REKLAMANaturio_banner główny_styczeń 2020

(Polomarket)

Już co czwartą złotówkę wydawaną na FMCG w Polsce przejmują osiedlowe sklepy sieciowe, czyli małoformatowe sklepy sieciowe oraz supermarkety. Segment ten rośnie w Polsce w tempie 4,6 proc. rdr i pod względem wartości sprzedaży ustępuje już wyłącznie dyskontom.

REKLAMA

Zdaniem ekspertów firmy GFK Polonie m może być jeszcze lepiej, bo potencjał wzrostu osiedlowych sklepów (proximity) wciąż jest ogromny. Takie dane płyną z analiz Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

Osiedlowe sklepy sieciowe w pogoni za dyskontami

Według GfK już 24 proc. wszystkich wydatków na FMCG w okresie od października 2018 roku do września 2019 roku stanowiły zakupy w osiedlowych sklepach sieciowych (zarówno małoformatowych jak i supermarketach). Wyższy wynik (34 proc.) uzyskały jedynie dyskonty. Dalsze w kolejności były małoformatowe sklepy niesieciowe (20 proc.), hipermarkety (13 proc.) i pozostałe formaty (9 proc.).

W analizowanym okresie największy wzrost sprzedaży odnotowały dyskonty (8,2 proc.) i osiedlowe sieciówki (4,6 proc.). Hipermarkety straciły zaś w tym czasie 2,3 proc..

- Dominacja dyskontów w Polsce nie podlega dziś żadnej wątpliwości. Ten segment rozwija się najszybciej i nic nie wskazuje na to, by dynamika sprzedaży miała osłabnąć. Oprócz coraz bardziej kompleksowej oferty, dyskonty zyskują kolejnych klientów dzięki coraz większemu dotarciu i bliskości konsumentów. Wystarczy przypomnieć, że właśnie oczekujemy na otwarcie 3000. sklepu sieci Biedronka oraz 700. sklepu sieci Lidl. Największa konkurencja także nie rezygnuje z ogólnopolskiej ekspansji. Niedawno otworzył się sklep numer 6000. należący do Żabki, a supermarkety osiedlowe pod szyldem m.in. Dino, Delikatesów Centrum czy Polomarketu równie silnie walczą o udziały rynkowe – wyjaśnia Michał Maksymiec, Retailers Vertical Client Director w Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

Pięć obszarów do wzrostu w handlu

Od października 2018 roku do września 2019 roku zakupy FMCG robiliśmy średnio o 1,6 proc. rzadziej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Przeciętna wartość transakcji była jednak o 5,6 proc. większa.

- Oznacza to, że w kategorii misji zakupowych rosło znaczenie zakupów na zapas, w których coraz większą rolę, kosztem hipermarketów, odgrywają dyskonty. Malały zaś udziały zakupów bieżących zdominowanych obecnie przez sklepy osiedlowe więc walka o każdy koszyk zakupowy staje się coraz bardziej wyrównana – tłumaczy Michał Maksymiec.

Z analiz Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia wynika jednak, że wciąż istnieją obszary, w których mniejsze sklepy osiedlowe mogą realnie konkurować z większymi dyskontami, a nawet budować swoje przewagi konkurencyjne. Pierwszą z pięciu wytypowanych kategorii są produkty świeże, mające ogromny wpływ na budowanie penetracji, lojalności klientów i wizerunku samego sklepu. Kolejnym filarem walki o klienta jest lada chłodnicza.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Pozhoga 1 15 dni temuocena: 67% 

    "Ostatnia przewaga sklepów małego formatu to coraz skuteczniejsze adresowanie potrzeb konsumentów, zwłaszcza w nawiązaniu do ekologii, np. w zakresie redukcji plastiku oraz zwiększania asortymentu produktów bio, eko czy bezglutenowych." Produkty bezglutenowe to wymóg diety w konkretnych chorobach, a nie element eko. To raz. Dwa: szczerze wątpię, czy babcię robiącą zakupy w sklepie na osiedlu z wielkiej płyty interesują produkty oznaczone bio - ona jest z tego pokolenia, które jeszcze umie odróżnić nachalny marketing od swoich rzeczywistych potrzeb. Na jakiej więc podstawie Autor widzi tu element budowy przewagi konkurencyjnej przez sklepy osiedlowe ? Tym bardziej, że za chwilę Autor przeczy sam sobie pisząc, że to właśnie dyskonty najsilniej adresują (a tak naprawdę: kreują) tą modę na eko. Bo to sztucznie kreowana moda, a nie żadna rzeczywista potrzeba ludzi. Pozdrawiam,

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony