REKLAMAEXPRESS - Baner główny

(Pixabay CC0)

Mieszkańcy chcieliby, aby to rady miast uchwalały, gdzie można spożywać alkohol niskoprocentowy, a gdzie jest to niedozwolone. Ten podział powinien być jasny, a często nie jest. Tymczasem rząd, choć wycofał się z pomysłu karania za „małe jasne pod chumrką” ograniczeniem wolności, kontynuuje prace nad rozszerzeniem katalogu kar – informuje Gazeta Prawna.

REKLAMAEUROCASH - belka w artykułach (II Etap)

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami spożywanie alkoholu jest zakazane „na ulicach, w parkach i na placach.” Są jednak inne miejsca publiczne, które nie mieszczą się w tej definicji. Typowy przykład, to nadrzeczne bulwary. Sąd Najwyższy uznał, że nie można rozszerzająco uznać bulwaru za ulicę, zatem karanie mandatem za picie piwa na bulwarze nadrzecznym jest nieuzasadnione. Orzeczenie wydano w związku z głośną sprawą Marka Tatały, założyciela stowarzyszenia „Legalnie nad Wisłą” i wiceprezesa Forum Obywatelskiego Rozwoju, którego Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił z zarzucanego mu czynu nielegalnego picia alkoholu na betonowych schodkach wzdłuż brzegu Wisły – przypomina Gazeta Prawna.

Po tym orzeczeniu ruszyła cała lawina wniosków mieszkańców do gmin o uregulowanie podobnych kwestii. Rady gmin mogą uchwalić zakaz spożywania alkoholu w konkretnych miejscach, nawet jeżeli nie zostały one wymienione bezpośrednio w ustawie. Tak się stało w przypadku plaż miejskich m.in. w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Kołobrzegu i Świnoujściu. Radni mogą jednak w drodze uchwały zezwolić na spożywanie alkoholu w określonych lokalizacjach. Niedawno decydowali o tym samorządowcy z Grudziądza, którzy jednak nie zdecydowali się na zniesienie zakazu spożywania alkoholi niskoprocentowych na Błoniach Nadwiślańskich. Z kolei mieszkańcy Szczecina złożyli petycję z ponad 3 tys. podpisów w sprawie zniesienia zakazu picia alkoholu na bulwarach na Odrą. Kwestia będzie również dyskutowana w Płocku, gdzie radny Michał Sosnowski złożył interpelację w sprawie spożywania alkoholu na nabrzeżu wiślanym – czytamy w Gazecie Prawnej.

Zwolenników poluzowania restrykcji może niepokoić niedawne działania rządu, który w projekcie nowelizacji m.in. ustawy o wychowaniu w trzeźwości proponował wprowadzenie kary ograniczenia wolności za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych. Projektodawca uzasadniał tę propozycje faktem, że w wielu przypadkach wyegzekwowanie grzywny jest nierealne. Pomysł został zarzucony, jednak Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje na nowymi karami, ponieważ obecny system pozostawia wiele do życzenia – podsumowuje Gazeta Prawna.

Określanie przez samorządy miejsc, w których spożywanie alkoholu jest zabronione, a w których jest dozwolone, nie rozwiąże wszystkich problemów. Do redakcji portalu wiadomoscihandlowe.pl dotarła relacja mieszkańca łódzkiego osiedla Retkinia, który odmówił przyjęcia mandatu za picie piwa na chodniku przed blokiem mieszkalnym. Argumentował, że blok jest własnością wspólnoty mieszkaniowej, a chodnik jest częścią nieruchomości, czego dowodem jest choćby fakt, że to wspólnota musi dbać o jego odśnieżanie zimą. On zaś jest członkiem wspólnoty, a zatem współwłaścicielem nieruchomości, z czego wynika, że spożywa alkohol na swojej prywatnej posesji i nie tylko ma do tego prawo, ale może także zaprosić swoich kolegów, jeśli inni mieszkańcy nie będą mieli o to pretensji.

W tym wypadku patrol policji uznał argumenty obywatela i odstąpił od nałożenia grzywny.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"