REKLAMAHELIO - główny - masy
Michał Sadecki, prezes Polskiej Grupy Supermarketów.

Michał Sadecki, prezes Polskiej Grupy Supermarketów. (materiały prasowe, PGS)

Rola tradycyjnego handlu w Polsce będzie sukcesywnie spadać na rzecz sieci marketów, dyskontów i placówek formatu convenience. Przyłączanie się małych, lokalnych placówek do konsolidujących rynek sieci, jest dla wielu z nich szansą na przetrwanie. W tej grze rosną apetyty krajowych detalistów, w tym Polskiej Grupy Supermarketów.

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach

Do 2020 r. należy spodziewać się dalszego spadku handlu tradycyjnego, zarówno pod względem sprzedaży (-3,7 proc. średniorocznie) i liczby sklepów (-4,3 proc. średniorocznie) – wynika z raportu  firmy Roland Berger, który ukazał się w ubiegłym roku. Według jego autorów to kontynuacja trendu z lat 2010-2015, kiedy wzrost na rynku handlu spożywczego sięgał średniorocznie 3,4 proc., a handel tradycyjny kurczył się średnio o ponad 7 proc. rocznie, podczas gdy segment handlu nowoczesnego zwiększył swój udział o 15 pp. Poza spadkiem znaczenia samodzielnych punktów sprzedaży, innym, widocznym trendem jest zmniejszająca się dynamika wzrostu dyskontów, na czym najbardziej skorzystają segmenty convenience i supermarketów proximity.

Szansę w tych zmianach widzą nie tylko zagraniczne, ale i polskie firmy. Polska Grupa Supermarketów (PGS) chce  zbliżyć polskie środowisko kupieckie oferując polskim przedsiębiorcom najlepsze warunki i planuje rozbudowywać sieć swoich punktów. 

- Uważamy, że siła marki polskiej sieci PGS daje mniejszym przedsiębiorcom i akcjonariuszom PGS wiele możliwości. Dodatkowo obecność partnerów w postaci kilku spółdzielni w naszej strukturze podnosi wartość dla pojedynczych akcjonariuszy. Dlatego prowadzimy rozmowy ze spółdzielniami handlowymi w różnych częściach kraju i chcielibyśmy zacieśnić współpracę z dużymi graczami np. KZRSS  – mówi Michał Sadecki, prezes Polskiej Grupy Supermarketów.

PGS chce się rozwijać m.in. poprzez zapraszanie do współpracy krajowych grup spółdzielczych. Obecnie sklepy spółdzielcze stanowią ok. 15 proc. wszystkich sklepów należących do PGS. Docelowo sieć planuje, że udział takich placówek wzrośnie dwukrotnie. Ale firma chce się też inwestować. – Naszym celem jest budowa polskiej grupy, opartej na krajowym kapitale, która w ofercie będzie mieć głównie nasze produkty. Dlatego rozważamy alianse zakupowe z innymi sieciami – zapowiada szef PGS.

Do grupy należy ok. 600 sklepów Top Market, a także Minuta8 i Delica oraz PSS Społem. Teraz analizuje możliwości inwestycyjne oraz opcje przejęcia wybranych punktów współpracujących w ramach innych sieci. Do tej pory sieć skupiała swoją działalność na Mazowszu, Lubelszczyźnie, Pomorzu, Warmii, Kujawach, Podlasiu oraz w województwie łódzkim, w planach jest rozbudowanie swojej obecności na południu i zachodzie Polski.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 8

  • 6
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Ocokaman 1 5 miesięcy temuocena: 100% 

    Panu Sadeckiemu życzę szczęścia. Jednak czytając ten artykuł czuję zapach "zwodniczej propagandy sukcesu". Po pierwsze wszelkie próby integracji środowiska "PSSowego" uważam za mrzonkę. Po drugie z kontekstu wynika, że PGS chce zbudować 10 sklepów na DŚ a w ciągu 6 miesięcy ma ich być 100. Ja wiem o co chodzi ale kontekst wprowadza w błąd wskazując PGS jako firmę, która zbuduje 100 sklepów. Ostatnia informacja o wzroście sprzedaży o 10% na bazie MW jest również "pseudoinformacją". Oczywiście zwiększenie liczby sklepów, których obroty wykazuje PGS może wygenerować taki wzrost jednak odnoszenie tego do MW jest propagandą obrażającą profesjonalistów FMCG. Ściemę mamy w mainstreamie więc unikajmy jej w portalach branżowych.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony
"