REKLAMAHELIO - Baner Główny - Bakaliowe Kieszonkowe (18-29.09.2019)
Na zdj. Mateusz Morawiecki na zakupach w sklepie PSH Lewiatan podczas Kongresu 590

Na zdj. Mateusz Morawiecki na zakupach w sklepie PSH Lewiatan podczas Kongresu 590 (fot. materiały prasowe, PSH Lewiatan)

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział ustawę, która ograniczy w sklepach sprzedaż produktów typu private label. - Chcemy zaproponować ustawę, która w sposób obligatoryjny i realny obniży możliwość sprzedaży przez sieci wielkopowierzchniowe ich własnych produktów, pod ich własną marką - zapowiedział w sobotę premier podczas Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce.

REKLAMAProxi Cloud Belka w artykułach_wrzesien

Dodał, że obecna sytuacja "szalenie utrudnia osiągnięcie przyzwoitej marży przez polskich producentów". Dlatego mają powstać przepisy służące promocji polskich marek.

Premier nie poinformował o tym do jakiego poziomu rząd chciałby obniżyć udziały marek własnych w ofercie. Nie wiadomo także kiedy nowe przepisy miałby wejść w życie.   

W Europie według danych firmy Nielsen udziały produktów private label sięgają 31,4 proc. udziału wartościowego i rosną w tempie 1 p. proc. rocznie. W Polsce w 2018 r. marki własne osiągnęły do tej pory udziały wartościowe (łączny koszyk spożywczy i chemiczny) na poziomie 19,6 proc.

Warto zwrócić uwagę, że udział produktów pod marką własną w sprzedaży większości polskich i zagranicznych sieci handlowych nie przekraczają dzisiaj 15 proc., a w wielu firmach udziały są znacznie mniejsze. Wyjątkiem są sieci dyskontowe, takie jak Aldi, Lidl, czy Biedronka, które są motorem napędowym tego rynku.

Największe udziały marek własnych w asortymencie (a tym samym sprzedaży) ma sieć Aldi, ale należy dodać ze systematycznie spadają. Jeszcze w 2015 r. niemiecki dyskonter oferował w swoich sklepach 1339 produktów, z czego artykuły private label stanowiły 88,6 proc. W 2016 r. było to 1700 artykułów, a udział marki własnej był na poziomie 86,8 proc. Przełomem był rok 2017, kiedy to średni asortyment sklepu sieci został rozbudowany do 2101 SKU, w dużej mierze o produkty markowe z Polski, a tym samym udziały produktów sieciowych spadły do 73,6 proc. Można spodziewać się, ze w 2018 r. trend został utrzymany.

Portfolio marek własnych w Lidlu obejmuje obecnie ponad 100 brandów, w tym przeszło 1200 różnych produktów z kategorii: spożywczej, kosmetycznej, chemii gospodarczej i tekstylnej. Marki własne generują 70 proc. obrotów sieci Lidl. Wśród nich prawie 70 proc. to wyroby pochodzące z zakładów polskich firm z sektora FMCG.

Udział marki własnej w sprzedaży sklepów sieci Biedronka systematycznie spada. Jeszcze kilka lat temu wynosił ok 50 proc., teraz jest to 41 proc. Wynika to m.in. z faktu, że produkty markowe mają wyższą dynamikę sprzedaży niż wyroby private label, dlatego firma naturalnie modyfikuje strategię tak aby klienci produktów markowych mogli znaleźć ich więcej w sklepach sieci.

Warto dodać, że krajowi producenci dostarczają 92 proc. asortymentu sprzedawanego w sklepach Biedronki, w tym 82 proc towarów szybko psujących się / świeżych. Co ciekawe dostarczają oni także dokładnie 92 proc. produktów sprzedawanych pod marką własną.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 33

  • 27
    BARDZO PRZYDATNY
  • 2
    PRZYDATNY
  • 3
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (30)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Romcio 30 6 miesięcy temuocena: 100% 

    Witam Dziwię się tym wielu wpisom bo chyba wielu z państwa nie ma pojęcia o czym piszę Wiele małych firm powstało a wiele innych żyje dzięki współpracy z sieciami

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~? 29 6 miesięcy temuocena: 50% 

    a lewiatan zaopatrujący się w eurocash to niby krajowy biznes?!? wątpię

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~BZ 28 6 miesięcy temuocena: 100% 

    podsumowując: - polscy producenci stracą (bo miejsce produkowanych przez nich marek własnych zajmą a-brandy miedzynarodowych korporacji) - klienci stracą (bo marki własne sprzedawane obecnie są tańsze) - polscy producenci stracą (ponieważ produkują także ogromne ilości produktów dla zagranicznych sieci na eksport, pod ich markami własnymi. mniejsze obroty to mniejsza efektywnosc i zapewne renotownosc) - zyskają, tak jak na zakazie handlu w niedziele, najwieksze zagraniczne sieci - wzrosną im obroty (będą sprzedawać droższe produkty zamiast tanszych) oraz z calymi operacjami poradzą sobie lepiej niż polskie sieci sklepów brawo Morawiecki, nadal pracujesz dla zagranicznego kapitalu tak jak w banku

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~DorotaPaw 27 6 miesięcy temuocena: 25% 

    Widzę w tym same pozytywy. Skoczy gospodarka i ekonomia. Same plusy

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~KrzysztofR 26 6 miesięcy temuocena: 25% 

    Tak na dobrą sprawę to oni i tak nie płacą tu nawet podatków. Nie żal mi ich.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Cecilli 25 6 miesięcy temuocena: 17% 

    Widać, że rządowi nie jest wszystko jedno, kto nakręca ekonomię w kraju. To duży ukłon dla małych przedsiębiorców

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Jopka 24 6 miesięcy temuocena: 25% 

    Super, takie działania na pewno podkręcą troche przedsiębiorcze nastroje w kraju.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Karolka44 23 6 miesięcy temuocena: 20% 

    Dobrze, że to koniec panowania zachodnich korporacji na naszym rynku. Dobrze, by mógł byc rozwijany przez polskich przedsiębiorcow.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Olcia 22 6 miesięcy temuocena: 25% 

    Tak na dobrą sprawę to te firmy i tak nie płacą w Polsce podatków

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Zibon 21 6 miesięcy temuocena: 29% 

    Nie widzę w tym żadnego problemu. Lidl, Biedronka.. fajnie, ale skąd są te produkty i kto czerpie z nich realne zyski? Na pewno nie polska gospodarka

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Nicko2 20 6 miesięcy temuocena: 20% 

    Bardzo dobrze, to ukłon w stronę małych lokalnych przedsiębiorców.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~patriota 19 6 miesięcy temuocena: 40% 

    i prawidłowo. tak trzeba robić. PO, w moim odczuciu, lekceważyło polskie firmy i obywateli.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~north 18 6 miesięcy temuocena: 80% 

    Zamiast marek własnych będą brandy na wyłączność (przykład Rossmann). Warunkiem wprowadzenia brandu na wyłączność będzie 70% rabat dla retailera. Z deszczu pod rynnę.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Januh 17 6 miesięcy temuocena: 29% 

    Chyba powinien nastąpić koniec dyktowania warunków przez zachodnie korporacje. Dość wykorzystywania i mobbingu oraz minimalnych pensji. Opodatkować tych złodzieji, niech płacą należne opłaty, a nie wyprowadzają tylko pieniądze do Niemiec, Portugalii itp. Piękne opakowania i agresywna reklama to co proponują sieci handlowe. Czas to uporządkować i przegonić tych cwaniaków. Mamy w kraju wykwalifikowanych specjalistów, którzy mogą zbudować, odbudować Polski handel, możemy mieć swoje dobrze prosperujące sklepy Społem, Lewiatan wspierające naszych producentów,hodowców, rolników.

    oceń komentarz
  • ~Pomidor 16 6 miesięcy temuocena: 100% 

    Na dzień dzisiejszy to typowa wrzutka propagandowa. Uśmiech w stronę rolników, których się utwierdza w przekowaniu, że będą mogli zarabiać więcej jak ich produkty ot tak zastąpią markę własną sieci. Rząd kreuje wirtualnego wroga, którym mają być marki własne sieci. Propagandowo to wygląda dobrze, na papierze jeszcze za mało szczegółów żeby podjąć się analizy. Niemniej jednak ciekawa będzie debata wszystkich zainteresowanych, ponieważ po jednej stronie widzę argumenty ekonomiczne, a po drugiej raczej polityczne. Swoją drogą, ciekawe jak potraktować zupy z Biedronki, które są produkowane w Polsce, pewnie w więksości z polskich warzyw. Ich największym grzechem jest to, że marka należy do JM. Czy wsparciem, byłoby takie sterowanie, żeby nakazać wprowadzać w tej kategorii dodatkowych dostawców? Oczywiście, jest to do zrobienia, ale kto zapewni konkurencyjność takiej polskiej marce? Sukces rynkowy nie ogranicza się już tylko do obecności na półce. Te czasy bezpowrotnie mijają..

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Pracownik Handlu 15 6 miesięcy temuocena: 94% 

    To nie ma nic wspólnego z ochroną polskich producntów i rolników. Nie będzie marki własnej, pozostaną zagraniczne brandy. Rolnik (może polski, może nie) tak samo bedzie wyciśnięty, a za marketing centrala w New York, Berlinie, czy Lozannie zedrze skórę z polskiego konsumenta.... Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego trochę wody z chlorem pod nazwą Domestos kosztuje 11zł, a podobnej jakości produkowany pod marką własną dla Biedronki i produkowany UK 3,99? Marketing, to przecież wmawianie ludziom, że T-shirt, króry produkują dzieci w Bangladeszu za dolara, po narysowaniu na nim trzech pasków już kosztuje w Polsce ponad sto. To samo dzieje się z żywnością. Więc marka własna, jest właśnie sposobem, na to by przynajmniej część tej zjadanej przez marketing wartości wróciła do konsumenta. Te pieniądze z marketingu wydaje się też na lobbing i opłacanie partii, więc i stąd wsparcie Rządu - ale nie ma to nic wspólnego ani z ochroną polskich producentów, ani konsumentów.

    oceń komentarz
  • ~Manial 14 6 miesięcy temuocena: 93% 

    Gospodarka centralnie sterowana... Polska bardzo chce komuny :(

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~TakiJeden 13 6 miesięcy temuocena: 93% 

    Jeśli wprowadzą coś takiego uzyskają efekt odwrotny do zamierzonego. Po pierwsze kompletnie nie biorą pod uwagę, iż zdecydowana większość marki własnej w Polsce produkują polskie firmy. Część z nich wyspecjalizowała się z tego typu usługach. Jeśli ograniczą markę własną, wiele z nich może mieć spore problemy. Po drugie, marka własne daje możliwość uzyskiwanie większych zysków, również polskim sieciom, takim jak Dino, czy POLOmarket. Po trzecie marka własna mocno się różni od tej sprzed 10 lat, obecnie większość towarów ma naprawdę dobrą jakość, więc dlaczego nie dać klientom możliwości kupowania dobrych jakościowo produktów w niższej cenie? Po czwarte, ograniczenie marki własnej sprawi, że będziemy zmuszeni do kupowania brandowych towarów i tym samym w dużej mierze przyczynimy się do nabijania kabzy międzynarodowym koncernom. Pomysł PiS z cyklu tych "przemyślanych". Szkoda gadać...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~flaming 12 6 miesięcy temuocena: 6% 

    Jedyne, co powinno być zagraniczne w zagranicznych sieciach supermarketów rozlokowanych w Polsce, to logo. Zatowarowanie powinno być w jak największym stopniu polskimi produktami, a produkty, których nie można wyprodukować w Polsce ze względu na klimat, powinny być importowane i właśnie wprowadzane do obrotu pod polskimi markami.

    oceń komentarz
  • ~Leopard 11 6 miesięcy temuocena: 73% 

    Mnie interessuje jakosc Produktow, jezeli polskie Produkty nie wyrzymuja Konkurencji jakosciowyj i cenowej to niech sobie sprzedaja w swoich polskich Sklepach jak Lewiatan itp. Jo osobiscie starom sie kupowac co do Produktow zywnosciowych Regionalne. Pochodza z Woj. opolskiego, tak wiec nie interesuje mnie Np. jakis Ser z mazowieckiego czy tam z Podlasia lub z malopolskiego. Natomiast w Sklepie Lidl kupuja przedewszystkim Produkty wyprodukowane w Niemczech bo jy dobrze znom i mie smakujom.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Zabawne 10 6 miesięcy temuocena: 22% 

    My mamy się przejmować niemieckimi i portugalskimi firmami ??? W tych krajach nikt się nie przejmuje polskimi biznesami !!! Bardzo dobre posunięcie rządu !!! Wspierajmy swoich !!!

    oceń komentarz
  • ~eReS 9 6 miesięcy temuocena: 93% 

    Czyli? Kolejny wzrost cen. I tego chcą wyborcy? Na to głosowali wybierający? Gratuluję.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Gość 8 6 miesięcy temuocena: 78% 

    No to strzał w stopę PiP bo oni chcą zwiększyć do nawet 80% markę własnych produktow.. A wiadomo że mają u dostawców długi jak to przejdzie to się mogą już nie podnieść.

    oceń komentarz
  • ~gość 7 6 miesięcy temuocena: 39% 

    Bardzo dobrze. Mali producenci w starciu z wielkimi korporacjami i ich budżetami nie mają wręcz szans. Cieszę się że będą wspierani.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~bajkał 6 6 miesięcy temuocena: 33% 

    Polscy producenci mają zdecydowanie zbyt ciężko w porównaniu do zagranicznych odpowiedników. Rząd musi zniwelować tę różnicę.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~MALEK 5 6 miesięcy temuocena: 36% 

    bardzo dobrze! dyskonty mają nieuczciwą przewagę nad małymi sklepikami i polskimi przedsiębiorcami!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~lukrecjusz 4 6 miesięcy temuocena: 29% 

    Bardzo dobra decyzja. Promowanie własnych marek jest normą w krajach UE.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Tadeusz_ 3 6 miesięcy temuocena: 35% 

    ...i taki rząd ja popieram!! Jak byłem na Ukrainie to zaniemówiłem!!! ich rodzime produkty, choć też powoli ulegają tym molochom sieciowym i znikają, wciąż są lokalne i jakościowe, mleko to jest mleko! Warzywa nie wyglądają jak trociny, ja też tego chcę, powrotu do normalności, do małych lokalnych sklepików!! U nas od kilku lat wszystko pakowane w folie, sztuczne, mała gramatura a cena z kosmosu!! i najgorsze jest to, że nie mam wyboru bo ci malutcy odpadli... zdrowa konkurencja? raczej prawo większego, dobrej promocji, reklamy, podatków niepłaconych w Polsce...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Janek 2 6 miesięcy temuocena: 24% 

    W końcu coś drga w tej Polsce.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~MAF 1 6 miesięcy temuocena: 75% 

    to pomysł z gatunku - czy leci z nami pilot. Efekt będzie podobny do zakazu niedzielnego i próby narzucenia podatku handlowego. Sprzedawcy marek włąsnych zareagują w sposób obronny i po prostu przyciągną do siebie szereg produktów markowych na zasadach mniej lub bardziej podkreslanej wyłączności. Wykreują marki wspólne, ze swoim lub bez niego udziałem. Efekt to bezpośrednie wejście efektami skali w tradycyjne kanały dystrybucji produktów markowych - mniej lub bardziej znanych, słabych i silniejszych. Kolejny efekt- powiększenie sie różnicy cenowej tych produktów (w tej samej marce lub podobnych w kategorii, grupie) u dużych i małych. Skutek systemowy - kolejny gwóźdź do trumny mniejszych firm handlowych. Trzeba o tym mówić i pisać - szkoda ludzi. MAF

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony