, pracuje obecnie Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii.

REKLAMAKongres Rynku FMCG - Belka w artykułach (kwiecień 2019)

Ani Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ani Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie udzieliły odpowiedzi na nasze pytania, odsyłając nas właśnie do Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Z kolei MPiT w wyznaczonym przez nas terminie nie przesłało komentarza. Pytaliśmy m.in. o szczegóły przygotowywanych rozwiązań prawnych i możliwy termin wejścia w życie nowego prawa.

Z nieoficjalnych informacji portalu wiadomoscihandlowe.pl wynika, że może chodzić o nowelizację ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Mało kto o tym pamięta, ale w tym akcie prawnym już teraz znajdują się przepisy, które - przynajmniej w założeniu - powinny skutkować znacznym ograniczeniem sprzedaży produktów pod markami własnymi w sklepach dyskontowych, czyli takich jak Biedronka, Lidl, Aldi czy Netto, ale też w dyskontach niespożywczych.

Jak czytamy w ustawie, "czynem nieuczciwej konkurencji jest wprowadzanie do obrotu przez sieci sklepów dyskontowych towarów w ilości przewyższającej 20% wartości obrotów z markami stanowiącymi własność właściciela sieci lub podmiotów zależnych".

Sęk w tym, że przytoczony powyżej przepis w praktyce jest martwy. Podstawowy problem z nim dotyczy braku definicji sklepu dyskontowego. Pojawia się wątpliwość interpretacyjna, do jakich sklepów przepis miałby mieć zastosowanie.

- Nie zdarzyło mi się w praktyce postępowanie, które miałoby dotyczyć tego przepisu - przyznaje w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Tomasz Kaczyński, partner w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

Bezradny w tej sprawie jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, gdyż przytoczony przepis znajduje się w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a nie w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów. To oznacza, że przepis służy do rozwiązywania sporów pomiędzy przedsiębiorcami przed sądem i znajduje się poza obszarem zainteresowań UOKiK-u. Urząd mógłby co najwyżej walczyć z tego rodzaju praktykami sieci handlowych przy pomocy tzw. ustawy o przewadze kontraktowej.

Choć sieci dyskontowe sprzedają kilkukrotnie więcej produktów marki własnej niż wspomniane 20 proc. (niekiedy nawet ok. 70-80 proc.), to przedsiębiorcy (dostawcy, producenci) nie wchodzą w spory sądowe z nimi. Nie robią tego z obawy o utratę obecnych lub przyszłych partnerów biznesowych, którzy przecież rozdają karty na rynku handlowym w Polsce. Zdobycie reputacji "awanturnika" przez dostawcę sieci handlowej jest w stanie szybko wyalienować firmę z rynku i doprowadzić nawet do jej upadku.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 17

  • 17
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (5)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Scrutinizer 5 miesiąc temuocena: 67% 

    I nie inaczej jest u innych. Czyli 120% handlu nie będzie tym dotknięta. Einsteinowie z PiS znów w akcji "co by tu jeszcze spieprzyć panowie".

    oceń komentarz
  • ~MR 4 miesiąc temuocena: 67% 

    Jak z niedzielami - sieci wymyślą nową strategie i sobie poradzą, a dostaną po głowie mali producenci z siecią sklepów. Rozgraniczenie, których sklepów ma dotyczyć regulacja będzie bardzo trudne - jak zawsze. A w "sklepach firmowych" jest prawie 100% własnej marki. Oby po likwidacji małego handlu nie zlikwidować np. firmowych sklepów mięsnych...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~BZ 3 miesiąc temuocena: 80% 

    podsumowując: - polscy producenci stracą (bo miejsce produkowanych przez nich marek własnych zajmą a-brandy miedzynarodowych korporacji) - klienci stracą (bo marki własne sprzedawane obecnie są tańsze) - polscy producenci stracą (ponieważ produkują także ogromne ilości produktów dla zagranicznych sieci na eksport, pod ich markami własnymi. mniejsze obroty to mniejsza efektywnosc i zapewne renotownosc) - zyskają, tak jak na zakazie handlu w niedziele, najwieksze zagraniczne sieci - wzrosną im obroty (będą sprzedawać droższe produkty zamiast tanszych) oraz z calymi operacjami poradzą sobie lepiej niż polskie sieci sklepów brawo Morawiecki, nadal pracujesz dla zagranicznego kapitalu tak jak w banku

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Gia 2 miesiąc temuocena: 100% 

    do Alojz Przecież polskie firmy tez robią marki własne, nie masz pojęcia o czym piszesz

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Alojz 1 miesiąc temuocena: 10% 

    No i bardzo dobrze. Trzeba dbać o regionalnych producentów zamiast o koncerny które i tak nie zapłacą podatków w Polsce.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony