REKLAMAJACOBS - PRIMA - Baner Główny (październik 2019)

(Pixabay.com)

Jak wynika z raportu PwC "Upskilling Hopes & Fears", Polacy nie boją się automatyzacji na rynku pracy. Upatrują w niej raczej szansy na rozwój. Jednak doświadczenia z innych branż pokazują, że handel może niedługo czekać rewolucja. Zjawisko zwane junioryzacją bardzo łatwo będzie wdrożyć w sprzedaży detalicznej, bo ułatwi to postępująca automatyzacja procesów.

REKLAMA

1,3 mld zł – tyle według szacunków będzie kosztował duże firmy w 2020 r. wzrost płacy minimalnej.  W handlu rąk do pracy wciąż brakuje, ale są to zwykle nieobsadzone od dłuższego czasu wakaty na najniżej płatnych stanowiskach. Z danych GUS wynika, że nowo powstałych miejsc pracy z roku na rok jest w handlu coraz mniej. W zestawieniu GUS-u handel ujęty jest razem z naprawą pojazdów. Dla tej branży liczba nowo powstałych miejsc pracy jest wyższa niż dla handlu, więc zawyża całościowy wynik.

Czym jest junioryzacja i jakie może przynieść oszczędności branży znajdującej się w trudnej sytuacji pokazały doświadczenia korporacji z Wall Street podczas kryzysu z 2008 roku. Firmy zaczęły ograniczać liczbę stanowisk średniego szczebla i zastępowały specjalistów armią młodych, którzy byli o wiele tańszymi pracownikami niż bankierzy z długoletnim doświadczeniem. Według danych J.P. Morgan dzięki takiej polityce największym bankom udało się od 2009 r. obciąć koszty zatrudnienia o 21 proc., redukując liczbę pracowników jedynie o 3 proc.

Podobny proces może już niedługo zajść w handlu, bo postępująca automatyzacja procesów sprzedaży, kontroli zapasów i zarządzania łańcuchem dostaw sprawi, że specjaliści niższego i średniego szczebla nie będą już potrzebni. Handel zaopatrzony w technologiczne nowinki obroni się przed podwyżkami płacy minimalnej redukując zatrudnienie, co zresztą wprost zapowiadają już szefowie niektórych sieci handlowych.

Reserved i wirtualne metki

Wiceprezes LPP, największej firmy odzieżowej w Polsce, zapowiedział, że właśnie w automatyzacji sprzedaży upatruje szansy na ograniczenie kosztów po podwyżce płacy minimalnej. - Ten ruch będzie miał, oczywiście, wpływ na naszą działalność. Będziemy inwestować w automatyzację – skomentował konieczność podnoszenia wynagrodzeń. Jednocześnie Przemysław Lutkiewicz dodał, że za wcześnie jest, aby mówić o konkretnych rozwiązaniach i krokach, jakie podejmie firma.

Już w ubiegłym roku firma szykowała się do cyfrowej rewolucji. Do końca 2019 r. przełomowym momentem ma być wdrożenie RFID w salonach Reserved. RFID to system elektronicznych „metek”, które umożliwiają identyfikację pojedynczego produktu w całym łańcuchu dostaw sieci. Już teraz zespół kilkudziesięciu trenerów prowadzi szkolenia pracowników salonów Reserved w zakresie zastosowania elektronicznych metek. 170 salonów marki jest w pełni przystosowanych do wykorzystania RFID. Wdrożenie elektronicznych metek w sieci Reserved zostanie zakończone do końca roku, a w kolejnych latach obejmie pozostałe marki - Cropp, House, Mohito i Sinsay.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 7

  • 5
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~woj 2 miesiąc temuocena: 25% 

    Co za głupoty ! Aktualnie brakuje ludzi do pracy w handlu i nic nie wskazuje by ludzie masowo zaczęli szukać tam zatrudnienia ! Więc automatyzacja co najwyżej w małym stopniu pomoże w uzupełnieniu braków kadrowych !

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~D. 1 miesiąc temuocena: 50% 

    Zastapia nas roboty. Do tego niewidoczne. Smutne

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony