REKLAMADan Cake - Mlekovita (bułeczki) - baner główny (czerwiec 2018)

(fot. materiał partnera)

W tym roku Groszek obchodzi swoje 18 urodziny. Przez te wszystkie lata przekształcił się z lokalnej sieci franczyzowej w ogólnopolską rozpoznawalną markę, zrzeszającą w swoich strukturach blisko 1800 sklepów. W związku z tegorocznym jubileuszem odwiedziliśmy pana Stanisława Klepkę – pierwszego franczyzobiorcę Groszka.

REKLAMABinaria (eMIXIT) - Belka w artykułach_v.1

Jak rozpoczęła się Pana przygoda z handlem?

Sklep prowadzę nieprzerwanie od 28 lat. W 1990 roku przejąłem lokal prowadzony przez spółdzielnię LSS. W tamtym okresie ludzie przedsiębiorczy mieli ogromne możliwości na rozwój swoich inicjatyw handlowych. Na rynku nie istniały hipermarkety, ani dyskonty, a dawne sklepy spółdzielcze nie były przygotowane na funkcjonowanie w realiach wolnego rynku. Oprócz tego obserwowano niesamowity popyt na towary. Zdarzało się na przykład, że dziennie sprzedawano nawet ponad 1000 litrów mleka!

Jak wyglądało funkcjonowanie sklepu w tamtych czasach?

W latach 90. konieczny był przejazd do wielu hurtowni, zazwyczaj w porze nocnej. Towar kupowany był na zapas, co pociągało za sobą konieczność posiadania magazynu. Jeśli w którejś hurtowni pojawiła się np. mąka lub cukier w dobrej cenie, kupowaliśmy od razu większe ilości. Na produkty pierwszej potrzeby istniał olbrzymi popyt. Z czasem postawiliśmy na zwiększenie częstotliwości dostaw, dzięki czemu mogliśmy zmniejszyć magazyn, a tym samym zwiększyć powierzchnię sali sprzedaży.

Był Pan pierwszym franczyzobiorcą, który przystąpił do nowo powstającej sieci. Co wpłynęło na decyzję, aby rozpocząć handel pod szyldem Groszka?

Latem 2000 roku zgłosił się do mnie pan Marcin Jeżyna (ówczesny Dyrektor Sprzedaży i Rozwoju w Groszku). Po 3 dniach rozmów nad przyszłym konceptem, stwierdziłem, że nie mogę się dłużej zastanawiać, tylko powinienem zacząć działać. Uzmysłowiłem sobie, że w zmieniających się realiach rynkowych, bez przystąpienia do franczyzy nie mam szans na rozwój biznesu. Z perspektywy czasu mam świadomość, że samemu nie dałbym rady przetrwać na rynku. Dzięki przystąpieniu do sieci i przeprowadzonemu remodelingowi poprawił się standard sklepu. Rozpoznawalny szyld nad wejściem sprawił, że staliśmy się bardziej atrakcyjni dla naszych klientów. Wprowadzanie zamówień za pośrednictwem platformy internetowej (obecnie eHurt) znacząco usprawniło system zatowarowania. Zmienił się także system odbioru towaru, już nie jeździmy po nocy do hurtowni, a zamówienie przyjeżdża do nas za pośrednictwem Eurocash Dystrybucja. Nieoceniona stała się też pomoc Doradcy Klienta. Obecnie różnorodność działań, procedur, promocji i aktywności wprowadzanych przez sieć sprawia, że czasami czujemy się zagubieni. Na szczęście dzięki pomocy naszego Doradcy, udaję się nam korzystać ze wszystkich możliwości, jakie daje nam sieć.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony