REKLAMANaturio - baner główny - grudzień_styczeń
Pedro Martinho, członek zarządu Grupy Eurocash

Pedro Martinho, członek zarządu Grupy Eurocash (fot. materiały prasowe)

- To prawda, że brakuje uznania społecznego dla pracy handlowca. Z czego to wynika? Być może po części z zazdrości, że komuś udało się coś w życiu osiągnąć, coś w życiu zbudować - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Pedro Martinho, członek zarządu Grupy Eurocash.

REKLAMAPszczółka - Belka w artykułach - Sympatie (13-16.12.2018)

Skąd wziął się pomysł na konkurs „Lokalni Herosi”, w ramach którego Eurocash wesprze grantowo franczyzobiorców i innych współpracujących z grupą właścicieli sklepów, którzy wnoszą istotny wkład w lokalne społeczności?

Pomysł narodził się w związku z przypadającą w tym roku 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Zastanawialiśmy się razem ze współpracującymi z nami właścicielami sklepów, co moglibyśmy zrobić w ramach świętowania tej okazji. Chcieliśmy przede wszystkim pokazać, jak ważną rolę dla polskiej gospodarki odgrywają przedsiębiorcy – właściciele małoformatowych sklepów detalicznych. Polska jest wyjątkowa, nie ma bowiem w Europie innego kraju, w którym działałoby aż tyle sklepów spożywczych i których właściciele aż tak angażowaliby się społecznie. Mali przedsiębiorcy nie tylko dają pracę, czy kupują towary u lokalnych producentów, ale także podejmują szereg inicjatyw wspierających swoje społeczności. Ze względu na niewielką skalę tych działań, zwykle się o nich nie słyszy, dlatego postanowiliśmy je nagłośnić. Gdy przemnożymy małe działania przez 14 tysięcy, bo tyle sklepów działa pod szyldami sieci wspieranych przez Grupę Eurocash, zobaczymy, jak ogromna jest w rzeczywistości aktywność przedsiębiorców.

Czy mógłby pan wymienić kilka przykładów lokalnych, ważnych społecznie działań?

To są przeróżne rzeczy: organizowanie lokalnych festynów, wsparcie szpitali, szkół, przedszkoli, drużyn sportowych, wysyłanie dzieci na obozy szkolne. Inny przykład to ufundowanie przez naszego franczyzobiorcę pięciorgu dzieci koszulek do gry w piłkę nożną, bo same nie miały strojów albo bicie rekordu świata w liczbie dorosłych, którzy równocześnie czytają wiersz dzieciom. Czy to nie jest coś fantastycznego? Może niektórzy tutaj w Warszawie się z tego zaśmieją, ale tam, w małej miejscowości, dla tych ludzi, to jest niesamowicie ważna rzecz.

Wspomniał pan o etosie polskiego przedsiębiorcy, bardzo silnym w narodzie. Jednak zawód handlowca, kupca, wydaje się dziś czymś mało prestiżowym.

To prawda, że brakuje uznania społecznego dla pracy handlowca. Z czego to wynika? Być może po części z zazdrości, że komuś udało się coś w życiu osiągnąć, coś w życiu zbudować.

Czy da się temu zaradzić? A jeśli tak, to jak?

Zmiana postrzegania właścicieli sklepów to jeden z celów tej kampanii. Chcemy pokazać, że osoby prowadzące sklepy mają znaczący i pozytywny wpływ na lokalne społeczności i na lokalną gospodarkę. To ludzie, którzy nie tylko zarabiają pieniądze, ale też robią przy okazji wiele dobrego i są potrzebni. Gdyby zabrakło małych sklepów, to gdzie ludzie na wsi czy w małych miastach kupowaliby produkty wysokiej jakości, w dobrej cenie? Mieliby jechać godzinę samochodem do większej miejscowości na zakupy? Handel wielkopowierzchniowy omija te tereny; takie firmy jak Tesco nawet tam nie otwierają sklepów, a tymczasem ponad 40 proc. ludności Polski mieszka w miejscowościach z maksymalnie 10 tys. mieszkańcami. Idąc dalej – gdzie lokalni producenci mieliby sprzedawać swoje wyroby? Przecież nie w Biedronce, która wymaga dostarczania produktów do kilkunastu centrów dystrybucyjnych.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 10

  • 7
    BARDZO PRZYDATNY
  • 2
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (4)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Jacol 4 2 miesiące temu

    Trzeba się przerzucić na zakupy hurtowe w sieci

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~easy 3 2 miesiące temuocena: 100% 

    Trochę to wygląda na zaklinanie rzeczywistości :-) Po pierwsze, w większych i średnich, zorganizowanych w sieci sklepach, też można kupić dobrą kiełbasę i zamienić parę słów z ekspedientką. Po drugie, duże sklepy dają większy wybór, więcej możliwości płatności i niższe ceny. Po trzecie, nie znam miejsca, z którego trzeba by jechać godzinę do większego sklepu. Biedronki, Dino czy lokalne delikatesy są już nawet w małych miejscowościach. Zawsze będzie miejsce dla małych sklepów spożywczych, ale długoterminowy trend jest zdecydowanie na ich niekorzyść. Prognozy sprzed wielu lat są prawdziwe, choć tempo ubytku małych sklepów rzeczywiście niższe niż zakładano. A standard hurtowni Eurocash i obsługi klienta jest rzeczywiście bardzo niski, trudno więc zakładać, że na tym malejącym rynku będzie rósł ich udział (chyba że dzięki drogim przejęciom).

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~igi 2 2 miesiące temuocena: 100% 

    Eurocash trochę przesadza z tym podczepianiem się pod 100 lecie niepodległości z promocją swoich sklepów.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Byczek 1 2 miesiące temuocena: 100% 

    Eurocash to najgorsza hurtownia w jakiej kupowalem. Po co wprowadzili warzywa i owoce, wszystko im gnije i sie suszy. Warzywa zwiedniete, owoce z plamami. Ceny wiekszosci produktow inne (wyzsze)na kasie niz na półce. Kolejka do kasy, bo na 3 kasy czynna jedna w porywach do 2. Problem z wozkami, wszystkie zajete pustymi skrzynkami po piwie. Nie ma kto tego pilnowac. Brudno, wszystko jest zakurzone i klejace. To wina wlasciciela, ktory oszczedza na pracownikach. Tak milo bylo w Eurocash Katowice, teraz nie wiem bo juz tam nie robie zakupow.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony