REKLAMAROS-SWEET - Pestki dyni w czekoladzie - Baner Główny (21.08-01.09.2019)

(mat. prasowe)

Kiedyś polskie browary wprowadziły piwa bezalkoholowe, żeby reklamować swoje produkty w mediach. Teraz producenci widzą w tym segmencie szansę na rozwój biznesu. Jest jednak problem: ten rodzaj piwa wymaga najlepszej jakości chmielu.

REKLAMAKAiN - belka w artykułach (sierpień-wrzesień 2019)

W ubiegłym roku sprzedaż piw bezalkoholowych zwiększyła się aż o 80 proc., osiągając wartość 0,5 mld złotych. Tegoroczne dane są jeszcze bardziej obiecujące. Jak podaje Nielsen, w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2019 r. rynek najpopularniejszych bezalkoholowych lagerów wzrósł aż o 95 proc., a radlerów (połączenie piwa z lemoniadą) – o 110 proc.

Nie wygląda na to, żeby ten trend się zmienił. Polacy przekonali się do zdrowego trybu życia. Piwa o zerowej zawartości alkoholu przez wielu dietetyków polecane są sportowcom – szybko uzupełniają elektrolity oraz makro- i mikroelementy. Można je stosować także w codziennej diecie, bo mają niską kaloryczność.

– Rynek piw bezalkoholowych i niskoalkoholowych będzie się rozwijał, bo klienci mają swoje przyzwyczajenia i nie chcą z nich rezygnować ze względu na alkohol w piwie. Prowadzą samochód, mają spotkania biznesowe, jeżdżą rowerem, uprawiają sport, więc oczekują dobrego piwa bez procentów – uważa Arkadiusz Tyburski, główny piwowar z Browaru Trzy Korony.

Zdaniem specjalistów chmiel to podstawa w produkcji piw bezalkoholowych. Jest najważniejszy, reszta (słód i dobra woda) to dodatki. Na rynku jest teraz ponad 400 odmian chmielu o różnych smakach i właściwościach.

– Chmiel jest przyprawą, bo daje goryczkę, smak i aromat, ale w dobrych piwach jest podstawowym elementem produkcji. Jest też naturalnym konserwantem zawierającym probiotyczną suplementację – mówi Zbigniew Szkopek, prezes spółki Polski Eko Chmiel.

Chociaż piwna branża przeżywa boom, eksperci twierdzą, że plantacje chmielowe dotknął kryzys. Ogromna większość chmielników w Polsce wykorzystuje do upraw drewniane konstrukcje pokryte szkodliwym impregnatem – kreozotem. To środek zapobiegający niszczeniu drewna, zapewniający trwałość, ale bardzo szkodliwy dla ludzi i zwierząt. Olej kreozotowy zawiera WWA, czyli wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, które mają rakotwórcze działanie.

Od kwietnia 2018 r., zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej, nie można stosować kreozotu do impregnacji drewna z powodu jego szkodliwego działania. To oznacza, że branża chmielarska będzie musiała wymienić drewniane słupy chmielników na bezpieczne konstrukcje.

Złym zwyczajem polskich plantatorów jest też wykorzystywanie w nadmiarze środków ochrony roślin, nie wszyscy też stosują proces suszenia szyszek chmielowych na zimno, aby zachować w nich jak najwięcej związków aromatycznych.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony