REKLAMAIveco - baner główny

Kombivany łączą cechy samochodów dostawczych i osobowych. Mercedes-Benz Citan Tourer oferuje coś jeszcze – prestiż.

REKLAMAKONGRES FMCG - belka w artykułach

(Hubert Wójcik)

Prestiż wynika oczywiście z gwiazdy na masce. Wiadomo jednak, że samochód powstał w kooperacji z firmą Renualt, na bazie modelu Kangoo. Przeciwnicy tego mariażu powiedzą, że Citan to po prostu renówka ze znaczkiem niemieckiego producenta, zaś zwolennicy będą uważać, że auto jest bliższe Mercedesowi, niż wydaje się krytykom. Jak więc naprawdę jest z tym Citanem?

Osobowo-bagażowy

To prawda, że bryła pojazdu jest żywcem wzięta z Renault. Jednak podobieństwa kończą się po zajęciu miejsca za kierownicą i przekręceniu kluczyka w stacyjce. Mercedesa prowadzi się pewniej niż „Kangura” (jeździliśmy jednym i drugim) za sprawą sztywniej zestrojonego zawieszenia. Wprawdzie nie można powiedzieć o Citanie, że na drodze zachowuje się tak, jakby był do niej przyklejony, ale jak na swoje wymiary (wysoko położony środek ciężkości) trzyma się dobrze. W ostrych zakrętach mercedesowskie fotele pilnują, żeby było bezpiecznie – są wygodne i dobrze wyprofilowane.

Wnętrze jest estetyczne, choć to jednak nieco niższa jakościowo półka niż auta osobowe niemieckiej marki.

Mieliśmy do dyspozycji wersję osobową, która po położeniu oparcia tylnej kanapy zmienia się w auto świetnie przystosowane do przewozu towaru. Przedział bagażowy jest wysoki, ustawny, a dzięki przesuwnym drzwiom – dostępny z trzech stron. W najdłuższej wersji nadwozia (dostępne są trzy rozmiary) można przewozić przedmioty o długości około 280 cm.

Dobrze się trzyma

To nie pierwszy Citan w redakcji „Wiadomości Handlowych”, ale pierwszy benzyniak z automatyczną przekładnią. I tu dwa zastrzeżenia. Oznakowanie pozycji jazdy i postoju na skrzyni biegów jest niepodświetlone – litery są po prostu namalowane, co w nocy utrudnia obsługę. Oczywiście można się przyzwyczaić, ale lepiej byłoby nie odliczać w pamięci „dwa razy do góry – wsteczny”… Ponadto na „zegarach” brakuje informacji, na którym przełożeniu jedzie auto, jest tylko sugestia (przy włączonym ręcznym trybie), żeby np. zmienić bieg na wyższy. Choć Citan nie został stworzony do dostarczania frajdy z jazdy, tryb ręczny się przydaje. Głównie wtedy, gdy kierowca chce, dla oszczędności, jechać na najwyższym, szóstym, biegu, ale automat „trzyma” jeszcze ten niższy. Poza tym dwusprzęgłowa skrzynia dobrze się sprawdza, wprawdzie wykazuje pewne opóźnienie, ale mieszczące się w normie. Silnik pracuje dość cicho i nieźle przyspiesza. Oprócz 114-konnej jednostki benzynowej, którą testowaliśmy, auto może być wyposażone w jeden z diesli o mocy o mocy 75, 90 i 110 KM.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"