REKLAMARetail FMCG Congress - Banner Główny - lipiec 2020
Sebastian Sadowski-Romanov, prezes Itro

Sebastian Sadowski-Romanov, prezes Itro (fot. Itro)

O szansach i zagrożeniach dla eksportu polskiej wołowiny, wieprzowiny i drobiu - rozmawiamy z Sebastianem Sadowskim-Romanovem, prezesem firmy Itro.

REKLAMAWH Market NETTO_belka w artykulach_lipiec-sierpień 2020

Wirus ptasiej grypy wykryty na przełomie roku w Polsce spowodował wstrzymanie eksportu polskiego drobiu na szereg rynków zagranicznych. Jakie są Pana zdaniem perspektywy branży drobiarskiej?

Sprzedaż na rynki Japonii, Filipin, Singapuru i Azerbejdżanu nie jest wykazana w danych statystycznych. Natomiast zamknięcie rynku chińskiego oznacza już odczuwalny spadek sprzedaży eksportowej polskiego drobiu. Dodając do tego wstrzymanie wysyłek do Wietnamu i RPA, można przewidywać problemy z utrzymaniem wielkości eksportu w branży. Do tego dochodzi jeszcze Brexit. W tym przypadku konieczne będzie podniesienie cen o należności celne, co może spowodować odwrócenie się Brytyjczyków do amerykańskich lub brazylijskich dostawców. To wszystko sprawia, że perspektywy dla branży drobiarskiej nie są różowe.

Z jakimi trudnościami muszą się liczyć eksporterzy w związku z Brexitem?

Przy Brexicie Polska straci swoją pozycję wynikającą z bycia członkiem Unii Europejskiej – nie będziemy już dłużej zwolnieni z ceł. Spowoduje to konieczność podniesienia cen, a zatem spadek konkurencyjności naszych produktów wobec największych światowych producentów drobiu, takich jak Brazylia czy USA. Wielka Brytania jest drugim co do wielkości odbiorcą polskiego drobiu, więc Brexit może mieć realny wpływ na branżę. Do tego dochodzi otwarcie UE na wyroby z Ukrainy, które są tańsze niż polskie.

Z kolei eksporterzy wieprzowiny mają problem z ASF. Jakie są Pana prognozy związane z eksportem tego gatunku mięsa?

Jeśli chodzi o produkcję wieprzowiny, Polska zajmuje 9 miejsce w światowych statystykach. Najwięksi konkurenci, poza USA, są krajami z Unii Europejskiej. Nasze rynki eksportowe to również w większości rynki UE, choć najwięcej eksportujemy do USA. Chiny zajmują dopiero 12 miejsce w polskim eksporcie wieprzowiny i upatrywałbym szans na tym rynku. Jednak w tym przypadku proces certyfikacji jest bardzo długotrwały.

Wielu analityków europejskich zapomina o rynku rosyjskim, który po zamknięciu się na wyroby z UE mocno zwiększył swoje moce produkcyjne i ma spore ambicje związane z rozwojem eksportu żywności.

Na globalnym rynku wieprzowiny widzę zatem więcej zagrożeń niż korzyści. Większość naszych odbiorców pochodzi z UE, a otworzono się na wyroby z Ukrainy. Rosja w szybkim tempie buduje swój potencjał wytwórczy. Staje się samowystarczalna i ma ambicje eksportowe. Natomiast z USA i Brazylią nie wygramy z powodów logistycznych oraz możliwości negocjacyjnych. Gracze w UE są znacznie silniejsi niż rodzimi producenci.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 4
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony