REKLAMADOBROWOLSCY - Syty Wilk - Baner Główny (17.02 - 01.03.2020)
Strona 3 z 3
REKLAMA
Marcin Sowa, prezes Grupy Polomarket

Marcin Sowa, prezes Grupy Polomarket (fot. materiały prasowe, Polomarket)

30 proc. to próg jaki sobie założyliśmy w przypadku naszej strategii asortymentowej. Uważamy, że jest to poziom bezpieczny, a jednocześnie dający firmie ogromne korzyści i przewagi konkurencyjne.

To oznacza, że w trzy lata udziały muszą wzrosnąć o 12 pkt proc. Uda się?

Myślę, że do progu 30 proc. dojdziemy szybciej niż w 2021 r. Być może nawet ponad rok wcześniej. Nie chcemy jednak niczego robić na siłę. Ich akceptacja przez klientów i dynamika sprzedaży jest bardzo duża, dlatego musimy być ostrożni, aby niczego nie popsuć i nie zniszczyć budowanego z ogromnym wysiłkiem zaufanie klientów do naszych produktów.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 5
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (8)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Fanpl 8 9 miesięcy temu

    Wrzucabie Dino (podobnie jak Zabka) czyli sieci nie konkurujacych 1:1 z Lidlem, czy Biedronka ani cenami ani asortymentem do jednego worka...błagam... Ich ceny w promocjach czesto są na poziomie standardowych ceb Biedronki i wobec tych graczy nie mają nic do zaoferowania. MW fakt, że skala jest potrzebna do realizacji trudnych projektow, czy też kreowania trandow ale niekoniecznie do oferowania szerokiego portfolio nie tylko podstawowych sku w powtarzalnej iwysokiej jakości dobrej m% i konkurencyjnej cenie i to jest podstawą biznesu w sieciach. Fakt, ze polo skutecznie konkuruje od lat z dyskontami konkurencja wynika i z lokalizacji i asortymentu mw. Isc dalej to znaczy oferowac trandy konsumenckie w mw tj karczek jelenia czy policzki wolowe (patrz mw lidl) w marce własnej ale bez przesady... jest to przewaga ale raczej wisienka na torcie niż śmietana w torcie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Artur 7 9 miesięcy temu

    Polo ma zbyt małą skalę by na poważnie rozwijać markę własną. Nawet Biedronka ma z tym problem bo jest potężna w PL ale już w Europie nie taka wielka. Dlatego Lidl robi to lepiej. Zobaczcie ile jest różnych kategorii w sklepie i każda ma swoją specyfikę. Producenci brandowi zatrudniają liczne grono marketingowców by na bieżąco reagować na zmieniające się oczekiwania konsumentów i by kreować trendy. Kto ma zrobić w Polo? Podobnie rzecz ma się z jakością i higieną produkcji. Polo nie ma zasobów by się na tym znać i umieć kontrolować a każda wpadka obciąża tylko ich. Jest jeszcze kilka, jak nie kilkanaście, obszarów gdzie nie są w stanie dorównać producentom markowym. I nawet jeśli dziś udział marki własnej w ich sprzedaży rośnie (trudno żeby było inaczej skoro je wprowadzają na półki kosztem miejsca na brand) to w ogólnym rozrachunku stracą. Na potwierdzenie moich słów dam Dino, które obecnie najszybciej się rozwija, ma zysk operacyjny ponad 9% a obywa się bez marek własnych.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~niezadowolona 6 9 miesięcy temuocena: 67% 

    Mieliśmy kiedyś Polo w Strzelnie, a teraz mamy jakąś Milę. Polo miało zawsze dobry towar, a teraz muszę kupować w Biedronce.

    oceń komentarz
  • ~wieśmak 5 9 miesięcy temuocena: 86% 

    polo od wielu wielu lat posiadało w swojej ofercie sporo marek własnych i może m.in. dzięki temu jeszcze funkcjonują na rynku obok takich gigantów jak Lidl, czy JMD. Absolutnie nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że lokalne marki producentów stanowią przewagę, czy alternatywę dla marki własnej faktem jest że łatwiej tym zarządzać bo dostajesz cenę na jakiś tam produkt to handlujesz nie dostajesz lub przyjdzie podwyżka to zmieniasz dostawcę, tylko gdzie tu klient? klient oczekuje powtarzalnej wysokiej jakości a nie ciągłego zmieniana producentów / receptur / gramatur. W przypadku marki własnej wiążesz się kontraktem z dostawcą przeważnie na nie mniej niż rok a realnie na wiele lat i w przypadku marki własnej masz wpływ na to jak produkt jest dostarczany w jakim opakowaniu zbiorczym i jednostkowym i co najważniejsze z jakim składem. Nie mówimy o marce własnej typu Tesco Value czy Carrefour 1 itp tylko markach własnych, które skutecznie konkurują z silnymi B Brandami

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Looh 4 9 miesięcy temuocena: 75% 

    Kiedy polo wróci do Barcina? Poproszę z powrotem o Polomarket zamiast Mili!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Karol 3 9 miesięcy temuocena: 75% 

    Tutaj chyba bardziej chodzi o budowanie nowego biznesu. Jak sprzedadzą Polo to zostanie chociaż marka którą można zaoferować mniejszym siecią bez potencjału na własną markę. Właścicielem znaków nie jest Polo a Polskie Supermarkety co wyraźnie widać na opakowaniach. Brawo za pomysł...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Praktyk 2 9 miesięcy temuocena: 60% 

    hm... przewaga konkursmcyjna dzikei marce wlasnej w wykonaniu malego lokalnego gracza... konkurujac z Carrefour, Biedrinka czy Lidlem, moznaby postawic na przyklad na produkty lokalne, ultrafresh... ale na marki wlasne??? :))))) ambitnie;)

    oceń komentarz
  • ~Fanpl 1 9 miesięcy temuocena: 100% 

    Lepiej późno niż wcale

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony