REKLAMAROS-SWEET - MORESO - baner glówny (wrzesień 2018)
Delikatesy sieci Alma Market

Delikatesy sieci Alma Market (materiały własne)

Jak wskazuje dr Andrzej Kondej, analityk strategiczny Kondej Marketing, Polska jest krajem o największej liczbie sklepów spożywczych w przeliczeniu na ilość mieszkańców, co daje konsumentom szeroką możliwość wyboru miejsca zakupu. - Obok sieci zagranicznych, ważne miejsce w handlowym krajobrazie posiadają sieci o polskim kapitale. Pomimo regularnego spadku liczby sklepów spożywczych, przez wiele lat dzielnie walczyły one z międzynarodowymi firmami. W ostatnim czasie coraz bardziej jednak widać, że siły w tej wojnie nie są równo rozłożone, a kolejne polskie sieci albo przestają istnieć, albo przechodzą pod władanie zagranicznych operatorów – mówi ekspert.

REKLAMAFBK 2018 - belka w artykułach - (sierpień-wrzesień 2018)

Zlikwidowane zostały Alma Market i Marcpol, a Eko i Mila zostały przejęte przez Eurocash, Stokrotka przejdzie wkrótce we władanie litewskiej Maxima Group, a Piotr i Paweł trafił do funduszu inwestycyjnego. - Zjawisko regresu polskiego kapitału w handlu detalicznym z pewnością nie zatrzyma się na tych sieciach, co oznacza, że możemy spodziewać się kolejnych przejęć i likwidacji. Swojej pozycji bronią niektóre krajowe sieci sklepów małoformatowych, a zjawisko ekspansji rynkowej polskiej sieci Chorten można traktować jako swoisty ewenement rynkowy – tłumaczy Andrzej Kondej.

NA TEMAT PRZYSZŁYCH SCENARIUSZY DLA SEKTORA HANDLU W POLSCE BĘDZIEMY DYSKUTOWAĆ W TRAKCIE 11 KONGRESU RYNKU FMCG 2018. KLIKNIJ - SPRAWDŹ PEŁNĄ AGENDĘ, LISTĘ PRELEGENTÓW I ZAREJESTRUJ SIĘ DO UDZIAŁU W KONGRESIE!

Warto zastanowić się nad przyczynami i skutkami regresu polskich sieci, zarówno dla handlowców, jak i dla konsumentów. - Z perspektywy czysto ekonomicznej można stwierdzić, że zachodzi naturalne zjawisko koncentracji rynku i konsolidacji podmiotów handlowych na silnie konkurencyjnym rynku. Nie ulega wątpliwości, że o pozycji rynkowej i możliwościach rozwojowych decydują skala działalności handlowej i kapitał przeznaczony na inwestycje. Duży może więcej, bo ma niższe ceny zaopatrzeniowe, a dostępny kapitał ułatwia rozwój organiczny lub poprzez przejmowanie mniejszych sieci. Proces ten odbył się już w wielu kategoriach produktowych w Polsce, a konsumenci skazani są zazwyczaj na wybór oferty jednego z wielkich operatorów, którzy zdominowali rynek – tłumaczy ekspert Kondej Marketing.

Zdaniem Andrzeja Kondeja (na zdjęciu) dotychczasowe duże zróżnicowanie w handlu detalicznym było efektem silnej skłonności polskich konsumentów do dokonywania częstych zakupów produktów spożywczych w pobliżu miejsca zamieszkania. - Zjawisko to już wiele lat temu zostało zidentyfikowane przez operatorów różnych sieci, niezależnie od kraju ich pochodzenia. W efekcie, nastąpiło zagęszczenie na osiedlach mieszkaniowych Biedronek, sieci Eurocashu, Żabek i innych marek, co pozostawiło coraz mniej miejsca grupom handlowym z polskim kapitałem – wyjaśnia.

- Należy też zastanowić się nad podziałem na sieci polskie i nie-polskie z perspektywy ich postrzegania przez nabywców. Świadomość większości konsumentów pozwala wprawdzie określić główne sieci hipermarketowe i dyskontowe jako zagraniczne, lecz niewiele osób zastanawia się nad narodową przynależnością takich sieci, jak: Żabka, Stokrotka, Lewiatan czy Piotr i Paweł. Obawiam się, że nie jest to problem, który jakoś szczególnie absorbuje polskich nabywców. Poza tym, jest dużo prawdy w stwierdzeniu, że patriotyzm kończy się tam, gdzie zaczyna się cena – uważa ekspert.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 12

  • 8
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (6)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~? 6 6 miesięcy temu

    aa przykładem predatory pricing niech będzie aktualna promocja JMD gdzie przy zakupach za 100zl rozdają majonez po 0,99zł. Jaki jest cel takiej promocji? Przyciągnięcie Klienta. Niemniej pośrednim celem de facto jest wykluczenie innych podmiotów z rynku i stworzenie bariery wejścia na rynek, czyli... nadużywanie pozycji dominującej. Niemniej nasz drogi ustawodawca zamiast zastosować klauzulę opt out ze specyfikę rynku (drastycznie większy udział rynku tradycyjnego vs rynki zachodnie) zafundował wojnę cenową, rzeź i rentowności biznesu na granicy opłacalności.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Bakbar 5 6 miesięcy temuocena: 71% 

    DRUGA: po otwarciu rynku na zagraniczny kapitał przyjęto zapisy UOKiK z progiem 40% udziałów w rynku dla drapieżnictwa cenowego (predatory pricing) tzn. przy unikalnej strukturze polskiego rynku (niemal 50% stanowił rynek tradycyjny) przyjęto 0:1 zapisy z zachodu z rynków rozwiniętych i wrzucono do jednego worka owcę i wilki przyzwalając na rzeź rynku tradycyjnego. Zapis o predatory pricing będzie miał zastosowanie po osiągnięciu przez dany podmiot 40% (sic!) udziału w rynku. Na razie każdy z gigantów utworzył budżet cenowy i z namiętnością oferuje produkty na marżach ujemnych budując traffic i udziały w swoich sklepach. Przykład odwrotnej polityki i ochrony rynku przed takimi praktykami dał swego czasu nas sąsiad zza Odry, artykuł NYT: INTERNATIONAL BUSINESS; "Germany Says Wal-Mart Must Raise Prices". Po prostu zafundowano mega komfortowe warunki do ekspansji zagranicznych podmiotów.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Bakbar 4 6 miesięcy temuocena: 71% 

    przyczyny są dwie: PIERWSZA historyczna z lat 90: cytuję profesora "szerokie otwarcie granic dla wymiany handlowej praktycznie wszystkiego było olbrzymim błędem. Trzeba było, z oczywistych powodów, otworzyć granice dla ostrożnego importu żywności. Jednak otwarcie granic dla swobodnego importu towarów, przy tak ogromnej nierównowadze między polskim rynkiem wewnętrznym i rynkiem światowym, musiało doprowadzić do upadku wielu krajowych producentów (...). Decyzja o otwarciu granic dla wymiany handlowej jako sposobie zwalczania inflacji była wielkim błędem, którego można było uniknąć." czytaj: krajowym producentom detalistom i ogólnie raczkującym firmom zafundowano nalot konkurencji z ogromnym kapitałem i know-how i do dzisiaj te firmy błyskawicznie nasyciły rynek i spijają śmietankę. Do dzisiaj pamiętam pierwsze sklepy np. Lidl i już odpalone reklamy TV.

    oceń komentarz
  • ~Romek 3 6 miesięcy temuocena: 46% 

    Dziękujemy pisowi za masakrę polskich sieci, bardzo się do tego ta partia przysłużyła.

    oceń komentarz
  • ~klient millennials 2 6 miesięcy temuocena: 75% 

    A kto otrzymał dofinansowanie z Banku światowego na rozwój w Polsce? Polecam artykuł Wiadomości Handlowych: https://www.wiadomoscihandlowe...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~gija888 1 6 miesięcy temuocena: 100% 

    Patriotyzm kończy się tam gdzie zaczyna się cena i mądrze, ale.... W Biedronce wcale nie jest taniej, tam jest prawdziwa drożyzna i oszukiwanie klienta. Tu tylko chodzi i rzetelne porównanie cen versus rynek. Pamiętajcie, że jak Biedronka nie będzie mieć konkurencji to ceny u niej jeszcze bardziej pójdą w górę!!!!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony