REKLAMAJACOBS - NA ŚWIĘTA - Baner Główny (17-23.12.2018)

(fot. Pixabay CC0)

Łącznie 49 proc. badanych internautów chciałoby otrzymywać treści reklamowe na urządzenia mobilne, znajdujące się na określonym terenie. Mogliby je dostawać np. 500 metrów od sklepów, w których robią zakupy. Zarówno połowa kobiet, jak i mężczyzn była na tak.

REKLAMAMAURENT (EVEROAD) - belka w artykułach - I etap - (10-25.12.2018)

Najwięcej zainteresowanych było wśród osób poniżej 18. roku życia. Najbardziej zdecydowani pod tym względem okazali się mieszkańcy miast liczących więcej, niż 500 tys. ludności. Co ciekawe, zwolennikami ww. rozwiązania są głównie klienci dokonujący zakupów w sposób impulsywny lub analityczny. Ponadto szczególną otwartość wykazują użytkownicy smartzegarków.

Jak zauważa Krzysztof Łuczak, Członek Zarządu firmy technologicznej Proxi.cloud, wynik uzyskany w badaniu „Sklepy Przyszłości”, przeprowadzonym na zlecenie Grupy AdRetail, idealnie pokrywa się z odsetkiem użytkowników smartfonów faktycznie zgadzających się na usługi lokalizacji. Około 50 proc. z nich rzeczywiście na nie zezwala. Zdaniem eksperta, za 5-7 lat chętnych może być już nawet 70 proc. Wzrost zainteresowania będzie zależeć od tego, na ile ludzie będą gotowi dzielić się swoją prywatnością, w zamian za określone bonusy.

– Fakt, że już połowa respondentów nie ma problemów z udostępnianiem swojej lokalizacji reklamodawcom, uznaję za bardzo wysoki wynik. Gdy pierwsi entuzjaści przekonają się do tego typu powiadomień, ich popularność mocno wzrośnie. Nawet ci, którzy obecnie są jeszcze zamknięci na takie nowości i nie lubią podawać informacji o sobie, mogą zmienić zdanie. Wiele w tym zakresie zależy od branży handlowej. Może ona wpłynąć na to, żeby liczba zwolenników rozwiązań geolokalizacyjnych sukcesywnie się zwiększała – mówi Norbert Kowalski, Dyrektor Zarządzający Grupą AdRetail.

W ocenie Krzysztofa Łuczaka, należy budować świadomość tego, do czego ma służyć lokalizacja. Dla przykładu, jeżeli aplikacja bankowa prosi o podanie jej w celu lepszego zabezpieczenia pieniędzy klienta w danej przestrzeni publicznej, to użytkownik powinien odebrać taki komunikat pozytywnie. Podobnie może być w przypadku wysyłki geolokalizowanych ofert od sieci handlowej, w której konsument często robi zakupy. Chcąc zdobyć jego zaufanie, trzeba precyzyjnie opisywać oferty, językiem zrozumiałym dla przeciętnego Kowalskiego. I w tym zakresie można wykorzystać RODO jako narzędzie wspierające proces uświadamiania Polaków nt. nowoczesnych technologii. Obowiązkowe komunikaty powinny wykraczać poza ramy formalności i faktycznie pełnić rolę informacyjną.

– Obecnie 50 proc. kobiet i tyle samo mężczyzn chciałoby otrzymywać powiadomienia geofencingowe. Oznacza to, że konsumenci bez względu na płeć wykazują podobną, bardzo dużą otwartość. Uważam, że biznes ma przed sobą spore pole do popisu. To, w jaki sposób wykorzysta nowe rozwiązanie, istotnie wpłynie na jego popularność pośród klientów. Chodzi głównie o to, aby komunikowane treści były atrakcyjne dla odbiorców – zwraca uwagę Katarzyna Czuchaj-Łagód, Dyrektor Zarządzająca firmą badawczą Mobile Institute.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~olala 2 3 miesiące temuocena: 100% 

    49% wyraziło chęć, a w tytule piszecie, że "Polacy chcą...". No połowa badanych chce, czyli nie wszyscy. Poza tym jak weźmiemy pod uwagę, jakim kanałem robione było badanie, to tak naprawdę okaże się, że grupa nie jest reprezentatywna dla społeczeństwa. Bez podania metody doboru próby i kanału realizacji badania, takie analizy można między bajki włożyć.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Millennials 1 3 miesiące temuocena: 100% 

    Najpierw atakuje sie nas klientow muzyka przerywana komunikatami w sklepach a teraz by jeszcze najlepiej bylo, by w tym kociokwiku jeszcze piszczał telefon, ktory by co chwila dostawal nowe powiadomienia o promocjach? Te 51 proc ktore nie chce powiadomien, chce zrobic w spokoju zakupy!!! Zaczynam unikac robienia zakupow w zwyklych sklepach, bo poziom halasu (pikajace kasy, gwar, wrzaski krzyki klientow i dzieci, szurajace wozki zakupowe, muzyka przerywana reklamami typu cukier w promocji) staje sie nie do zniesienia!!!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony