REKLAMAHELIO - NATURA - BANER GŁÓWNY (17-23.02.2020)
Na zdj. czwartkowe posiedzenie Komisji Zdrowia w Sejmie

Na zdj. czwartkowe posiedzenie Komisji Zdrowia w Sejmie (fot. archiwum transmisji Sejmu)

Przepisy wprowadzające opłaty od napojów oraz od alkoholowych "małpek" przechodzą jak burza przez Sejm. W czwartek Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała rządowy projekt ustawy "o prozdrowotnych wyborach konsumentów", wprowadzając do niego kilka poprawek zgłoszonych przez posłów PiS. Trzecie, ostatnie czytanie projektu zaplanowane zostało już na piątek 14 lutego.

REKLAMANutrend - Belka w artykułach - Baner nr 1 (28.01 - 29.02.2020)

Minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował w czwartek rano o wydłużeniu vacatio legis z 1 kwietnia do 1 lipca 2020 r. (to jedna z później przegłosowanych poprawek). Przedstawiciele producentów oraz sieci handlowych nie odetchnęli jednak z ulgą - w dalszym ciągu uważają, że okres wyznaczony na dostosowanie się do nowych regulacji jest rażąco krótki i postulują przedłużenie go przynajmniej do 1 stycznia 2021 r.

Znamienne jest zresztą, że projektem zajmuje się w Sejmie wyłącznie Komisja Zdrowia. Reprezentanci biznesu zapewniają, że nie negują prozdrowotnego celu ustawy ani faktu, że cukier spożywany w nadmiarze jest szkodliwy, natomiast chcieliby, aby w pracach nad regulacjami w Sejmie uczestniczyli nie tylko eksperci od ochrony zdrowia, lecz również posłowie znający się na gospodarce, którzy - przynajmniej w założeniu - będą w stanie zidentyfikować i załatać nieścisłości w projekcie ustawy. Jednak projekt nie trafił do Komisji Gospodarki i Rozwoju.

Poprawki przyjęte w czwartek przez Komisję Zdrowia są w dużej mierze kosmetyczne i redakcyjne. Kluczowe postulaty branży handlowej i producenckiej nie zostały uwzględnione. Przegłosowano natomiast poprawkę, na mocy której opłatą napojową objęte zostaną także wyroby "sprowadzone z zagranicy przez podmioty dokonujące następnie sprzedaży detalicznej konsumentom (nabycie wewnątrzwspólnotowe lub import), jak również takie, "których produkcja została zamówiona u producenta na podstawie umowy określającej skład napojów, jeżeli zamawiający dokona następnie sprzedaży detalicznej". Przedstawiciele branży handlowej apelowali w ostatnich dniach o doprecyzowanie kwestii importu, ale chyba nie takiej poprawki oczekiwali.

Podczas porannego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Wspierania Przedsiębiorczości, a później na sejmowej Komisji Zdrowia, reprezentanci biznesu prosili o istotne spowolnienie tempa prac nad ustawą, ale także o obniżenie planowanej wysokości opłat i doprecyzowanie przepisów, które mogą okazać się niejasne. Co znamienne, już sama wymiana zdań pomiędzy pracodawcami a ministrem Szumowskim stanowi dowód na to, że proponowane przepisy rozumiane są diametralnie inaczej przez resort, a inaczej przez biznes.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (6)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~suck 6 43 minuty temu

    Szkodliwy pomysł. Szkodliwy dla ludzi, gospodarki i budżetu.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~damian 5 2 dni temu

    Pytanie zasadnicze, coś jest dostępne ogólnie, a nagle na to tworzy się moda. Małpki są nie od dziś, kiedy więc ta moda została wykreowana? Ten trend wypromował Janusz Palikjot, w 2008 roku pijąc małpkę publicznie, od tamtej pory sprzedaż małych buteleczek alkoholu tylko rosła, kiedy też przekroczyła granice absurdu, uzależnienia społecznego. Pailkot wtedy już był poza branżą, sam nie wiedział chyba co czyni.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~damian 4 2 dni temu

    To ju jest inna kwestia, wypowiadałem się stricte biznesowo, taka mała analiza. Podobna sytuacja do automatów, najpierw to ewoluowało, potem pojawiły się problemy społeczne. Automaty hazardowe znajdowały się wszędzie, nawet w warzywniakach, a potem nagle protesty,że ileś osób straci pracę. Gdyby zalegalizować dopalacze, a potem zabronić ich sprzedaży, też by się okazało,że kilkadziesiąt tysięcy osób straci pracę. Śmiem twierdzić,że w szybkim tempie powstałoby kilka większych firm, i każda chciałaby otwierać swoje placówki w szybkim tempie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~zzzzzz 3 3 dni temu

    damian- "Niektóre małe sklepy zwłaszcza, w tych gorszych punktach bazują właśnie na alkoholu." - Mniej punktów dla alkoholików to chyba lepiej.... ? Nie?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Zyzio 2 3 dni temu

    Dla mnie mało istotny jest interes producentów. Ta metoda sprzedaży wódek jest szybką drogą do rozpijania społeczeństwa. Wystarczy przejechać się po osiedlach i zobaczyć z czym w rękach chodzą tam młodzi ludzie. Jeśli tego nie zablokujemy to następnym krokiem będzie sprzedaż wódki w kartonikach jak soczki dla dzieci. Vide Rosja

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~damian 1 3 dni temu

    Kto straci, kto zarobi? Znów zarobią sklepy wielkopowierzchniowe. Butelka słodkiego napoju w małym sklepie zdrożeje, w marketach pewnie też, ale będą promocje. Jednak najbardziej małe sklepy mogą odczuć podwyżkę cen małpek. Niektóre małe sklepy zwłaszcza, w tych gorszych punktach bazują właśnie na alkoholu. Ci, którzy prowadzą ww sklep często wiążą koniec z końcem. Codzienne dostawy, które zmieszczą się do bagażnika. Oni już w lipcu będą mieć nowe ceny. Przy czym wódka zdrożała już raz od 1 stycznia. Kupując w niedalekiej przyszłości 200 ml alkoholu, w małym sklepie może się okazać, że nieznaczną wartość wystarczy dołożyć, aby kupić tradycyjną butelkę półlitrowej wódki w markecie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony